Kurde, no.

Zasnęłam.. mniej więcej w momencie kiedy ta była

Larry'ego wyznawała mu miłość a Ally patrzyła na nich z miną
bardzo nietegą. Co było dalej? Zlitujcie sie i napiszcie mi jak
się skończył ten odcinek. A tak na marginesie - czy odcinki Ally
są kiedykolwiek powtarzane?



Witaj Moniko, witajcie wszyscy,

dopiero od kilku dni tu bywam.
Odnalazłam w tej grupie ludzi, którzy podobnie jak ja i moje koleżanki
rozmawiają o wszystkim co dotyczy tego serialu.

streścić dla Moniki końcówkę odcinka.
Postaram się o niczym nie zapomnieć, ale jeśli - liczę na pomoc:)

Była Larrego wyznała, że nadal go kocha, chce żeby wrócił do niej i syna i
tworzył z nimi rodzinę. Larry się zgodził, że powinni tworzyć rodzinę, ale
to niemożliwe, bo on kocha inną. I tego jak to mówił nie pokazali, ale
Larry opowiedział to Ally i w ten sposób wyznał jej miłość. I potem jak
tańczyli w barze, to z daleka widziała ich była Larrego, popatrzyła smutna
i wyszła.

John wygrał sprawę, ojciec Nell - może znowu uczyć.

Ling i Richard na imprezie w barze zaśpiewali z playbacku (to chyba
widziałaś).

Na końcu Eleine tańczyła z Markiem i wyglądali na to, że się dobrze bawią.

To chyba wszystko, serdecznie pozdrawiam - Asia

Ps. Odcinki chyba nie są powtarzane:(


     

  Praca

Pierwszy wrzut na grupę, moje drugie opowiadanie.



Raczej streszczenie.

twoje ciało pokryła gęsia skórka wywołana pożądaniem. byliśmy spleceni,
stanowiliśmy jedność, chwilę bawiłem się waginą, piękny wzór,
przypominający nadmorski piach po silnym wietrze, wydawałaś z siebie ciche
jęki rozkoszy, Twoje uda drżały z rozkoszy, sokami miłości. ciało wygięło
jak łuk gotowy do strzału, wypełniłem Cię gęstym, lepkim mlekiem,
widziałem gwiazdy, powoli opuściłem dolinę rozkoszy.



Bogata metaforyka ;-)

Best Regards
Piotr Madera
GG: 2073682
vi Rulez
registered Linux user #357427
poszukuj? zwolenników Microsoftu - znajd? zabij?!!
Pami?taj, ?e Linux to zupe?nie inny (uniksowy)
styl my?lenia. Problemy nie wynikaj? z Twojej niewiedzy,
ale z wszechobecno?ci wypaczonych systemów MS ;-)



Zrób coś z tą sygnaturką

Q.


  Po co sie zakochiwac?


|     To nie tak...

|     Nie można sobie powiedzieć, zakocham się - to by było bez sensu.
| Tak samo, jak pytanie "po co się zakochiwać?". W końcu ktoś, kto nie
| kochał nigdy i nie odczuwa potrzeby kochania, uważa miłość za coś na
| równi z atakiem wyrostka mu potrzebnego. Nie zmienia to faktu, że
| jeśli jednak zakocha się, tak naprawdę, to zdanie zmieni mu się o 180
| stopni...

|     Howgh! ;)

czyzby nasz nieszczesliwy amant dochodzil do siebie? :)



    Heh... Możnaby to streścić tak: kocham ją choć wiem, że to głupie,
ale nie mogę stać w miejscu i wiercić nóżką dziurki w podłodze...
Muszę coś z życiem zrobić... Za 3-6 miesięcy jadę do Londynu, taki mam
plan i chcę zacząć tam nowe życie - mam nadzieję, że podołam, bo
bardzo się napaliłem i cieszy mnie ten wyjazd. ;)

    A co z miłością? Nic, na to rady nie ma. ;)

    b.


  Po co sie zakochiwac?

    Heh... Możnaby to streścić tak: kocham ją choć wiem, że to głupie,
ale nie mogę stać w miejscu i wiercić nóżką dziurki w podłodze...
Muszę coś z życiem zrobić... Za 3-6 miesięcy jadę do Londynu, taki mam
plan i chcę zacząć tam nowe życie - mam nadzieję, że podołam, bo
bardzo się napaliłem i cieszy mnie ten wyjazd. ;)



no i pieknie, powodzenia :)

    A co z miłością? Nic, na to rady nie ma. ;)



widze, ze proces dochodzenia do siebie postepuje - i tak trzymac! :)

pozdrawiam cieplo


     

  Co to jest milosc?

Milosc dla mnie to jest cos takiego czego zobaczyc, dotknac w zasadzie
sie nie da. To sie poprostu czuje i juz. Milosc to uczucie ktore
przyslania oczy, serce, dusze. Osoba ktora kocha jest w zasadzie
zludnie szczesliwa, bo coz to za uczucie. W obecnych czasach nie ma
prawdziwej milosci, to jest zludzenie. kocham nade wszystko czlowieka,
bez ktorego zyc nie moge, On to doskonale wie i czuje, jednak nigdy
nie powiedzial mi ze mnie kocha, choc czuje ze tak jest. W chwili
kiedy jestesmy razem, jest jak w bajce, jednak w momencie kiedy
jestesmy z daleka od siebie, czyli kontakt telefoniczno internetowy,
wiele sie zmienia. On jest wtety czlowiekiem, ktroego czasami nie
chcialabym znac, wiem ze jest juz w takim wieku ze nie da sie go
zmienic i obawiam sie ze to tesknota za soba sprawia ze trzymamy sie
razem juz rok czasu, ale co moze byc jak zamieszkamy na dobre ze soba,
czy bedzie tak jak w bajce, czy tak jak przel telefon. Czy ktos zna
taki stereotyp, taki przypadek co moze byc pozniej. Jemu ciezko podjac
decyzje o byciu razem. Ja jestem zdecydowana bo go kocham, uwielbiam,
szanuje za to jaki jest i kim jest. Ale czy to moze sie udac. Mnie sie
wydaje ze nie moze tak byc ze nie bedziemy razem, ale czy to nie
zludzenie.??? Help Me please.



A morzesz to jakośc streścić?
Za dłógie troche.


  Ciri

Tymczas nastukał:
| A gucio :P
| ladujesz w kf i plonk i w ogole!;P
Aqrat ;P
Na jakim etapie jesteś ??



no piaty sezon jade... 04 sie dociaga... ale to juz jutro

| ja juz nawet streszczenia czytam nastepnych odcinkow, ale to nic nie
| daje... a mialo w zalozeniu
| zniechecic:(
I co, zniechęciło ?? Mnie opis 5x4 mocno zaintrygował.



zniechecic - w sensie sciagania/ogladania - jak juz wiem o czym, to po
co meczyc oczy;)

I też Cię kocham ;) (bez urazy Marg :) )



i nastala epoka milosci... ale jak z siostra sie kochac... albo z
bratem... nie wiem, nie mialem rodzenstwa...;)

to sija


  wyznanie Marii
Weronika:

juz odroznilam obie Marie w poscie pod seahorse,
jesli nie czytalas, ksiazka jest malutka, zdazysz jeszcze przeprowadzic
swoje sledztwo.

gowniane streszczenie, to nie byl jej balkon tylko przypadkowy balkon, nie
miala nawet pokoju.
a koncowka nasuwa aluzje jakoby Marie i R. Paestre laczyla milosc.

ksiazki Duras mozna kupic na stronach vivid, wysylkowej, wab, merilna i
pewnie gdzies jeszcze w sieci.
nawet film mozna obejrzec petera brooka. czy wiec 'jedna z
najpopularniejszych wspolczesnych
pisarek francuskich' nie jest w Polsce popularna?



Przykro mi, że zepsułam Ci humor (tak na przyszłość: gdybyś była w stanie
powstrzymać się tu od słówek w rodzaju „gówniane”, byłabym Ci bardzo
wdzięczna). Co do „śledztwa”: a więc jednak niedobrze, że dotarłam do źródeł
Twojego (u)tworu? Uszy po sobie, ruki pa szwach, na takiego czytelnika liczysz?
Byłoby miło, gdybyś się zdecydowała. A wreszcie – mylisz popularność książki z
jej dostępnością. W paru z wymienionych przez Ciebie miejsc można nabyć nawet
antologię wierszy z php, co ani trochę nie świadczy o jej popularności :-)

Sama do siebie mam pretensje, że za szybko zareagowałam. Twoja odpowiedź
udzielona seth daje do myślenia; ani Ci było w głowie wskazywać inspiracje,
prawda? Dostrzegam pewien problem z tymi wierszami, które już tu przysłałaś. No
i z tymi, które jeszcze przyślesz.

Pozdrawiam
Piosnka W.


  Zhenobiusz ma imię

hej Artur :)
wczoraj pijac z kumplem piwko mialem okazje wysluchac streszczeń
semiotyki czyli teorii znaku i ewolucji komunikacji spolecznej.
No i jakos twoj wiersz mi sie z tym mocno kojarzy,
szczegolnie te wymazane i zapisane od nowa slowniki :))



Witaj Wojtku,
jak zwykle nic Ci nie umknie, rzeczywiście udało mi się kiedyś przeczytać parę rzeczy na ten temat,
próbowałem to troszeczku skonkretyzować. W pierwotnej wersji wiersza skupiłem się na słowie:
miłość, wydawałoby się, że to pojecie bardzo statyczne, miłość była jest i będzie, i znaczy to samo.
A jednak jego zakres zmienia się, czy "miłość" dzisiaj - znaczy to samo -co "miłość", dajmy na to 200 lat wstecz?
Można na to spojrzeć  z zupełnie innej perspektywy - czy np. słowo "przyjaźń" wypowiadane prze Zhenobiusza znaczy to
samo w wieku 15 lat, i dajmy na to w wieku lat 35?

W pogoni za "nie waleniem kawy na ławę" zabrnąłem w ślepą uliczkę hermetyzmu, więc chyba musze poprawić to i owo
w tym wierszyku.

pozdrawiam Cię serdecznie i wylewnie
p


  Przeboje i podboje - uwaga na marginesie

Tylko brakuje mi tym w filmie czegoś głebszego, odkrywczego.  Może to dużo,
ale w wakacje w kinach nuda i naprawdę tęsknię do dobrych filmów. Proszę mi
odpowiedzieć na pytanie: co mogłem wynieść z Przebojów i podbojów, gdybym
był bardziej spostrzegawczy? Tylko bez opowiadań o miłości z happy endem, bo
ten film nie jest arcydziełem psychologizmu.



 Szerzej sie rozpisywalen na ten temat na pl.rec.film, ale
streszcze po krotce co
mozna "wyniesc". Dla mnie to film sklaniajacy faceta w pewnym
wieku ( nie jest
to film dla osob ponizej 25 roku zycia ) do refleksji i
spojrzenia na wlasne
( glownie milosne ) dokonania. Film o dojrzewaniu, byciu
wiecznym chlopcem ( takie troche Ferdydurke, chociaz nie smieszne
:) Nie wiem,
dlaczego sadzisz, ze to miala byc komedia ? Lubie, od czasu do
czasu, takie
introspekcje, ale bez rozczulania sie nad soba - najlepiej
obejrzec go kiedy
ma sie bluesowy nastroj.
 A odnosnie "Porno" to jego sens byl zblizony, choc forma tym
razem wyraznie
komediowa. Zarty moze niezbyt subtelne, ale czasami calkiem
smieszne.
 Zwrocilem uwage na "Porno" przy okazji "Przebojow" bo rezyser
tego
ostatniego musial je ogladac, za duzo tu zbieznosci :)

milosz danielewski


  1-szy Maja

..........ciach <

Tylko prosze nie przyjmowac tej idiotycznej formy ateizmu,
z ktora spotykam sie najczesciej, a ktora streszcza sie
w wypowiedzi: "poniewaz ksiadz proboszcz zbudowal sobie
plebanie, a powinien przeciez zyc ubogo, to ja niniejszym
obrazam sie na "kler" i Pana Boga i od dzisiaj za kare
przestaje w Niego wierzyc".

--
Pozdrowienia,
Maria Szlejc-Wolk



Dajmy sobie spokoj , dalsze prowadzenie tego typu rozmowy do niczego  nie
doporowadzi , przyjmijmy , ze
Dixi et animam levavi  i konczmy ten bezsensowny spor  o slowa bo moznaby
tak w nieskonczonosc .
Na koniec -- niech mi Pani  zdradzi , jesli nie jest to tajemnica -- skad
wziela sie u Pani ta milosc do inwentarza zywego , zwlaszcza do nierogacizny
?
Przekonany jestem , ze nie raz jeszcze bedziemy wyjasniac sobie ,co niektore
zawilosci naszej rzeczywistosci   a klebiace sie w naszych glowach mysli nie
beda  uznawane za majaki .
Juz teraz ciesze sie na przyszla rozmowe z Pania w nadziei ze wzbogaci moje
nie tylko slownictwo ale i  rozszerzy moje skromne , jak ocenia je Pani ,
horyzonty .
Do rychlego "skrzyzowania klawiatury" Pani Mario
                                                                  z
poważaniem           Robert Brzezina


  O Bagawadgicie - do Horusa!

Dla Chestera o Bhagavad-gicie od Horusa
===================================



<streszczenie 1 czesci Mahabharaty

Pozdrawiam
H^O^R^U^S



Brawo !!

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/

"Ten co wie, ze wie - jego sluchajcie;
ten co wie, ze nie wie - jego pouczcie;
ten co nie wie, ze wie - jego obudzcie;
ten co nie wie, ze nie wie - zostawcie go samemu sobie."
Ibin Sina zwany Awicenna slynny Hakim (lekarz i uzdrowiciel)


  O lifterkach

Zauwazylem tez bardzo rozwiniety watek o zderzaku Lagiewki, nie bardzo chce
mi sie go czytac, ale moze by mi ktos strescil o czym sie tam rozmawia



chodzi o odpowiedz na proste pytanie: dziala, czy nie dziala.
Ale nikt nie potrafi odpowiedziec :)

Milosci i zdrowia. Leh.


  List

List

Ja teraz sprzedaje u cioci w sklepie -
pojechalam na wies leczyc sie z ciebie.



Siegam w ten zielnik poezji i szukam...no, wlasnie - takiego listu. :-)
Do pisania poezji na internetowej scianie trzeba miec odwage
której ci widocznie nie brak. Gdy ktos nadepnie na twój list
moze nawet lzy ci sie w oczach zakreca, ale o tym wiesz tylko ty.
Nie martw sie. Poeta to taki samobójczy kwiat, który rzuca sie
pod stopy obojetnych ludzi w nadziei. ze ktos zauwazy piekno.

Tak jak juz tutaj pisalem, pierwsze dwie linijki powinny przykuwac cala

moze nawet nowelke o poetce i o tym  jak znajduje terapie na ból zranionej
milosci. Proza malego sklepiku jest dobrym schowkiem. Wies - moze jakies
prywatne uzdrowisko?  I oto mamy - tak jak powinno byc w dobrym wierszu -
zapowiedz i streszczenie, a pózniej rozwiniecie.
tematu. Doskonale. I wlasnie caly wiersz oddaje te przewodnia mysl
- w spokojnie plynacej codziennej prozie zycia mozna znalezc balsam  na
niezagojona rane.

Istotny jest tez zapach moich mysli,
o tym, ze chcialabym znowu
posluzyc sie z toba kodem uproszczonym
w jakims stogu za stacja Mokra Wies.



Delikatna metafora - zapach stogu siana przywoluje pamiec lepszych
momentów. Zapach jest czesto kluczem, który otwiera zakamarki pamieci i
przywoluje nostalgie.

Reszta tez dobra, ale ten koncowy kamien jakos mi zaciezyl.;-(

Pozdrowienia

Stefan


  fpc - 1.0.6

| Heh... ucz sie ucz, a swieto zmarlych bedzie Twoim swietem :-) A co do
| pytan - myslisz, ze sie powtorza? Hmmm... ciekawa teoria.

Nie, ale nigdy nie widziałem przykładowego zestawu: jak są
sformułowane pytania i w ogóle...



nie dali wam pytan????? my dostalismy 300 pytan, ktore byly na ustnej do
przygotowania w domu (heh - kto przygotowal, ten przygotowal). tak est tu w
kazdej szkole. niektorzy nie dostaja pytan, a obszerniejsze zagadnienia, ale
wtedy jest ich kolo 50 i z nich tworzone sa pytania.
co do moich: pamietam: miasto, milosc, los - 3 przestrzenie w lalce (utkwilo
mi w pamieci, bo nie czytalem nawet streszczenia i bylo z tym troche jaj). z
gramatyki chyba tez mialem archaizmy (albo wyrazy bliskoznaczne - cos
takliego). a ostatnie pytanie.... nie wiem - nie pamietam, ale to bylo cos
chyba o roli kobiety w literaturze na przykladzie jakichs tam lektur (z
ktorych znalem jedna:). ogolnie - nie ma sie czym przejmowac. ja dostalem
4;))))


  senne i winne

| Koniec rozmowy.
| Poczatek zbawiania swiata.

Chyba zabawiania (...)

teraz żeś trafił :-)))))
co to jest, że w grach słownych tak często ukrywa się Sophia :-)
naszym jedynym celem powinno, ale to wszystkich jak tu stoimy, być
zachowanie równowagi między tendencją do zbawiania a do zabawiania
z braku świata kogokolwiek

(...) Królestwo za temat, byle nie jesień, miłość, nawet analna - bo
wszystko,
wszystko już było. Nawet narzekania takie jak moje. Nawet twoja ewentualna
odpowiedź zapewne została już przez kogoś gdzieś udzielona.



porządny temat nie streszcza się w jednym słowie
to pewna kombinacja elementów
np. "jesień" to faktycznie jakby nie temat
"miłość" - nie, "analna" - nie...
ale ju? "pl zawsze zakochuje się jesienią w jakimś analityku. Dlaczego?"
puszcza w ruch wyobraźnię:
uwarunkowanie z niekoedukacyjnej szkoły?...
prosty Zygmunt F. (jesień <-zbieranie i gromadzenie <-osobowość
analna)?...
jesień jako pora niszczenia dekoracji:  protest przeciwko sterylnej
cybermiłości XXI wieku ?... ;-)

pozdrawiam
ragana


  senne i winne


co to jest, że w grach słownych tak często ukrywa się Sophia :-)
naszym jedynym celem powinno, ale to wszystkich jak tu stoimy, być
zachowanie równowagi między tendencją do zbawiania a do zabawiania
z braku świata kogokolwiek



Tylko to nam zostało. Umarł Hamlet ostał się Falstaf. Umarł Dante ostał się
Rabelais.

porządny temat nie streszcza się w jednym słowie
to pewna kombinacja elementów
np. "jesień" to faktycznie jakby nie temat
"miłość" - nie, "analna" - nie...
ale ju? "pl zawsze zakochuje się jesienią w jakimś analityku. Dlaczego?"
puszcza w ruch wyobraźnię:
uwarunkowanie z niekoedukacyjnej szkoły?...
prosty Zygmunt F. (jesień <-zbieranie i gromadzenie <-osobowość
analna)?...
jesień jako pora niszczenia dekoracji:  protest przeciwko sterylnej
cybermiłości XXI wieku ?... ;-)



No, no...

Nic mądrzejszego dziś nie napiszę. IQ mi się zlasowało.Mam fascynującą
chałturkę ;-( i czuję się wypłukany.

pozdrawiam Gruby


  Hmmm....; (fwd)

| | ale pojebany... miłości śmierć może pokrzyżować plany. :)
| | Ale ja mówiłem o parasolu. :)
| ..wsadzanym do dupy OBIego...
| ;-)
| Buuuujaj się. ;))
| zazdrosny? ;)
Nawet nie wiesz miś ile podczas Twojej nieobecności się zmieniło. :)



więc chcę jakieś streszczenie na prv! ale szybko!:)


  leskowe reklamy
Athel zaszczycił(a) mnie tymi oto słowami:

A co ty wiesz o feminizmie



nie wiem co ma powiedzieć..mam streścić czy jak?

a proza feministyczna to wróg literatury jakich mało i za to tylko nie
znoszę tej ideologicznej pomyłki, która zamiast krzewić idee równości
próbuje wepchnąć mężczyznę w jakiś stereotyp człoiweka, ktory niestety
nie jest za bardzo wrażliwy ani subtelny, ale za to przydaje się jak
trzeba otworzyć słoik.

cieszę się, że kochasz kingę dunin bo jej na pewno dużo miłości
potrzeba więc tym lepiej

to właśnie stereotypizowanie na temat mężczyzn zeźliło mnie w dyskusji
o reklamach. zostałem znowu uznany za ułomnego (bo męzczyzna tego czy
tamtego po prostu nie zrozumie i tyle) ze względu na cechy na które nie
mam wpływu (płeć)

przepraszam, że tak poważnie ale dzisiaj jestem w bojowym nastroju

dziadzie


  czy rozłąka "zabija" miłość?
To moj pierwszy post zatem witam wszystkich forumowiczow.
Postaram sie szybko strescic problem... Jestem z dziewczyna ok 10 miesiecy, wszystko do tej pory swietnie sie ukladalo, nasza pierwsza wielka milosc, wspolne wakacje.. po prostu wszystko ok... Jednak ostatnio wyjechalem na 3 tygodnie do pracy gdzie rowniez od pazdziernia bede studiowal i pracowal, ona zostaje w naszym miescie przez co nasz kontakt bedzie sporadyczny, bedziemy sie widziec nie czesciej niz raz na miesiac. Kiedy wrocilem po tych 3 tygodniach wydawalo mi sie ze jest wszystko wporzadku do czasu kiedy moja girl powiedziala mi ze nie wie co do mnie czuje, ze nie wie czy mnie kocha bo jak wyjechalem to nie tesknila nie brakowalo jej mnie. Bardzo mnie to zabolalo ale postanowilem o nia walczyc, bardzo ja kocham. Ona mowi ze chce byc ze mna ale jesli bedzie juz na 100% pewna ze mnie nie kocha to zerwie co ma sens. Bede jeszcze w naszej miejscowosci przez ponad tydzien, a potem juz wyjezdzam na stale. Mielismy plany ze ona dolaczylaby do mnie za 2 lata kiedy skonczy LO noi ale teraz to juz sam nie wiem. Moze sie oszukuje i zyje nadzieja, bo trudno mi sie pogodzic ze to poczatek konca. Nie wiem co mam zrobic, strasznie cierpie.... Pozdrawiam

  Czym jest sex?
Kiedyś już rozwodziłem się na ten temat, więc jak ktoś ma ochotę może sobie poczytać.

Teraz streszczę to nieco:

Początkowo seks stanowi egzaltację miłości, potem stapia się z nią w jedno.
Cyril Collard

  Zbrodnia i kara
Witam!
Mam do zrobienia zadanie domowe dotyczące lektury "Zbrodnia i kara".
Problem w tym, że myślami jestem już na słonecznej plaży i nijak nie potrafię się za to zabrać.
Proszę o pomoc.

Sen
1.Wyjaśnij jak mogą wpływać sny na człowieka znajdującego się w chorobliwym stanie psychicznym.
2.Dokonaj streszczenia snu Raskolnikowa.
3.Opisz pierwszą reakcję bohatera na sen tuż po przebudzeniu się.
4.Wskaż we fragmencie dwie cechy naturalistycznego opisu.
5.Wyszukaj w analizowanym fragmencie synonimy słowa koń
6.Wyszukaj w analizowanym fragmencie wszystkie wyrazy słowotwórczo pochodne od słowa koń, a następnie oddziel w nich formant od podstawy słowotwórczej.

List od matki.
1.Wypisz z tekstu 3 zwroty, które świadczą o miłości i trosce matki do Radiona.
2.Oceń sytuację finansową rodziny bohatera.
3.Na jakie upokorzenia została narażona Dunia, siostra Raskolnikowa w domu Swidrygajłowów?
4.Dokonaj krótkiej charakterystyki narzeczonego Duni, Piotra Łuzyna, określając jego wiek i majątek.
5.Matka stara się przedstawić Łużyna w dobrym świetle, aby nie zrazić syna do narzeczonego siostry. Wypisz te negatywne cechy Łużyna, których matka nie umie ukryć.
6.Jakim prawdziwym motywem kierowała się Dunia przy podjęciu decyzji o wyjściu za mąż za Łużyna?

Więc tak, dzisiaj musiałbym mieć odpowiedzi na powyższe pytania.
Z góry dziękuję za pomoc!

  motyw zbrodni i kary w literaturze różnych epok.
chodzi mi głównie o lektury i mój ramowy plan czy jest ok. Bo nauczycielka stwierdziła, ze nawet Prometeusza mogą mi nie uzac , bo raczej on zbrodni nie popelnil lecz wykroczenie..To jest chore no bez przesady!! Powiedziała też , ze nie moge uzywac haseł bo to nie jest tylko dla mnie ale tez dla komisji:/ a to przeciez ma mi pomoc a nie im!!
Nałkowska Zofia: Granica,
Dostojewski Fiodor: Zbrodnia i kara
Mickiewicz Adam: Lilije,
Szekspir William: Makbet
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu: Ks. Rdz. Kain i Abel
Parandowski Jan: Mitologia(prometeusz).

III.Ramowy plan prezentacji:
1.Określenie problemu.
a). czym jest zbrodnia, kara i zbrodniarz,
b). najczęstszy motyw w literaturze.
2.Kolejność prezentowanych argumentów:
a)Mitologia- Prometeusz:
-streszczenie- człowiek z gliny i łez,dusza z ognia niebieskiego,kradzież ognia, Pandora- Epimeteusz- otwarcie,zemsta P.-wół;
-motyw -miłość do ludzi;
-kara- skały Kaukazu, niekończące się cierpienie.
b)Kain i Abel:
-streszczenie-
-motyw -zazdrość ;
-kara -znamię, cierpienie.
c)Makbet:
-streszczenie;
-motyw – przepowiednia czarownic, namowy Lady Makbet, chęć zdobycia władzy;
-popełnione zbrodnie – (zabójstwo Dunkana i Banka); załamanie się Lady Makbet, śmierć Makbeta(w pojedynku z Makdufem)
-spełnienie przepowiedni, tragizm bohatera, podobieństwo Makbeta do Edypa.
ITD ITP.....

  warto odczytać
Mądrej głowie, dość o słowie

Nie wiodę do żadnego wieku
Ani liczydłem kalendarza
Lecz co się dzieje w człowieku
Kiedy inwencja się rozmnaża

Jaką wiedzę miała historia
Tych naszych przodków co pamięć nie zna
Czy ich krzewiła metropolia
Jaki budulec tworzył im gniazda

Co to jest wiara to wiarygodność
Co dopuszczone w to trzeba wierzyć
To niebywałe, da się osiągnąć
Ciekawości niezbitą dalej poszerzyć

Nośna poezja to metafora
Nie jest przekazem autentyzm duch
Dobrze się słucha pragmatyzm lektora
Co zrozumiały wpada do ucha

Choć obszar wielki, bez pomyślności
Mózg nieskończony to kropla w morzu
Stara się wpisać do poczytności
By z nim przebywać jako w pacierzu

Kiedy Bóg z nami, któż nam jest przeciw
W miłości przecież wszystko możliwe
Więc tak inwencja przedstawia podziw
Co niebywałe - jednak prawdziwe

I podobieństwo że to są cuda
Czego do piekła się nie uświadczy
A myśl niezwykła to dobra rada
Powinność niewinną świadczy

To dwa bieguny – duch i mózg
Podaż wynika kto jest tu lepszy
Do jego ciała pasuje trosk
I tak się czyni ostatni pierwszy

To że powodzi nigdy nie będzie
Realnej wody wielka uprzejmość
Jako się człowiek, gdzie indziej przesiądzie
Z tym co przystaje na doskonałość

A że historia czołem się toczy
Opowiadają o niej kamienie
Pismo obrazowe się nie przeoczy
I co streszczenie jako po słowie

Kenezmajnas@interia.pl
17.11.06 -853-

  Poprawa semestru ... ;(
Witam ! Jestem powiedzmy nie za ciekawym uczniem , i niestety nie zdołałem zaliczyc 1wszego półrocza .
Dostałem Pytania , lecz nie jest mi łatwo.
Jakby ktoś mógłby się troche wysilic i pomoc byłbym bardzo wdzieczny .
1.Scharakteryzuj Polaków na podstawie "Dziadów cz.III" (Odwołaj sie do róznych scen)
2.Na podstaie 3 róznych utorów omów cechy miłości roamtycznej (Odwołuj si do konkretnych przykładów z dzieł romantycznych)
3. Porównaj Jacka Soplicę I Kordiana. Wskaż 5 cech Podobnych i 2 rózne . Kazda ceche uzasadnij przykładem z życia bohatera .
5.Streść historię zajazdu na soplicowo ("Pan Tadeusz")-Od przyczyn aż po zakonczenie Bitwy z Moskalami .
6.Scharakteryzuj rewolucjonistów z "Nie-BOskiej Komedii"

  matura...
prezydeckie co 5 parlamentarne co 4
coz w szkolach zawsze uczono w calkiem duzym zakresie niepotrzebnych rzeczy
inna sprawa to produkcja bezmyslnych balwanow , niezdolnych do przeczytania zadnej ksiazki w roku (moze poza zbiorem streszczen lektur)
jak bylem w tym wieku lektury generalnie mnie nudzily i nie czytalem wszystkich
ale mimo siedzenia przed kompem potrafilem to 150-250 ksiazek rocznie przeczytac
a obecny maturzysta??
jesli juz to instrukcje do pilota w przyplywie milosci do slowa pisanego, lub naklejke z butelki po piwie (wiem ze generalizuje)

  ***HYDE PARK II ***
Dobry wieczór, szczególnie Loluś i Doduś (to za palec),

tak więc jestem Wam winien streszczenie jak było, może nie na mityngi z którego wróciłem, a z ryby. A więc, patelnia, filet, mąka, natka świeża, czosnek, masło, sól, pieprz, cytryna, niektóre rzeczy zmiksowałem (masło i reszta), usmażyłem...było smakowo okey, ale te ości, nie można jeść nachalnie, tak jak i kochać się nachalnie (czasami), ale ości, spowalniały wszystko, jadłem jak murzynek Bambi, widelcem i paluchami, musiałem =, co chwila podnosić czerep, żeby wyjąc ości.....Q.....wa jaki ten świat jest piękny bez czerepa........aż się zlękłem.....wszystko się może zdarzyć...

Ważne - z mityngu - liczy się tylko dzisiaj, nic więcej...i jakieś trzydzieści innych spraw, o których z szacunku do Was nie będę pisał, nie chce mi się wyjaśniać słów: miłosć do Boga, kochanka, dwie kochanki, trzy kochanki, pycha, złość, ......, ....... (przekleństwa), faceci dla pieniędzy, itd.

Lolka, proszę o przepis na dorsza, grzebałem w necie i podobne znalazłem, ale nie takie jak Ty wspomniałaś. Mam zamiar to zrobić, już w piątek, bo jutro idę na pogawędkę, nt mojej pracy...jak ją dostanę (chociaż nie wiem, o co cho), to jak ja to połączę, pracę i Was....Loluś mi się zakrytkuje na śmierć, Jerry będzie prezesem forum, Arnie głównym doradcą, Dodii będzie kosić kasę.....ach....


  Bełza za drzwi
Dlatego zamiast całych książek, na lekcjach częściej omawiane będą tylko fragmenty.



To może niech od razu eksperci miłosci wprowadzą jako obowiązkowe do spisu lektur...ich streszczenia.Po jakiego diabła czytać te "narodowe wypociny"? W dzisiejszych,nowoczesnych czasach???

  Co wolisz czytać książki czy Streszczenia
...ah koffam te off topici moje...


Tylko nie przesadzaj, bo Cie za te miłość jakiś mod warnem nagrodzi .
A co do tematu:
W ankiecie powinna być trzecia opcja: "To zależy od książki", ponieważ niektóre książki są z góry pisane i przeznaczone do czytania dla płci pięknej, a my (panowie) musimy je czytać, a co za tym idzie omawiać w szkole. Na przykład taka "Ania z Zielonego Wzgórza" ( ). Czytanie tej książki było dla mnie niesłychaną męką. Przeżywałem istne katusze odwracając kartki... i... dałem sobie spokój po 20 stronach i pozostałem przy streszczeniu.
MORAŁ
Książki, które przerabiamy w szkole powinny być skierowane za równo do chłopaków, jak i dziewcząt, a byłoby znacznie lepiej...
KONIEC MORAŁU

  Shoujo mangi
Witam wszystkich to mój pierwszy post na forum. Jakiś czas temu oglądałam Hana yori dango dramę i strasznie mi się podobała. Widziałam już 2 sezony i z niecierpliwością czekam na kinówkę, która ma być w 2008 roku. Anime również oglądałam, ale nie jest tak dobre, jak drama, ma trochę dłużyzn i kreska nie do końca przypadła mi do gustu. W najbliższym czasie zamierzam zapoznać się z mangą.

Z shojo ostatnio czytałam Seimaden i Suppli. Pierwszy tytuł jest już chyba dość dobrze znany. Historię można streścić w kilku słowach: demony, miłość i zazdrość. Ładna kreska i czyta się szybko i przyjemnie. Kolejna manga to Suppli, tutaj bohaterowie są starsi, bo dwudziestoparoletni. Akcja dzieje się w Tokio w agencji reklamowej. Suppli pokazuje życie i problemy Japończyków (w tym miłosne).


  seria anime która wywołała u ciebie najwiekszą depresje
To ja też coś dorzucę. Żeby się nie rozpisywać na temat podawanych już o omawianych tytułów, dodam "Hoshi no koe"(bo chyba tego nikt nie wspominał). 26 minut, a zrobiło ze mną, co chciało. Anime opowiada o dwójce przyjaciół ze szkolnej ławy, mającej wszelkie predyspozycje, by tę przyjaźń przemienić w miłość. I wtedy okazuje się, że ona ma być pilotem maszyny bojowej wysłanej w kosmos. Oddaleni od siebie, porozumiewają się ze sobą za pomocą smsów. Tyle tylko, że docierają one do adresatów najpierw z dziennym, później miesięcznym aż wreszcie kilkuletnim opóźnieniem.
Brzmi dość trywialnie (fakt, nie umiem pisać streszczeń) ale to oszczędne, dość prosto narysowane anime z przepięknym endingiem wryło mi się głęboko w pamięć i skutecznie wpędziło w chandrę. Mimo wszystko polecam.

  książki
nie prosze o streszczenie, ale jednodwuzdaniowe nakreslenie problemu/ow na jaki ksiazka zwraca uwage lub co postuluje by sie przydalo, bo nie sadze,zeby tematem ksiazki bylo picie,tzn w sensie stricte ograniczonym,ze nic innego sie za tym nie kryje i nie ma zadnego przeslania

Edit:
znalazlem juz w necie:

Pilch niezwykle wiernie utrwalił na papierze rozterki i przemyślenia alkoholika, jego mały świat. Jest to książka po prostu warta przeczytania. Ukryta jest w niej nadzieja, której nie warto tu chyba odsłaniać, bo czytelnik sam zrozumie ją lapidarnie wplecioną w wiersze wypowiedzi Jurusia.Wstrząsająca opowieść o nałogu i próbach wydobycia się z niego - i o miłości, która wszystko ocala.

mniej wiecej o cos takiego mi chodzilo, ahoj

[ Dodano: 2008-01-20, 11:40 ]

  Bibliofil
Poszukaj sobie jakieś streszczenia w internecie,zawsze to lepsze niż nic ;)

Z tego co ja pamiętam Judym skończył medycynę, jest lekarzem wiecznie rozdartym między chęcią niesienia pomocy najbiedniejszym a własnym szczęściem.Traktuje bardzo poważnie swój zawód, chce pomagać najuboższym spośród których się wywodzi.
Kocha Joasię Podborską a mimo to rezygnuje z tej miłości, ponieważ chce pomagać innym.Żyje w ciągłych konfliktach z przedstawicielami swojego zawodu.

No i ważne jest znaczenie tytułu, o to zawsze pytają, więc powtórz sobie oraz symbole w utworze(np.rozdarta sosna)

Mimo to zajrzyj do streszczenia :)

  Kongres OWDŚ w Częstochowie 2007
Ja tam nic szokującego nie zauważyłam, ale może dlatego, że zbyt mało znam się na teologii


No cóż, Stasia Iżyk mocno gryzła się w język, robiła niekiedy długie przerwy...
Ale specjaliści od tematu zdali sobie natychmiast sprawę, że to streszczenie 2ch nauk pastora Wilkersona, podobno gdzieś dostępnych w Sieci po angielsku.

Trudno w tej konferencji mówić o jakichś wyraźnych błędach czy herezjach, niemniej przebija z niej:
- charakterystyczna dla protestantów czysto zewnętrzna wizja zbawienia: w niebie będziesz jak "zdechły pies" Meribaal, dalej będziez nędznym i podłym grzesznikiem, tyle że przez wiarę w ofiarę Jezusa Bóg posadzi cię przy swoim stole
- charakterystyczny model ewangelizacji, który pomija świadectwo miłości wspólnoty [każe się właśnie wyjść z jej"pieleszy"],a wysyła się na ewangelizacyjny "front wschodni"; pewniem polski neoprotestant [Łukasz Kupczyński, były oazowicz] napisał to tak "Ty nie jesteś tłustą owiechą, ty jesteś żołnierzem!"

Ja natomiast głęboko wierzę w taką ewangelizację, która pokazuje miłującą się wspólnotę, a nie taką, która wyrywa z ludzi "zbawcze wyznania" w rodzaju: "ogłaszam Jezusa osobistym Panem i Zbawicielem" itp itd.

Natomiast styl prowadzenia modlitwy o chrześcijański radykalizm przed Najśw. Sakramentem to wzór najgorszych wzorców wzięty od najbardziej "szajbniętych duchaczy", że tak to mocno określę. Jak można tak się kompromitować wobec dzisiątek tysięcy ludzi?

  Prawo nie obowiązuje chrześcijan...
Marek MRB napisał:
Starożytna katecheza chrześcijańska nie przykładała specjalnego nacisku do Dekalogu jako takiego (właściwie go nie uczono) - dopiero na początku drugiego tysiąclecia, gdy wprowadzono obowiązek częstszej (corocznej) spowiedzi zaczęto uczyć Dekalogu ponieważ uznano że jest to niezły schemat do regularnego rachunku sumienia.



Zatem Dekalog streszcza się w Przykazaniach miłości,chociaż jego znajomość przydaje się przy rachunku sumienia czy przy konieczności zachowania trzeźwego osądu sumienia wśród błędów tego świata.A w życiu codziennym wystarczy jedynie miłość względem Boga i bliźniego,co jest doskonałym wypełnieniem Prawa i streszcza cały Dekalog.Pozdrawiam i dziękuję za wyjaśnienie kwestii Dekalogu.

  Smutny Rasta
RasTasslehoff napisał:
A jeżeli chodzi o ewolucje religii... Jezus dał fundamenty, człowiek zrobił reszte.. Nie wiem czy zależało mu na paleniu czarownic - to był wytwór człowieka raczej.



Rzeczywiście,że palenie czarownic to wymysł ludzki. Chrystus mówił bowiem o miłości względem nieprzyjaciół i nie przyszedł,aby karać grzeszników, lecz aby ich zbawić. Cierpiał za wszystkich począwszy od zwykłych grzeszników aż po heretyków,prześladowców chrześcijan i Kościoła a nawet za pogańskich Rzymian. Warto zwrócić uwagę na to jak długo ziemię okrywała ciemność. Ta ciemność zakrywająca na wiele godzin słońce to było wszelkie zło świata. Jednak mocno Chrystus podkreślał też,aby trwać w Jego nauce. Przykazania miłości Boga i bliźniego są doskonałym streszczeniem całej Tory.

A żeby być przyjacielem Afrykańczyków to wcale nie trzeba być Rasta,po prostu wystarczy być chrześcijaninem. Chrześcijaństwo to religia miłości i pokoju, a nie wojny. A mowa w nim jedynie o walce wewnętrznej ze złem w samym sobie.Chrześcijaństwo nie popiera wojen,przemocy i wywyższania się ponad innych.To człowiek wypacza chrześcijaństwo. I niech mówią na mnie pacyfista,bo się tym określeniem nie martwię. Chrześcijaństwo bowiem zabrania toczenia wojen i stosowania przemocy.Nakazuje zaś wybaczać i służyć. Tak więc żadna wojna nie może być usprawiedliwiona.

  potęga podświadomości
17. Miłość to wszystko, co jesteś winien bliźniemu. Kochać zaś znaczy życzyć kazdemu tego, o czym marzysz dla siebi: zdrowia, pomyślności i dobrodziejstwa zycia.

podoba mi sie to...
znalazlem takie streszczenie tej ksiazki...obiecujace !
http://www.sfd.pl/_POTEGA...OSCI_WEJD%C5%B9!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!_Ka%C5%BCdy_niech_to_przeczyta_a........-t248347.html

  cytaty warte zapamiętania z polskiego hh
"Choć pod tym samym niebem nie każdemu Bóg przyświeca" O.S.T.R.
"Biografie streszczone w paragrafach, język na więziennych cytatach" O.S.T.R.

Podsumowanie każdej chwili dnia "I nie zmienia się nic" - nie trzeba wyjaśniać, czyj ten tekst

"A ja wiem, ja wiem co my tu robimy, po co na ten świat na ten świat przychodzimy" K44

"W tym kraju pijesz, gdy się cieszysz, pijesz, gdy jesteś smutny, ludzie zmienili miłość do życia w miłość do wódki" Pezet

"Jedni wstają, by handlować koksem, drudzy wstają do roboty gdzieś o piątej" j.w.

"Słońce wstaje, by nam zabrać trochę zdrowia i tych kilka stów" j.w.

"Polska Stany dwa światy" j.w.

  tekscik do ocenki i wspolpraca jak sie spodoba
Rachunek sumienia
1.
Chwytam za kartke,biore dlugopi,
Nawijam o zyciu ktore nas gnoi.
Wiec usiadz wygodnie posluchaj tych bitow,
Zaraz frajerze padniesz z zachwytu.
Krotko Ci streszcze me zycie korwewskie,
Dluga ma scieszke i chodz nie jest latwo
Nigdy nie wpadlem w jebane bagno.
Zawsze zdala od celi i kuli,
Zawsze zdala od cpunow i zuli.
Nigdy sam i zawsze z ekipa,
Z ziomami z zulicy i kochana kobieta
Nigdy nie dalem i nigdy sie nie dam
Nigdy bym swej dusztu diablu nie sprzedal

Ref:
To zbiur mych slow i moich przemyslen.
Pamietaj czlowieku jak zycie jest slizkie.
I choc nie wiadomo jak znow bys sie staral,
Jedyne co przetrwa to milosc i wiara.
Wiec nie pierdol mi smutkow w stylu Panta rei
Bo me codzienne zycie to carpe diem .
Zyje szczesliwie i dobrze sie bawie,
To co ma byc jutro napewno sie stanie.

2.
Teraz do Ciebie kieruje te slowa,
Boginio ty moja ,aniele w przestworzach.
Kocham Cie bardzo i bez ciebie uschne,
Bez Ciebie me zycie jest szare i puste.
Zawsze w potzrebie bede przy tobie,
Zawsze dla Ciebie wszystko bym zrobil,
rzucil sie w ogien ,i oddal swe zycie,
Jedyne co pragne to bys byla przy mnie.
Kocham Cie skarbie i zawsze tak bedzie.
Jestes cudownym moim labedziem.

Ref:
To zbiur mych slow i moich przemyslen.
Pamietaj czlowieku jak zycie jest slizkie.
I choc nie wiadomo jak znow bys sie staral,
Jedyne co przetrwa to milosc i wiara.
Wiec nie pierdol mi smutkow w stylu Panta rei
Bo me codzienne zycie to carpe diem .
Zyje szczesliwie i dobrze sie bawie,
To co ma byc jutro napewno sie stanie

  Emdozet-Psychoportret
Zółw wita ale zmienia ksywe
Teraz emdozet naciąga dziś cięciwe
Słowa prawdziwe w tutejszym chorym świecie
jakies ale
Wpisz się do księgi skarg i zażalen

Emdozet Tutaj w środku wszystko
To nie hardcor to nie disko
Tylko styl własny
Nie znajdziesz tutaj gwiazdy
Nie ze mną chore jazdy Ala
Woże się na wszystkich-Dzieci Emo
tylko Odwiedzam Rymem kolejny peron
Emdozet 7 liter
Sens-szyfrem ukryte
Wysadzam Myśli na orbitę
Nie kantuje jak arbiter
tylko Sklejam myśli z bitem

W moich zyłach płynie hip hop
Werbel bas nigdy stop
Filozoficzny kosmos Sensi
Nie miej pretensji
Pieprze komercję,dobre intencje
Prowadzę audiencję
Bo to +48 Polska Kraina Cieni
Chęc nic nie zmieni,Bo Ja Jestem inny
Winny czy nie winny,ale mam swój pogląd
Emdozet Na Świat Otwarte Okno

Mam chujowy sprzęt ale liczy się koncept
Rap to miłośc w dupie mam dolce
Emdozet raper a nie terorysta
Teoria czysta niczym Spiryt
Na koncie deficyt,Luźne spodnie
i ciuchy,Pieprze złote puchy
Sława to nie dla mnie Jestem Człowiek
Który spędza rapem sen z powiek

Oddycham Muzyką chodzący lirkon
gardzę matemyką
Luzak 5 liter mnie streszcza
Kwestia Podejścia
Jedni Nienawidzą
Drudzy kochają
a ja uciekam Światu jak zając
Chowam Się,Dość Tych czasów
Nie będe robił tu hałasu

Stety czy niestety
nie dam sobie przypiąć etykiety
Walcze jak tenista -Set
To Wlaśnie ja Emdozet

(pisany pod bit)

  OBRAZ NIEPOZYTYWNY - Oskar Jach
opowiadanie niezłe, choć może niekoniecznie oryginalne. Ale przynajmniej nie wydumane. I tylko dwa zarzuty:
1) to co pisał Szadok - to naprawdę mogło się wydarzyć w polskich realiach, polskie blokowiska dla polskiego czytelnika byłyby bardziej wiarygodne - bo przynajmniej część zna ich realia i czy je lubi czy nie, jest w stanie wyobrazić sobie takie koleje żywota ziomala z blokowiska. Fakt, żeby to umieścić w polskich realiach to należałoby zaznaczyć jakoś przemiany ustrojeowe, bo to się tak mniej więcej za PRLu by zaczęło. Ale przez to tekst byłby ambitniejszy
2) dla mnie to trochę jak streszczenie powieści. Ten materiał pasuje mi na nieco dłuższa całość: ukazać chuligana jak idzie do wojska, jak funkconuje w tym wojsku, jak się rodzi i rozkwita jego miłość do żony, co czuje gdy zojcem ostaje... i tak dalej do końca. A tak to mamy tylko życiorys w skrócie...
Jak widać podstawowym moim zarzutem jes to, że z pomysłu na naprawde dobrą, ambitną powieść zrobiono tylko dobre opowiadanie

  Pierwsza! ;P

Marzy mi się, że zakończę czwartą albo zainauguruję piątą setkę
opowiadań ;))))) Jak się nie uda, to będą i inne okazje do pisania :)
Zatem dorzucam kolejny kąsek do smakowitego cyklu "Opowiadanie na
śniadanie". Ale zanim przejdę do tekstu właściwego, będącego
kontynuacją "Inspekcji w terenie", najpierw mała retrospekcja, będąca
krótkim, choć niedokładnym streszczeniem tejże części pierwszej ;)

ON: lepiej nie zakładaj majtek...
ONA: a pończoszki mogę?
ON: możesz
ONA: mam takie ładne... jak je kupowałam, to pani pytała czy do
ślubu... a ja jej odpowiedziałam w myślach "nie, na wyuzdaną randkę"
ON: bo wiesz... zanim dojdziemy do jakiegoś lokum, wsunę Ci dłoń
między nogi... żeby poczuć Twój smak i zapach...
ONA: wiesz... nie mam nic przeciwko, żeby ta dłoń została tam na
dłużej...
ON: zostanie aż odlecisz... a potem obliżę swoje palce
ONA: a ja też mogę?
ON: możesz, a nawet powinnaś... albo ja przyniosę Ci Twój zapach i
smak na ustach.
ON: A kiedy już znaleźlibyśmy się u celu...

Część druga:

GRZESZNI PIELGRZYMI



[...]

Niech ochłonę!...Zadne chyba z opowiadań nie sprawiło na mnie takiego
wrażenia. Pomijając juz to, ze woda przelała mi sie w wannie, bo otworzyłem
Outlooka tylko "na chwilę", żeby sprawdzić pocztę i przy nim juz zostałem -

przepełnionej erotyką, miłością i kobiecym pożądaniem opowieści. Wracałem do
po kilka razy do jej smacznych fragmentów, żeby powtarzać wzniecone
czytaniem doznania.
Żeby nie być bezkrytycznym... usiłowałem znaleźć jakieś uchybienia w
tekście, jakieś niekonsekwencje logiczne - znalazłem jesdną chyba...
literówkę. 8))

pokonany i rzucony o ziemię
wspólnik michał


  Wielka milosc, wielka nienawisc [dlugie]

Kyo, drogi kolego, mógłbys podesłać mi streszczenie...



Dla Ciebie wszystko! To wersja robocza ale sie polapiesz.
A ja do siga wrzuce sobie - "ROTFL jak miłość"

Miłość przez Wielkie W. odcinek pierwszy... (i mam nadzieje ze ostatni)
Vipek poznaje Kobiete. Podoba mu sie jej tyłek. Biust też. Ponieważ ona ma
biust, a on nie ona rządzi. Młoda para przezywa swoje radosne chwile to w
domu Vipka, to na tylnim siedzeniu w samochodzie rodziców Kobiety. Vipek
pracuje nad wałkami i innymi sprawami. Biega takze na drugi koniec miasta.

Wszytsko było dobrze dopóki się nie popsuło. Vipek nie wie co źle zrobił.
Kobieta zaś wie, że musiała symulować. Musi sie teraz dużo uczyć. Zostają...
PRZYJACIÓŁMI ! Vipek sie zgadza, w koncu biust został u Kobiety. Tyłek też.

Pojawia się syn Innych, z którymi przyjaznia sie rodzice Kobiety. Nie dajcie
sie zwiesc - to zwykły ciec. Kłotnia, trzaskanie drzwiami. Powrót do łask.
Kolacja. Zdraaada! (Kobieta jest z innym ziomkiem). Wychodzi na jaw ze Vipek
ćpa, a Kobieta pali.

Vipek zakłada dres i idzie na inne osiedle lać wsyztskich po mordzie.
Przewaga liczebna wroga sprawia ze sam obrywa po mordzie. Do akcji włacza
się Mafia z Radomska, ludzie znaczacy coś w miescie. Miłośc upada...
<wszyscy płaczą

ok.. i tu za męski narzad płciowy nie rozumiem ale:

Spotkanie po latach. On, przystojny pracownik sekcji kulturalnej i ona,
Kobieta z ładnym tyłkiem i biustem. Ona uwodzi go. Miłość powraca. Ona nie
jest głupia pustą blondynką !

i gdzies po drodze:
Kobieta uwodzi tego innego ziomka, on płacze 8 miesiecy aż sie odwadnia i ma
głupie notki na blogu i hemoroidy...

koniec, fin, the end, i takie tam... qrde, ja mam robotę ;P


  wyznanie Marii

A jeśli nie czytałam? Co z tymi, którzy nie czytali? Twój wiersz czerpie z
Duras pełnymi garściami. Mogłabys wskazać, dokładnie, co pochodzi od
Ciebie? Bo
nawet balkon, który tak spodobał się seahorse, nie jest Twój. Znalazłam w
sieci
streszczenie (niemieckie, ale i balkon, i parę innych rzeczy wypatrzy
nawet
czytelnik nie znający pieknej mowy Goebbelsa):



juz odroznilam obie Marie w poscie pod seahorse,
jesli nie czytalas, ksiazka jest malutka, zdazysz jeszcze przeprowadzic
swoje sledztwo.

Maria und Pierre, Eheleute, sind mit der ihnen befreundeten Claire auf der
Urlaubsreise nach Spanien. In ihrem Ăśbernachtungsort, kurz hinter der
franzĂśsisch-spanischen Grenze, ist gerade ein Mord geschehen: Rodrigo
Paestra
hat seine 19jährige Frau und deren Liebhaber erschossen und ist
verschwunden.
Als Maria abends, inzwischen ist es halb elf, den Balkon ihres Zimmers
betritt,
beobachtet sie zweierlei: Gatten und Freundin auf dem Nachbarbalkon, im
Begriff
sich zu umarmen, und eine Gestalt, die sich am Schornstein des
gegenĂźberliegenden Hauses festklammert. Die Gestalt entpuppt sich als
Rodrigo
Paestra. Maria rettet ihn und bringt ihn, versteckt in ihrem Wagen, aus
dem von
Polizisten umstellten Dorf in Sicherheit. Eine neue, andere Liebes- und
Eifersuchtsgeschichte beginnt...



gowniane streszczenie, to nie byl jej balkon tylko przypadkowy balkon, nie
miala nawet pokoju.
a koncowka nasuwa aluzje jakoby Marie i R. Paestre laczyla milosc.

Słabo się bronisz. Książka jest w Polsce "tak samo popularna jak inne
książki
Duras", czyli tak sobie. O czym musiałaś wiedzieć.



ksiazki Duras mozna kupic na stronach vivid, wysylkowej, wab, merilna i
pewnie gdzies jeszcze w sieci.
nawet film mozna obejrzec petera brooka. czy wiec 'jedna z
najpopularniejszych wspolczesnych
pisarek francuskich' nie jest w Polsce popularna?

weronika


  * * *

PO PIERWSZE GRAMATYCZNE I LEKSYKALNE.
Po /carpite/ powinien być biernik: /florem/, jeśli w liczbie
pojedynczej; lub /flores/, jeśli w mnogiej.  W dodatku nie ma słowa
/turpite/.  Znalazłem w interśmieciu w kilku różnych miejscach ten sam
cytat w brzmieniu:
/Carpite florem/, /qui nisi carptus erit/, /turpiter ipse cadet/.
Tu już błędów nie ma, w każdym razie ja ich nie dostrzegam.

PO DRUGIE TŁUMACZENIOWE.
http://www.sentencje.malutki.pl/sentencja_118.html podaje polski
przekład: ,,Zrywajcie kwiat, ponieważ jeśli nie będzie zerwany, sam
nędznie opadnie.''.  Wydaje mi się jednak, że Krzysztof przetłumaczył
początek wierniej: /qui/ to ,,który'' a ,,ponieważ'' to /quia/.
Za to ostatnie słowo /cadet/ oznacza opadanie, więc jest 1:1 między
Krzysztofem a w.w. witrynką.

PO TRZECIE BIOLOGICZNE.
Kwiat niezerwany nie opada, opadają tylko płatki, reszta zamienia się
w nasiona.  Natomiast kwiat zerwany albo rozgnieciony butem ginie
bezpotomnie.

PO CZWARTE AUTORSKIE.
Interśmiecie jest zgodne co do tego, że autorem tego powiedzonka jest
Publius Ovidius Naso i że pochodzi ono z jego /Arte amandi/ czyli
Sztuki kochania.

Cycero nie był poetą tylko politykiem.  Politycy nie zajmują się
kwiatami czy motylami...

Motyl wolności leciał chwilę z nami
lecz się zaplątał między pepeszami.
My się spieramy, co było, nie było,
a motyl zginął, tak jak nasza miłość...

(to jest moje swobodne tłumaczenie kilku zapamiętanych słów ze starej
piosenki Karela Kryla z 1968)

 - Stefan



Dziękuję, Stefanie,
za korepetycje.

"Wątpliwość biologiczną" rozszerzę o "wątpliwość moralną".
którą streścić można następująco i mnemotechnicznie.

Kto bałamuci młódź,
temu grosik rzuć!
albo od raz trzy,
gdy kwiat żeńskiej płci.
Owoc rodzi - cud!
A wykarmić - trud.

Postuluję o wpisanie tego dzieła
obok utworów "Ala ma Asa" do alimentarza!

Serdecznie!
jul


  Wisniewski kontra Urbanski

- monolog urbanskiego mozna strescic dwoma zdaniami "jaki jak biedny
jestem,
nikt mnie nie rozumie"



Chyba raczej nie ;-)
Też należę do grupy ludzi, która nie słucha i nie interesuję się grupą
Wiśniewskiego i według mnie
Hubert w dość kulturalny sposób powiedział, że dla niego i wielu innych
ludzi "Ich Troje" to zwykła grupa muzyczna jakich wilele ( i nie są ósmym
cudem świata a odnoszę wrażenie że Wiśniewski tak uważa).  A, że Wiśniewski
go naciskał, żeby powiedział także, że tak naprwdę ma to/ich w "dupie" i
prowokował trochę .... to tak wyszło ;-) live ;-))

tax:
Siedzi facet w barze w Nowym Yorku. Nagle do pomieszczenia wchodzi super
dziewczyna. Zainteresowany pyta barmana:
- Co to za kobieta?
- To ekskluzywna prostytutka.
Mężczyzna podchodzi i zagaduje:
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką?
- Tak. Za 100 dolarów mogę dać ci rozkosz ręką.
- Dlaczego tak drogo?!
- To najlepszy seks w mieście. Widzisz to ferrari przed wejściem?
Mam je za pieniądze za robienie tylko ręką. Facet doszedł do wniosku, że
musi być
naprawdę dobra i postanowił spróbować. Efekt przeszedł jego najśmielsze
oczekiwania i następnego dnia już od progu pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej?
- Za 500 dolarów mogę uraczyć cię miłością francuską. I nie dziw się, że
drogo. To najlepszy seks w mieście. Patrz, ten biurowiec niedaleko
został kupiony za pieniądze zarobione w ten sposób.  Facet zgadza się. I
znów
było mu cudownie. Następnego dnia pyta:
- Czy mógłbym w końcu odbyć z tobą stosunek?
Prostytutka wychodzi z nim przed bar i pokazuje mu Manhattan:
- Widzisz tę wyspę?
- No nie, to nie może być tak drogo! - oponuje facet.
- Nie o to chodzi ...gdybym był kobietą, Manhattan byłby już mój...


  $a muzyke....

Ostatnio nawet na MTV niechcacy zauwaylem taka wersje utworku "Last
christmas" . Ozeszzzzzz ty, makabra, ani muzyka, ani obrazki, nie ten
klimat, jako do tego doszlo?!?!?!!



A oryginal to co? Bombeczka?
Wlasnie utwor "Last Christmas" powrocil na szwabskie listy, zwane
czarty (<- nieprzypadkowo na imie im Satan).

Pod zaslona przepieknego tytulu, ukryta zostala wstrzasajace historia.
Prawdziwa tresc i przeslanie piosenki niesie teledysk.

Dla tych co nie pamietaja moze streszcze:
Otoz blondyn George (Dzordz) razem ze swoja narzeczona [1] blondynka oraz
przyjaciolmi udaje sie na swieta w gory. Widzimy przepiekna chatke,
zasniezone stoki... wydawaloby sie - sielanka. Otoz nie! Co Dzordz robi
calymi dniami? Ano gapi sie caly czas na taka czarna (ktora bynajmniej nie
przyjechala tu sama, tylko z czarnym). Czarna oczywiscie odwzajemnia zaloty i
na zmiane gapi sie na Dzordza albo caluje z czarnym (lafirynda!!!). Zaloty nie
ustaja nawet przy kolacji wigilijnej!!!

No to ja sie pytam:
1. Jezeli nasz Dzordz spiewa 'Last Christmas, ajgejwjumajhart", to prosze mi
powiedziec komu: czarnej, blondynce, czy moze o zgrozo czarnemu?

2. Jak tak mozna postepowac? Jak Dzordz mogl tak po prostu zapomniec
o swojej narzeczonej? I to w swieta? Przeciez slub mial by w maju... [2]

3. No i jak takie rzeczy mozna pokazywac w telewizji?
Przeciez 'Boze Narodzenie' to swieta milosci, a nie zdrady i podrywania
innych panienek?

Mam nadzieje, ze w NASZYM kraju emisja tego teledysku zostanie zablokowana!

[1] No przeciez z siostra by sie nie calowal. Chociaz... niE, az tak
    daleko posunac sie nie mogli...

[2] To jedynie przypuszczenia. Nie udalo mi sie skontaktwac bezposrednio z
    Dzordzem.

Pozdrawiam,
e-shrek



p.

ps. sorry za te wypociny, ale nudy takie... ze ech!
    Smajle zakodowalem...


  Ksiega Dzjan?

Witam, dawno tu nie bylem. Chcialbym
nawiazac do tajemniczej tybetanskiej
Ksiegi Dzjan, ktora jest ponoc duzo starsza
od innych wszystkich znanych pism religijnych.



Z tego co slyszalem i czytalem to zadna tam ona tybetanska, pochodzi z
czasow kiedy jeszcze tybetu w planach nie bylo :) ,jest ona w najstarszym
jezyku swiata w Senzar.

Ciekawe jest to ze opisy w tej ksiedze sa
ponoc zapisane tysiace lat temu, wiedzą jakiej
miec nie powinni ludzie tamtych czasow.



Bylo wiiele cywilizacji przed nami i wiele bedzie jeszcze po obecnej, a ich
poziom byl bardzo rozny.

W dodatku ksiega ta oprocz opisu danego
hasla, posiadala sekwencje audio-wideo.



NIc o multimediach w ksiedze Dzyan nie wiem :?
Skad ta informacja jesli mozna wiedziec ?

Co do samej ksiegi to jej fragmentem jest Traktat o Ogniu Kosmicznym Alice
Bailey opisujacy mechanizmy tworzenia istnienia i celu  wszechswiatow.

A i tak to co jest osiagalne po polsku jest to tylko streszczenie
streszczenia.
Chetnych do czytania ostrzegam jednak ze to nielatwa lektura i najpierw
nalezaloby poczytac troche wstepnej literatury tego tematu. np. Serie
Powella o planach subtelnych energii.

Swiatlo, Milosc i Moc

pozdrawiam
Indrapani Lalita Deva G.B.
-----------------------------------------------------------
http://priv.onet.pl/wr/reiki/

"Ten co wie, ze wie - jego sluchajcie;
ten co wie, ze nie wie - jego pouczcie;
ten co nie wie, ze wie - jego obudzcie;
ten co nie wie, ze nie wie - zostawcie go samemu sobie."
Ibin Sina zwany Awicenna slynny Hakim (lekarz i uzdrowiciel)


  radiestezja

----- Original Message -----

Sent: Tuesday, October 09, 2001 10:39 PM
Subject: Re: radiestezja

| Jeżeli kogoś interesuje radiestezja, a mam dowody na to, że jest
oszustwem,
| chętnie odpowiem. Marceli

Nadawaj.



Byłem na proponowanej przez Ciebie stronie.  Oko Kanaloa i następne  nie
istnieją - taki jest komunikat. Ciekawe, ale stanowczo za długie. prawie
godzinę czytałem, a to zaledwie  mała część. Duch Aloha Przesłanie 1000
lecia, z tym się można zgodzić . Bezinteresowna miłość ( agappe ) to
wspaniała rzecz, trochę to przypomina program "zielonych". Jednak aniołowie
to mity. Modlitwa, to autoterapia,  potrzebna modlącemu się, a nie Bogu.
Energia , owszem, rozumiana w przenośni ( nie naukowo ) jako coś
symbolicznego, może być uzywana. Byłoby lepiej i chciałbym przeczytać
streszczenie tego materiału. Ja jednak stoję na gruncie nauki i z tego
punktu oceniam wszystko. Zapisałem w ulubionych i wrócę.

Co do radiestezji to nie ma w Ziemi żył wodnych, dodatkowo każde zagadnienie
omawiane w książkach radiestetów to sprzeczność z prawami fizyki. Tego nie
można przyjąć. Królicki w swojej książce  radiestezja stosowana, świadomie
używa określenia "związania energi i materi" co daje mu podstawy do dalszych
oczywiście błędnych, ale korzystnych dla niego wniosków. Nie ma związania
energi i materii, bo związane mogą być minimum dwa elementy, a ich nie ma,
jest albo materia, albo z tej materii energia. Nie jestem w stanie streścić
40 czy więcej stron książki. do zagadnienia mogę wrócić Marceli

pozdrawiam i prosze na strone (Huna po polsku):
http://republika.pl/mr_all
===CZes;-)



--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.paranauki


  Paput
Andrzej:

OK, ale trochę to rozmamłałeś wśród słów. Nie twierdzę, że tak byłoby
lepiej, ale ja w trzech zdaniach opisałbym, jak mu w czaczce powstaje
pęknięcie, z którego wydostaje się śmierdzące przetrawioną wódą wycie i
dopiero trzecie piwo skleiło mu na powrót czaszkę. Przynajmniej nie byłoby
nudno:)))



Brzmi niezle. Kto kiedys strescil Biblie w jednym zdaniu (Woody Allen??? a
moze to jakas anegdota), ale nie pamietam jak to szlo. "Cos tam cos tam a
reszta to tylko przypisy". Tez jest to mniej nudne niz oryginal. Takie luzne
skojarzenie, nie wiem dlaczego to pisze.

Spoko - każdy ma prawo pisać po swojemu. Ja mam prawo zjechać Twój tekst,
ty
mój:))) Byle z jakimś uzasadnieniem.



Oczywiscie. Nie omieszkam zjechac jakiegos Twojego tekstu, a uzasadnienie
sie zawsze dopasuje:)

| bo po pierwsze skad mozesz wiedziec co
| przeszedlem w zyciu,
Właśnie. Zapodasz kilka szczegółów?



Odnioslem w swoim zyciu tyle bolesnych urazow glowy, ze caly usenet by tyle
nie zebral :)))) Uprzedze Twoje nastepne pytanie - nie wiem jak to sie
odbilo na mojej psychice, zapewne nienajlepiej :)
(powaznie mam leb obity jak nikt, ale chyba nie o to chodzi zebym
udowadnial, ze jestem jakis super cierpiacy - nie jestem)
O wiem, jutro zjade golym tylkiem po nieheblowanej desce do wanny pelnej
spirytusu - myslisz, ze to mnie nauczy? :)

| a po drugie nie widze zwiazku z tekstem, ktory
| zamiescilem.
Oj jest związek, jest. Jak nie znasz bólu, nienawiści, miłości, smaku
zepsutej szynki, strachu, że nie zdążysz do kibla - nie potrafisz tego
przekonująco opisać.



Znasz jakiegos doroslego (w miare normalnego) Polaka, ktory nie zna uczucia
kaca? Ja nie znam. Wiec chyba kazdy moze sie pokusic o opis a ew.
niedociagniecia nalezy IMO tlumaczyc brakiem talentu/umiejetnosci a nie
nieznajomoscia tematu.

| Mial on byc raczej zabawny niz dramatyczny. Fakt, ze pewnie
| mi sie to nie udalo to juz calkiem inna sprawa.

Nie łam się, teraz może być już tylko lepiej:)))



Moze byc tez duzo gorzej, dzieki za slowa otuchy. Ale nie lamie sie.

| uwazam, ze odniosles sie wobec mnie jak wobec dzieciaka z
| podstawowki.
Naprawdę tak myślisz?!



Takie odnioslem wrazenie, chociaz moglem zle odebrac Twoje intencje.
Mniejsza z tym, nie poczulem sie urazony, czy cos. Tak tylko stwierdzilem.
Jesli nieslusznie to dobrze a jesli slusznie to tez dobrze:)

pozdrawiam
Giraffe


  tory kapania liny

| (...)
| Ps. czasem mam wrażenie, że OC naczytał się wiadomego dzieła Schopenchauera

Nie "naczytał" - ktoś jedynie podsunął mu niechlujne streszczenie ;).

Pozdrawiam

Krzysztof

Krzysiu
jak sie cieszę na twą extra cool depeszę mode , po wielu sromotnie powaznych teksciorach
cos na reszcie na luziku zapodaleś , (sztuko wyzwolona AVE)
a przy tem trafnie , oj trafnie ,
a jusci Cybulescu Szopenhałera na oczyska wlasne nikagda nie widieł
end as aj saspektuju sepołzidly hi is newer gona si him ( here as well there)
Bajeruje czaruje , deszcz nie pada  w głaza pluje ,
i sprzedałby Ci on tę całą grupkę jak ciotkę w Czechach,
bez zająknienia , mydelka  Fa i skrupulow cionka na liczku.

a z rzadka tu przychodze  - (czyli do effemerycznie ostracyzujacego
towarzycha wzajemnej a nieustajacej adroacji )  wciety  badz z lekka wstawiony
czyli tez zdezelowany lecz dzisiaj .  z okazji releasu drodzy czytelnicy czynie wyjateczek
(exception)
i zwracam sie do was pelen troski i rodzicielskiej milosci
chodzac na rzesach tudziez  na  bańce-wańce-samowstance
    I love you  ..... all.

do zobaczyska
waving bye bye ~~   ~~ , ole ole ole
"nie badz lamerem nie mow na sieci papa - tu sie mawia fachowo papaty "

Barnaba VI Brodaty
Apostoł , Idealista Cyfrowy - Dymił z Gorąca (a potem poszedł do Zagubinowa)

a teraz drogie dziatki zaspiewamy sobie wierszyczek myszko-miko-myszko-miczek :

stoi na sta
lokomty
ciezka i wie
i pot z niej spły
tłusta oli
stoi i sa
dyszy i dmu
żar z rozgrzane
jej brzucha bu
buch jak gorą
uff jak gore
uch jak gorą

juz ledwo sa
juz ledwo zi
a jeszcze pa
węgiel w nią sy
wagony do
po-do-cze- pia
ciezkie i wie
z żelaza sta :)

brrrr

klzjd apiduh;lskhdfg aloeyp9q8y4091609h uty1-987 jxklty09tykljz a

aloisuy509kjs
ali34509vaj
ao83450vasdjoq96

Alleluja :)))))))))))))))))))))
A lleluja by GFHANDEL mesjasz


  salon fryzjerski
Jacek :

(...)

to odpowiedzialem z humorem , szczerbaty moze byc rownie dobrze miecz , ale i
satyra ,nie pasowalo do wiersza.pozatym nic nie wspomniales o ptaszku -
kolibrze , fantastycznym stworzeniu , ktore potrafi unosic sie w miejscu, tak
nierzeczywistym jak peruwianska puszcza, dodajac troche moglbys predzej
umiescic tam lowcow glow, bez lokow.nie mowiac juz o nektarze.
pozdrawiam gleboko ubodzony.
;-) Jacek.



tak tak ale zaczynam pomału mieć problem stomatologiczny :)
chciałem tylko opisać wrażenia z zaobserwowanych kobiet
które odbijały się w lustrach na obrotowych fotelach salonu-
tworząc wspaniały obraz wręcz sakralny. nie wspomniałem
o subtelnym ptaszku, bo nie zamierzałem pisać streszczenia
tekstu linku, acz subtelnie napomknąłem o kobiecie jako świątyni
i bosych stopach jako wyraz czystych intencji i szacunku,
nie na darmo- muzułmanie do meczetu wchodzą boso.
łowcy głów choćby z plemienia jivaro, jakby się mieli
do wiersza? jak pięść do nosa, czyli nijak :-)
(wiem że pięść do nosa nie pasuję, w żaden sposób)
tak więc nawet pożywanie przez marynarzy potrzeba jest potraktować
nie dosłownie tylko jako jedno jesteście- lub jednią
jeżeli jest prawdziwa miłość to nie doprowadza do szkorbutu,
rozumiesz najwięcej witaminy mają ... :)
ale ja nie o jedzeniu przecie tylko o miłości do kopciuszka
w współczesnej wersji trzewiczka ;)

co do ogni św. elma to marynarze mimo starej zasady,
że to co nieznane budzi strach, a marynarze są bardzo przesądni,
to "elmy" - wyjątkowo - są przez nich uznawane za znaki pomyślne.

wydaje mi się że tym są kobiety :-)

pozdrawiam

atma


  salon fryzjerski

| Jacek :
<...|
| tak tak ale zaczynam pomału mieć problem stomatologiczny :)
| chciałem tylko opisać wrażenia z zaobserwowanych kobiet
| które odbijały się w lustrach na obrotowych fotelach salonu-
| tworząc wspaniały obraz wręcz sakralny. nie wspomniałem
| o subtelnym ptaszku, bo nie zamierzałem pisać streszczenia
| tekstu linku, acz subtelnie napomknąłem o kobiecie jako świątyni
| i bosych stopach jako wyraz czystych intencji i szacunku,
| nie na darmo- muzułmanie do meczetu wchodzą boso.
| łowcy głów choćby z plemienia jivaro, jakby się mieli
| do wiersza? jak pięść do nosa, czyli nijak :-)
| (wiem że pięść do nosa nie pasuję, w żaden sposób)
| tak więc nawet pożywanie przez marynarzy potrzeba jest potraktować
| nie dosłownie tylko jako jedno jesteście- lub jednią
| jeżeli jest prawdziwa miłość to nie doprowadza do szkorbutu,
| rozumiesz najwięcej witaminy mają ... :)
| ale ja nie o jedzeniu przecie tylko o miłości do kopciuszka
| w współczesnej wersji trzewiczka ;)
|
| co do ogni św. elma to marynarze mimo starej zasady,
| że to co nieznane budzi strach, a marynarze są bardzo przesądni,
| to "elmy" - wyjątkowo - są przez nich uznawane za znaki pomyślne.
|
| wydaje mi się że tym są kobiety :-)
|
| pozdrawiam
|
| atma
ostatnim stwierdzeniem mnie pobiłeś, kobieta oślepiona obrazami jak to
nazwałeś "wręcz sakralnymi".
http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR/ZDZIW-ANT/C0203/29-QZC01005.htm
a wiesz ze można" złowioną" głowę zmniejszyć do wielkości piąstki?
pozdrawiam ząbkujący
Jacek.


  salon fryzjerski
Jacek :
<...|
| tak tak ale zaczynam pomału mieć problem stomatologiczny :)
| chciałem tylko opisać wrażenia z zaobserwowanych kobiet
| które odbijały się w lustrach na obrotowych fotelach salonu-
| tworząc wspaniały obraz wręcz sakralny. nie wspomniałem
| o subtelnym ptaszku, bo nie zamierzałem pisać streszczenia
| tekstu linku, acz subtelnie napomknąłem o kobiecie jako świątyni
| i bosych stopach jako wyraz czystych intencji i szacunku,
| nie na darmo- muzułmanie do meczetu wchodzą boso.
| łowcy głów choćby z plemienia jivaro, jakby się mieli
| do wiersza? jak pięść do nosa, czyli nijak :-)
| (wiem że pięść do nosa nie pasuję, w żaden sposób)
| tak więc nawet pożywanie przez marynarzy potrzeba jest potraktować
| nie dosłownie tylko jako jedno jesteście- lub jednią
| jeżeli jest prawdziwa miłość to nie doprowadza do szkorbutu,
| rozumiesz najwięcej witaminy mają ... :)
| ale ja nie o jedzeniu przecie tylko o miłości do kopciuszka
| w współczesnej wersji trzewiczka ;)
|
| co do ogni św. elma to marynarze mimo starej zasady,
| że to co nieznane budzi strach, a marynarze są bardzo przesądni,
| to "elmy" - wyjątkowo - są przez nich uznawane za znaki pomyślne.
|
| wydaje mi się że tym są kobiety :-)
|
| pozdrawiam
|
| atma
ostatnim stwierdzeniem mnie pobiłeś, kobieta oślepiona obrazami jak to
nazwałeś "wręcz sakralnymi".
http://www.antoranz.net/CURIOSA/ZBIOR/ZDZIW-ANT/C0203/29-QZC01005.htm
a wiesz ze można" złowioną" głowę zmniejszyć do wielkości piąstki?
pozdrawiam ząbkujący
Jacek.



oj całej strony nie widziałem zbyt obszerna to rzecz :)
nie taką satyrę miałbym na myśli, nie takie sakralne obrazki.
napomknąłem przecież że nie miałem na myśli łowców głów
z plemienia jivaro czy innego. po prostu szukam
naiwnie kopciuszka- każda z kobiet coś z niej ma,
satyra zaczyna się w braku uzębienia i w ewentualnej
naprawie protezy, jeszcze nie mam tego co prawda
problemu, jak brak uzębienia no powiedzmy obawiam się.
nie wiem czy kopciuszek jest tą osobą co myślę
nie mam tej pewności co decyduję o prawdziwej miłości,
a ty od razu z tak okrutnej rury- jakim jest męski szowinizm
zwłaszcza kościelny w stosunku do kobiet przez wieki :(

atma


  Ustny polski pomoc z literatura przedmiotu
"Kamienie na szaniec" – streszczenie
http://www.sciaga.pl/teks...ie_streszczenie

Tutaj jest dużo informacji
http://klasa.dawka.com/le...a%20szaniec.doc

Charakterystyka bohaterów
Zośka
Alek

Jak omówić lekturę
http://www.oeiizk.edu.pl/polski/lacka/szaniec.pdf

-----------------------

"Zośka i Parasol"
Informacje ogólne
http://www.biblionetka.pl/ks.asp?id=8648
-------------------------------------------------
W "Kolumbach Rocznik dwudziesty" – Bratnego młodość bohaterów przypadła na czas apokalipsy spełnionej. Wspólnym przeżyciem ich młodości jest wojna: czas walki, dokonywania wyborów, obcowania ze śmiercią, żegnania najbliższych, czas bólu, trwogi, często próby charakterów (szczególnie powstanie warszawskie). Ale to także okres wielkich, choć często dramatycznych krótkich miłości (Malutki - Ałła, Kolumb - Basik, Jerzy - Alina, Olo - Kryska), jak też wspaniałych, zahartowanych przez ten szczególny czas przyjaźni (Olo - Jerzy, Jerzy - Zygmunt).

Tragedia Kolumbów
http://www.sciagaj.pl/work.php?id=671

PS. Jeśli ten mój post Ci pomógł kliknij niżej w przycisk [pomógł]
Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  Kult Maryi
Czy ktos mi umie odpowiedziec do kogo modla sie Katolicy na rozancu?



fragment LISTU APOSTOLSKIEGO
ROSARIUM VIRGINIS MARIAE JPII:
1. Różaniec Najświętszej Maryi Panny

(Rosarium Virginis Mariae), który pod tchnieniem Ducha Bożego rozwinął się stopniowo w drugim tysiącleciu, to modlitwa umiłowana przez licznych świętych, a Urząd Nauczycielski Kościoła często do niej zachęca. W swej prostocie i głębi pozostaje ona również w obecnym trzecim tysiącleciu, które dopiero co się zaczęło, modlitwą o wielkim znaczeniu, przynoszącą owoce świętości. Jest ona dobrze osadzona wduchowości chrześcijaństwa, które - po dwóch tysiącach lat - nic nie straciło ze swej pierwotnej świeżości i czuje, że Duch Boży pobudza je do « wypłynięcia na głębię » (Duc in altum), by opowiadać światu, a nawet 'wołać' o Chrystusie jako Panu i Zbawicielu, jako « drodze, prawdzie i życiu » (J 14, 6), jako « celu historii ludzkiej, punkcie, ku któremu zwracają się pragnienia historii i cywilizacji»

Różaniec bowiem, choć ma charakter maryjny, jest modlitwą o sercu chrystologicznym.

W powściągliwości swych elementów skupia wsobie głębię całego przesłania ewangelicznego, którego jest jakby streszczeniem. W nim odbija się echem modlitwa Maryi, Jej nieustanne Magnificat za dzieło odkupieńcze Wcielenia, rozpoczęte wJej dziewiczym łonie. Przez różaniec lud chrześcijański niejako wstępuje do szkoły Maryi, dając się wprowadzić w kontemplację piękna oblicza Chrystusa i w doświadczanie głębi Jego miłości. Za pośrednictwem różańca wierzący czerpie obfitość łaski, otrzymując ją niejako wprost z rąk Matki Odkupiciela.



Polecam całość. Z odniesieniami do Pisma Św, oczywiście.
Pozdrawiam

Magda

  "Zły" Bóg?
Przez ok. godzinę pisałem posta, gdzie nieudolnie, ale szczerze starałem się wyjaśnić kontekst historyczny. I post poleciał w kosmos - znowu zapomniałem, że system wylogowuwuje po ok. 30 minutach. Mam za swoje. Nie trzeba było sie porywać na taki temat, tylko po prostu polecić pytanie do audycji p.prof.Annie Świderkównie.
Telegraficzne streszczenie mojego wywodu jest takie:
Bóg jest zawsze taki sam. I to właśnie Miłość najlepiej go charakteryzuje. On jest niezmienny. Ale ludzie w okresie spisywania pism, które dziś nazywamy Starym Testamentem o Bogu wiedzieli mniej. Ich wyobrażenie Boga było bliskie prawdy, ale jednak nie pełne. /Pełne nigdy nie będzie, bo stworzenie nie jest w stanie określić swego Stwórcy, ale to tutaj inny temat/. I tak spośród ówczesnych narodów ich wyobrażenie Boga było najbliższe prawdy i dlatego Bóg ten naród wybrał by im objawić siebie /w sposób maksymalny do przyjecia przez człowieka/. Stało się to poprzez osobę Jezusa Chrystusa. Ale autor opisujący Abrahama i jego współcześni mieli wyobrażenie Boga skażone jednak własnymi ludzkimi przypadłościami. Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał do nich Bóg a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna.
No ale 2600-2700 lat temu /mniej więcej wtedy redagowano święte pisma/ obraz Boga był inny. I taki właśnie /obraz Boga/ pozostał na kartach Starego Testamentu. Nasza współczesna ocena opisywanych tam wydarzeń musi to uwzględniać.
Bardzo upraszczając: każdy świat ocenia według siebie. Autorzy ksiąg świętych i świat i Boga oceniali trochę jednak według siebie. Żyli w konkretnej kulturze, ze zwyczajowo zasiedziałym prawem /oko za oko/. I tylko niektórzy potrafili o Bogu powiedzieć więcej. Ale wiedzieli, że Bóg jest Jeden, że jest wierny swoim przyrzeczeniom, że należy Go słuchać i słuchać Jego pomazańców, że należy Mu zaufać. A wokół były narody /uwaga: nie piszę o czasach Abrahama, lecz oczasach spisywania ksiąg/ wyznające innych bogów, z innymi zwyczajami i kulturą . Tak więc naród wybrany nieco izolował się od pozostałych, wierząc, że to ich Bóg jest jedyny i prawdziwy. Teraz to my wiecej wiemy bo mamy "Katechizm", Kongragację ds nauki wiary /a niektórzy to i samą wiarę/, mamy wgląd w historię, wiemy, że Chrystus zmartwychwstał. I z powodu tej ogromnej różnicy nie możemy oceniać tekstu napisanego wówczas współczesną miarą. (Tyle tylko, że wiara Abrahama, mimo innego nieco obrazu Boga, dzisiaj stanowi taki sam wzór jak wtedy kiedy chodził po ziemi).

Ale chciałem dobrze. Wspomnę o tej koleżance ankipok w dzisiejszej modlitwie.

  czy sobór watykański II miał prawo zmienić mszał
Ja nie sieje większego zamętu niż Sobór WII.

Napisałem na ten temat raptem 3 czy 4 posty ponieważ mam za małą wiedzę o skrajnych tradycjonalistach w stylu członków (czy też zwolenników) Bractwa św.Piusa X. Ale wdzięczny jestem za wywołanie tematu, ponieważ zdopingowało mnie to do czytania. I od 10 dni intensywnie i dużo czytam. Oraz słucham - mi.in. nauczań księży z bractwa (są w mp 3 na stronach internetowych). Tytuł (i treść) jednego z nich powalił mnie na glebę. Przełożony bractwa w Polsce, x. Karol Stehlin /piszę "x", a nie ksiądz, bo tak jest na stronie bractwa, i, być możei sposób zapisu jest ważny/ wygłosił prelekcję pt. "Ekumenizm grzechem przeciwko miłości". Treść powala. Podam maxi streszczenie:
Sobór Watykański II był inspirowany przez masonerię, czego najlepszym dowodem jest modernizm, a masoni są wrogami kościoła i mają złe cele (z czym akurat się zgadzam) i w związku z tym modernizm jest bardzo zły a co za tym idzie również dobre stosunki z chrześcijanami innych wyznan itp.
Wniosek: Nie doceniałem wartości Soboru Watykańskiego II. Modliłem się i jeszcze będę się modlił wyrażając Bogu najwyższemu dziękczynienie, że jednak miał miejsce. I że pozwolił chrześcijanom róznych wyznań zbliżyć się do siebie a tym samym do Pana naszego Jezusa Chrystusa, realizując, choć w niwielkim stopniu, Jego zalecenie "aby wszyscy byli jedno". Mam nadzieję i mocne przekonanie, że będzie to dzieło umacniał poprzez roztropne działania ludzi rozumiejacych doniosłe i błogosławione znaczenie tego soboru (bo gdyby sie nie odbył pewnie uważałbym, że formy liturgiczne, schematy modlitw i zachowan są ważniejsze od żywej relacji z Bogiem i bliźnimi w miłości) .
PS. Dwie drobne uwagi:
1.Na płycie DVD stanowiącej instruktaż dotyczący formy odprawiania prawdziwej mszy jest fragment ilustrujący jak daleko od krawędzi stołu-ołtarza ma kończyć sie krawędź korporału - mianowinie na odległośc 2 palców prezbitera, a to z kolei po to, aby po złozeniu rąk i oparciu ich o krawędź ołtarza w ten sposób aby 2 małe złączone ze sobą palce dochodziły do jego krawędzi a 2 długie palce nie dosięgały do krawędzi korporału. Oczywiscie nie mam nic przeciwko sprawowaniu eucharystii uwzgledniającej takie szczegóły, tylko uczynienie z takich przepisów argumentów (jednych z wielu) o wązności mszy św., moim zdaniem, przesłania to co w nauce Jezusa Chrystusa najważniejsze, a mianowicie - miłość.
2.W kilku jednak przypadkach całkowicie przyznaje rację bractwu. Na ich stronach zamieszczone są krótkie filmy i fotografie z nabożeństw i mszy św. gdzie i mnie oburza brak szacunku uczestników dla miejsca i liturgii, w której biorą udział (np.lekceważąca postawa młodych chłopców śpiewajacych, skrajne luzactwo dorosłych, a nawet kapłanów).

  Dowód świętości Jana Pawła II
Jan Paweł II był niewatpliwie niezwykła osobą, która według mnie w pełni zasłużyła na beatyfikację. Trudno streścić jego dokonania i wyrazić wielką miłość do ludzi, świata w kilku zdaniach. Jest niezastąpiony po prostu. Miano "Świętego" należy mu się jak najbardziej.

  "Cidade de Deus" !!!
To moze krotkie streszczenie :

Obraz przestępczej dzielnicy Rio de Janeiro

Głównym bohaterem filmu Miasto Boga nie jest osoba, lecz miejsce. Cidade de Deus to powstała w latach 60-tych brazylijska dzielnica biedoty. Zorganizowana przestępczość i narkotyki doprowadziły do tego, że na początku lat 80-tych dzielnica ta stała się ona jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Rio de Janeiro. Dla pogrążonych w biedzie mieszkańców prawa nie stanowi rząd, lecz nastoletni baronowie narkotykowi i przywódcy gangów, którzy rządzą przy użyciu gróźb śmierci.

Poznajemy dwóch dorastających chłopców i obserwujemy ich życiowe wybory. Ich drogi bardzo się różnią: jeden z nich zostaje fotografikiem, drugi handlarzem narkotyków. Narrator, Rocket, to biedny, czarny dzieciak, zbyt delikatny i by zostać bandytą, a jednocześnie zbyt bystry, by zadowolić się nędznie płatnym, pozbawionym perspektyw zajęciem. Chłopak odkrywa w sobie dar patrzenia na rzeczywistość innymi oczami, oczami artysty. Z czasem zostaje zawodowym fotografikiem. To jego odkupienie.

Drugim bohaterem jest Lil Dice, rówieśnik Rocketa. Marzy o tym, by zostać najgroźniejszym przestępcą Rio de Janeiro. Rzeczywistość widziana oczami Rocketa to świat skazany na bezsensowną i niekończącą się przemoc.

Miasto Boga w reżyserii Fernando Meirelles’a powstało w oparciu o wstrząsającą powieść Paolo Lins’a pt. Cidade de Deus - mozaiki historii pełnych miłości, humoru i walki. Na kartach powieści odnajdujemy prawdziwe oblicze mieszkańców favelas, opanowanych przez narkotyki osiedli Rio de Janeiro. Film jest pogłębioną interpretacją książki, poruszającą i bardzo współczesną. Opiera się w całości na możliwościach aktorskich dzieciaków - pochodzących z dzielnic biedoty Rio de Janeiro. Reżyser filmu wykazał się głęboką znajomością filmowych środków wyrazu. Film szuka odpowiedzi na pytanie o przyczyny chaosu społecznego dławiącego Brazylię i zdecydowanie tchnął nowe życie w świat brazylijskiego filmu.
_________________

  Smutki życia
lZnajduję się w interesującej sytuacji życiowej. Podjąłem niedawno decyzję, która będzie rzutowała na całe moje przyszłe życie. Problem w tym, iż postawiłem wszystko na jedną kartę, a prognozy są nieciekawe – jak dotąd nawet jednej pary nie uzbierałem. Sam się sobie dziwię. Zwykle pedantycznie analizuję wszelkie szanse niepowodzenia, przygotowuję się na każdą możliwą okoliczność, lecz tym razem nie mam żadnego planu B w zanadrzu. Krótko mówiąc, jestem przyparty do muru. Spoglądam w przyszłość niepewnie, acz nie bez dozy ciekawości.

lMoja stała śpiewka i powód do narzekań od niemal trzech lat: jestem singlem. Nie zrozumcie mnie źle, problemem nie jest to, że mnie nikt nie chce – chociaż to prawda – lecz że ja nikogo nie chcę. Nikogo oprócz mężczyzny mojego życia, który się wobec mnie coraz bardziej dystansuje. Generalnie nie ma szans, by się ze mną związał – i, na gniew Bogini, nie winię go za to! Tyle że mnie hormony chwyciły i nie chcą puścić. Miłość odbiera mi radość z życia. Zaręczam, seks bez zobowiązań jest znacznie mniej zabawny, gdy ma się wyrzuty sumienia.

lProblem, który najdotkliwiej mi w tej chwili doskwiera, można streścić jednym słowem: ból. Nieco dłużej: AAAAA, DLACZEGO TO MUSI TAK BOLEĆ?! Nie jestem zbyt odporny na ból, relatywnie niewiele go w życiu doświadczyłem, więc i zbyt dużo go nie potrzeba, by doprowadzić mnie do granic wytrzymałości. Od kilku dni migrenowe bóle głowy nie pozwalają mi spać dłużej niż kilka godzin na dobę, a drożdżyca jamy ustnej i gardła – jeść więcej niż raz dziennie, toteż zdycham także ze zmęczenia i głodu. Painkillery pomagają, ale na krótko i tylko niektóre – na większość jestem odporny.

lPoza tym... starzeję się? Przynajmniej psychicznie, fizycznie co najwyżej tyję i gdzieniegdzie zarastam. Niemniej, z przerażeniem spoglądam na metamorfozę, którą przeszedłem przez ostatnie lata. Z uroczego acz naiwnego młodziana, który powtarzał, że wszystkich kocha (i skrycie nienawidził tych, którzy go gnoili), zmieniłem się w pesymistycznego i wiecznie zrzędzącego pierdołę. Co gorsza, przemiana postępuje. Wiem, że Wam to nie przeszkadza – i tak mnie kochacie – ale zaiste, życie było przyjemniejsze, gdy patrzyło się na nie przez różowe okulary.
Pozdrawiam serdecznie.
A.

  O spiskach wymierzonych w męską naturę...
Streszczenie :> jutro rano jak wstanę coś wklepie.

Added after 10 hours 57 minutes:

Szkoda, że nie mam skanera a cyfrówke brat na stancje wziął- byłoby prosciej

"...W amerykańskim sądzie federalnym szykuje się już proces o podważanie praw zakazujących pologamii. - Prawo do poligamii to kolejny front walki o swobody obywatelskie - mówi stojący na jego czele Mark Henkel, założyciel chrześcijańskiej ewangelicznej organizacji na rzecz poligamii TrusthBearer.org. Takich organizacji jest już kilka. Ich działacze wskazują na pozytywny przykład Kanady. Tam w styczniu tego roku resort sprawiedliwości zarekomendował rezygnację z karania za poligamię.
Istnieje logiczna argumentacja prawna za legalizacją tej kontrowersyjnej praktyki. Tak przynajmniej twierdzi Brian Barnard, prawnik reprezentujący małżeństwo zUtah, które wniosło do sądu protest, gdy odmówiono im zgody na włączenie do małżeństwa kolejnej żony. Choć w zeszłym roku protest został odrzucony przez sąd federalny, tera rozpatruje go sąd apelacyjny a Bernard zamierza zastosować tę samą argumentacje, jaką wykorzystano w procesie o sodomię (Lawrence kontra stab Teksas) w 2003r. Wówczas sąd najwyższy uznał, że każdy człowiek "ma pełne prawo do prywatnych zachowań bez ingerencji władz".
Niemal zawsze, kiedy w Stanach pojawia sie kwestia legalizacji poligamii, wykorzystuje sie ja jaoko argument przeciwko małżeństwom homoseksualnym. W 2003r. Rick Santorum, konserwatywny senator z Pensylwanii, oświadczył, że usankcjonowanie małżeństw homoseksualnych otworzyłoby drogę do legalizacji bigamii, poligamii i kazirodztwa...

Prawo do poligamii nie cieszy sie w spoleczeństwie ameryk. zrozumieniem- poza tymi którzy żyją w takich związkach.
W sondażu Gallupa z maja 2005r. 92proc. Amerykanów opowiedziało sie przeciw tego typu praktykom, zakazanym prawnie we wszystkich 50 stanach. Ale ten niewielki ruch może zostać potężnie wzmocniony przez nieoczekiwanego sojusznika- telewizje HBO. W marcu w oglądanej przez kilkadziesiat milionów Amerykanów stacji HBO ruszył nowy serial "Wielka miłość". Zbiorowym bohaterem tej sagi jest poligamiczna rodzina, i to przedstawiona z duża dozą symapatii.W ten oto sposób poligamiści w końcu głośno przemówili. Pytanie, czy ktoś zechce ich wysłuchać..."

I jeszcze wycięte z artukułu:

"Skoro dziecko może mieć dwie mamy, to dlaczego nie może mieć, dwóch mam i taty? - argumentują działaczki ruchu na rzecz wielożeństwa" :|

  NPR czy antykoncepcja ?
Monisiu - miłośc to nie jest worek na kartofle. Miłość to bardzo pojemne pojęcie - udowodnił to Chrystus, który streścił cały Dekalog w 2 przykazaniach miłości, ale bez Dekalogu nie wiedzielibyśmy czym jest miłość.
To wszystko co przytaczasz jest tak naciągane, że naprawdę, nie godne poważnej dyskusji. Przecież i czyszczenie butów może być miłością, bo nie chcesz splamić podłogi, którą przed chwilą umyła mama.To samo czyszczenie butów może być pogardą. Mówi o tym Chrystus, gdy poucza uczniów, jak mają się zachować w mieście, które nie chce ich słuchać - każe im, otrząsnąć nawet pył z sandałów. Niby to samo, ale zupełnie co innego. Liczy się intencja, a nie sam czyn. Poza tym, kto Tobie dziecko nawciskał do głowy tych bzdur o homonach. Owszem, są kobiety, które w żadnym wypadku nie powinny ich stosować - ja np. miałam przypisane od lekarza leki hormonalne (ale nie z powodu antykoncepcji, ja to mam za sobą), zażyłam 1 czy 2 tabletki i wyrzuciłam do śmieci. Ciśnienie, krążenie - no ale ja mam swój wiek i masę chorób.
Córka dostała hormony z powodu zaburzeń hormonalnych i ta sama reakcja. Nie może tych leków brać. A tysiące kobiet bierze i nie ma żadnych komplikacji. Ja np. w ogóle nie reaguję na antybiotyki. Każde przeziębienie trwa u mnie miesiącami. To jest indywidualna cecha organizmu. Dlatego wymyślono wiele różnych środków, bo żaden nie nadaje się do używania przez wszystkich, tak samo i NPR. Jest niezawodny i bardzo dobry w bardzo konkretnych uwarunkowaniach zdrowotnych kobiety i w konkretnej fazie małżeństwa. U kobiet przekwitających, to już w ogóle nie ma o czym mówić. To jest gwarancja ciąży i poród z ogromnym ryzykiem dla życia kobiety a także dla dziecka, bo przy takich ciążach jest bardzo duże ryzyko wszelkigo rodzaju alergii i chorby Downa.

  Wybory
Streszczenie powyższego postu:

Autor przyznaje, że Dmowski był wielkim Polakiem, i ma duże zasługi dla naszej ojczyzny:

- Stworzył doktrynę pracy organicznej i pracy u postaw,
- nawiązał do wspaniałej tradycji walki niepodległościowej metodami politycznymi, poprzez naukę i pracę, która zrodziła się w latach 30 XIX w. w Wielkopolsce, a jednocześnie w oparciu o wartości patriotyczne i religijne, w odróżnieniu od klasycznego kospomolitycznego pozytywizmu.

Słusznie też zauważa:
„ czy i my nie robimy sobie nadziei na w miarę dostatnie życie poprzez wasalizację wobec UE”, której nie wróży długiego żywota,

ale zaraz stara się zaraz straszyć konsekwencjami :
”Bo do EU było im daleko a wobec Rosji podskakiwali.”, a na „deser” - próbuje obwinić Polskę za problemy sąsiadów.

A potem już same negacje, negacje, negacje i pomówienia.

Odnośnie posłuszeństwa – nie rozumie prostej zasady, że gdy wilki napadają na owce, to jedynym mądrym działaniem jest posłuszeństwo pasterzowi – i tak właśnie musi być, a poza tym nie odniósł się zupełnie do chrześcijańskiej zasady posłuszeństwa jaką wskazał nam Chrystus.

W sumie w temacie „wybory” poczęstował nas kapką miodu dla i beczką dziegciu na prawych Polaków, no i brakiem pomysłu = beznadzieja.

Tymczasem J.P.II mówi nam, że mamy być ludźmi nadziei.
________________
- etymologia słowa nacjonalizm: nation = naród wskazuje, że nacjonalizm to tylko obcojęzyczne określenie patriotyzmu, a to co jest tak krytykowane i nazywane nie wiedzieć czemu nacjonalizmem, to „szowinizm”, czyli chorobliwa miłość ojczyzny polegająca na szkodzeniu innym, ale Polacy nigdy takiej wady nie mieli i nie mają.

  Cudowny Medalik
Na watykańskiej stronie znalazłem życiorys św. Faustyny (prawdopodobnie odczytany podczas uroczystości jej beatyfikacji lub kanonizacji) oraz streszczenie jej misji

Misja s. Marii Faustyny polega na 3 zadaniach:
– Przybliżeniu i głoszeniu światu prawdy objawionej w Piśmie Świętym o miłości miłosiernej Boga do każdego człowieka.
– Wypraszaniu miłosierdzia Bożego dla całego świata, zwłaszcza dla grzesznikow, m. in. przez praktykę podanych przez Pana Jezusa nowych form kultu Miłosierdzia Bożego, którymi są: obraz Chrystusa z podpisem: Jezu, ufam Tobie, święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, koronka do Miłosierdzia Bożego i modlitwa w godzinie Miłosierdzia (15). Do tych form kultu, a także do szerzenia czci Miłosierdzia przywiązał Pan Jezus wielkie obietnice pod warunkiem zawierzenia Bogu i praktykowania czynnej miłości bliźniego.
– Trzecie zadanie w misji s. Marii Faustyny polega na zainspirowaniu apostolskiego ruchu Miłosierdzia Bożego, który podejmuje zadanie głoszenia i wypraszania miłosierdzia Bożego dla świata oraz dąży do chrześcijańskiej doskonałości drogą wskazaną przez bł. s. Marię Faustynę. Jest to droga polegająca na postawie dziecięcej ufności wobec Boga, która wyraża się w pełnieniu Jego woli oraz postawie miłosierdzia wobec bliźnich. Dzisiaj ten ruchw Kościele obejmuje miliony ludzi na świecie: zgromadzenia zakonne, instytuty świeckie, kapłanów, bractwa, stowarzyszenia, różne wspólnoty apostołów Bożego Miłosierdzia i osoby indywidualnie podejmujące zadania, które Pan Jezus przekazał przezs. Marię Faustynę.
http://www.vatican.va/new...austina_pl.html

Wydaje mi się, że warto zwrócić tu uwagę na punkt pierwszy, który wyraźnie stawa Objawienie publiczne przed objawieniami prywatnymi.
Tak jak już pisałem, objawienia prywatne przypominają o jakichś ważnych sprawach, uwrażliwiają na pewne aspekty życia chrześcijan czy sytuacji w świecie lub poszczególnych krajach, nie są one jednak autonomiczne w odniesieniu do Objawienia publicznego, ale muszą być z nim zgodne, z niego wypływać.
Wydaje mi się, że jeśli proces beatyfikacyjny św. Faustyny rozpoczął się w 1968 r., to już wtedy jej objawienie prywatne musiało być zatwierdzone przez Kościół. W takim wypadku upadłby argument podający jako przyczynę nieumieszczenia tekstów z "Dzienniczka" w "Dives in misericordia", bo nie odbyła się jeszcze beatyfikacja. W każdym bądź razie faktem jest, że Jan Paweł II nie odwołał się do objawienia prywatnego, pisząc o Bożym Miłosierdziu, ale opierał się na Objawieniu publicznym.

  czyściec
Sprawdziłem w katechizmie prawosławnym. Można to streścić następująco:
- sąd Chrystusa jest sądem osoby, która nas kocha bardziej niż my samych siebie; dlatego lepiej jest być sądzonym właśnie przez Niego niż przez Prawo i/lub własne sumienie
- do Królestwa Bożego nie można wejść nieoczyszczonym ; w sercu każdego z nas znajduje się "kłębowisko żmij", które musi być wypalone ogniem ; katechizm cytuje przy tym 1Kor 3,15, na którym opira się także katolicka nauka o czyśćcu
- w związku z tym błędnie utożsamiamy "owce" i "kozły" na sądzie ostatecznym z konkretnymi ludźmi: "owce bowiem" to wszystko to co jest w nas dobre, a "kozły" to wszystko, co jest w nas złe ; "kozły" zatem zostaną wrzucone do ognia wiecznego, wypalone, potępione
- w każdym sprawiedliwym jest jednak zawsze trochę zła, a nawet w największym grzeszniku jest trochę dobra [dosłownie "Bożego światła"]
- zbawienie lub potępienie człowieka zależy od tego, czy da się pociągnąć Chrystusowi, a nie od jego grzechu ; potępiony będzie tylko ten, kto znienawidzi Chrystusa i odepchnie Jego miłość [katechizm niemal nie wierzy w taką możliwość, ale ją jednak teoretycznie rozważa]
- jeśli chodzi o innych, to czeka ich większe lub mniejsze oczyszczenie, zawsze jednak bolesne, dokonane w ogniu ; jedynie święci schodzą z tego świata zupełnie oczyszczeni
- odrzuca się "łacińskie" rozróżnienie piekła i czyśćca, ponieważ prawosławie odrzuca możliwość potępienia grzesznika zaraz po jego śmierci; uważa że miłosierdzie Boże może jeszcze odmienić jego serce od dnia śmierci do dnia Paruzji
- dlatego Kościół powinien szczególnie wytrwale modlić się za zmarłych, zwłaszcza w czasie Eucharystii - paschalnego sakramentu, w którym Zmartwychwstały Chrystus oubecnia także swoje zstąpienie do Hadesu [Otchłani, piekła] i wyciąga z niego dusze zmarłych.

Tak więc jak widzimy, różnice między doktryną katolicką a prawosławną są minimalne i chyba dośc łatwo możnaby je uzgodnić. KRzK zakazuje twierdzenia, że dany zmarły grzesznik jest potępiony i też nakazuje modlić się za niego. Rozumie jednak, że ktoś może umrzeć w takim stanie, że spontanicznie odrzuci Chrystusa, gdy ten mu się objawi po śmierci. Prawosławie zakłada taką możliwośc tylko teoretycznie - dlatego niechętnie mówi o "sądzie szczegółowym". Ale istota jego nauki jest właściwie tożsama z katolicką.

  87-07
Upalny dzień lipcowy osiemdziesiąt siedem
Wyrwałem się z cienia otwierając oczy
Resztka komunizmu po niej demokracja kroczy
Na pierwszy plan wysuwa sie elektryk stoczni
Nie wiem o co chodzi przecież jestem młody
Po paru latach w himena zapatrzony w myślach zła łowy
Mądrości przychody wymagają pójścia do szkoły
W zerówce domowe przedszkole objawieniem mody
Mama w domu uczy alfabetu ja myślami na boisku
Z mocą ślepego pocisku uderzam jupiterkę
Dzwoni pierwszy dzwonek podstawówka to jest
Druga klasa oczekiwanej komunii projekt
Najważniejsze- jest rower dla chudych nóg power
Torem osiedlowych wycieczek, zabaw w chowanego
Elementarz, chłopiec na skrzypcach, kamienie na szaniec
Kończąc podstawówkę średnio wykształcone ego dla mnie

Nowa życia przestrzeń choć ta sama szkoła
Więcej ludzi wokól, przewrócona strona
Dalej biegam szkoła podstawowa, ale wyższa
Patrzę na nią gimnazjalno-licealna Afro'dyta
Mam 13 lat w mojej głowie Metallica
W między czasie uslyszana obca mi Paktofonika
3 klasa na językach 4razyiksel i Afro'dyta
Więcej czasu z nią, nowe miłości lekcje
W okresie wiosennym lekko poszły kompetencje
Bliżej mej wybranki, spacery za rękę
Dalej od dzieciństwa licealne dorośnięcie wreszcie
Wrzesień oficjalnie z nią budzimy kontrowersję
Nowe znajomości, środowisko nie jest złe
Liceum, matura zdana za plecami bez amnestii w tle
A Afro'dyta po długim okresie miłość zmyta
Dusza zryta po pół roku na nowo odkryta
Metafizyka osobowości w świetle osiedlowych wartości

Teraz jest 07 kawał życia za plecami
Rzeczywistość przytłacza prowądząc nowymi szlakami
My z chłopakami na osiedlu krzywo rozpatrywani
Społeczniacy oceniają przerośnięci własnymi wadami
Ja tylko obserwuję zgubne-liche myśli ludzi
Nie oceniam brudnych działań cudzych
Kolejnego obiektu westchnień nie potrzebuję
Swój życiowy pochód utożsamiam z piórem
Nad kartką jęki z cicha, a w głowie głośna muzyka
Nie uderzam po nerkach, atakuję słowem
Bo przemoc w pięściach nie na moją głowę
Ringiem życia jest ocean myśli, zimny prysznic
Wytknij mi palcami, ja dalej żyję marzeniami
87-07 długa droga opisana ciągiem krótkich zwrotek
Liter kołowrotek streszcza w sumie całe gówno ale
Ja żyję dalej niech ciągle trwa ten balet

  wirnosc, milosc, roze, pierdoly, no doslownie wszystko...
Nio witam...

NIe bylo mnie kilka dni, a Wy juz sie tak rozgadaliscie, straszne:-P Ale do
rzeczy, niestety nie wiem, co tam Macius natworzyl obalaljac moje pglady na
swiat... niestety posta juz nie ma na serverku i nie mam go skad
obrac:-( wiec najnormalniej rpzepraszam ze tego nie skwituje.. widzialem
tylko fragmenty powycinane w wypowiedzi innych...
A teraz do rzeczy.... Wy tu sobie siedzicie cudownie, grzejecie piekne
pupcie, a ja najnormalniej szaleje poza siecia. Wogole tyle sie pozmienialo,
ze qrce, jak by nie bylo musze sie z wami podzielic nowinkami z mojego
szarego zycia, szarego studenciny:-P
Zaczne od tego, co moze niektorych uszczesliwi, :-))) NIE JESTEM JUZ Z
PARTNEREM (tak Maciusiu... partnerem:-) nie mam zwyczaju nazywania swoich
towarzyszy zycia mianem "Chlopak" bo przewaznie sa to faceci po 30-stce a do
takiego troche glupio powiedziec chlopak z perspektywy moich 20-stu lat:-)))
o przydomku "maz" tez nie ma mowy! Ja nie czuje sie kobieta... czy
tymbardziej "zona" a jakos nie pasuje mi 2-ch "mezow":-) No ale do
rzeczy....
Rozstalem sie zpartnerem... no dokaldniej rozstalismy sie... poniewaz
zarowno ja jak i moj partner tego wlasnie chcielismy.. a moze bedziemy tego
zalowac? /czy ja wiem.../ No ale dobra... on pozal fajnego chlopaka.. nawet
mi sie podobal.. no moze jak na mnie to za mloda bestia... ale jemu
odpowiada... poczatkowo sypial z nim, za moim pozwoleniem, potem juz mnie
rpzestalo inteeresowac co oi robiaw sypialni... zreszta bardzo dobrze.
Sam jakis czas temu pisalem o sytuacji z rozyczka.... hmmm mila... do
takiego protekcjlonalego wniosku doszy niektoreosoby:-))) no wiec... cala
historia wyglada nieomal komicznie... /moze to strescic?/ tak streszcze..
jak ktos nie chce niech nie czyta:-PPPP
Poszedlem na randke.. dostalemrozyczke.. facet byl fajny,ale niespecjalnie
moj typ....
Pojechalismy razem na impreze... no pojechal jszcze moj fryzjer...
oczywisciegej, oraz jego asystent... zarazem jego partner, takze gej:-)))
Impreza byla fatalna! Zle sie czulem.... a facet mnie olal:-(
Pozalem 2-ch facetow z mojego maista.. ktorych rpedzej nie znalem....
Jeden byl calkiem mily, dosiadal sie... rozmawia, zartowal.. no pomyslalem
fajny facecik....
2-gi... sadzilem ze partner tego peirwszego, tak jakos wiekiempodobni.. ale
jak sie okazalo nie byli para... no ale ten osobnik zabawial sie z lalunia
G-Centrum w OSTRAVIE... tzw. meska qrwa:-)) no pomyslalem, fajnie, facet tak
strasznie rpzystojny, ma kazdego kogo chce... nawet nie zwracalem uwagi... a
on mi tylko docinal....
Zwrcilem uwage na tego bardziej spokojnego... pomyslalem hmm a noz.. mzoe
bedziemy dobra parka....
Benc! Ni numeru telefonu nie wzielem.. kontakt padl...:-((
Zadzwonlem do znajomych, zeby mi podali numer tego faceta....
Podali:-)))
Chcialems ie umowic.. bum dostalem kosza:-(
Pewnego sloneznego dnia /to jak bajaka:-/ zadzwonil telefonik, i faceci tak
ci dwaj rposza mnie na piwko do baru... ok czemu nie... poszedlem....
po piwku zaszliwmy w trojke do mieszkania jednego z nich....
Wypilismy troche, znajomych spotkalem...
godzina 12 w nocy.. no cale towarzyst prrrrrttttt wyparowalo....
a tak sie zlozylo ze pan domu prosil mnie zebym zostal.. czemu nie.. /panem
domu byl ten rpzystojniak ktory wg mnie mogl miec kazdego/
No i pieknie... gadalismy.... pilismy.... a potem bylem toples w jego lozku
/nie pytajcie jakim cudem!/
no i takim sposobem od 1 maja 2001 roku, mam nowego cudownego partnera. Jak
wywolam fotki to zanteresowanym znajomym powysylam...:-) Bedziecie sobie
mogli szczesliwaparke poogladac i mojego kochanego:-))
A co ejst najdziwniejsze.. on zachowuje sie rpzy mnie jak nastolatek, a ja
juz calkowicie swiruje. Caly weekend bylem z nim... i ejszcze mam go dosc...
ciagle wisze na telefonie... on nie chce wychodzic z domu, poniewaz mowi ze
woli siedziec w dou i o mnie myslec...:-)))ehhh, no zachowujemy sie jak
dzieciaki!
A teraz pytanie... -czyta to ktokolwiek? Czy milosc da sie opisac? Ja juz
sam nic nie wiem... moze to milosc? A co najlepsze, jestem o niego
zazdrosny! Juz nie wspomne jak on o mnie:-P Bylismy na glupim festynie,
patrzyo sie na niego kilka kobitek facetow, a mnie az nosilo ze zlosci... a
jak na mnie sie patrzyli to myslalem,z e ich powystrzela, hehe... najlepiej
wytlumaczylem, jak taki opalony byczek sie na mnie parzyl.... hmm
powiedzialem Slawkowi /tomoj wybranek/ ze pewnie ten byczek chcial sie
zapytac : Ej koles... gdzies sie tak opalil? na solarium kolo kosciola?
hehe...

wiem... ale ostatnio mysle tylko o jednym:-))) hehe...

Cmoki dla wszystkich!

Jacus!


  Pozegnanie i ZAPROSZENIE
Nadszedl czas aby sie z Wami pozegnac, juz wiecej nie bede Was meczyc swoimi
uwagami. Bylem krotko, ale dosc intensywnie, teraz czas zajac sie czyms
innym (dyskusje zbyt wciagaja :-)
Sadze, ze bedzie bardziej optymistycznie beze mnie, a po coz mialbym psuc
dyskusje o milosci.
Obecnie pracujemy z moja nowa dziewczyna nad nowa witryna:
www.kobietologia.pl
Tzn. ona nie wie, ze nad nia pracuje, ale to nieistotne, wiec cicho sza.

Milosc jest wielka, jak to mowicie. Znow sie zakochalem. No wiecie, czuje
ucisk w okolicy serca, melancholie gdy jestem bez niej oraz brak apetytu.
Mialem zalozenie sie nie zakochiwac, przynajmniej przez kilka miesiecy -
taki okres zalobny po utracie mojej wielkiej i idealistycznej milosci, ktora
odeszla wraz z kobieta - przedmiotem owych wznioslosci. Ale niestety sie nie
udalo, milosc jest wieksza. Choc nie potrafie jej powstrzymac staram sie ja
przynajmniej jakos wytlumaczyc, wiem, ze to nie duchowy poryw rodzi, ale
cielesne pragnienia pobudzaja dusze do szalenstw.
Trudno przyjac, ze to jakies mistyczne sily kierowaly moja miloscia, to
raczej pragnienia mojego ciala ubieraja sie w plaszczyk duchowosci. Moze
zaraz mi zarzucicie, ze jestem jakims napalencem i po prostu napalilem sie
na jakas dziewczyne. Otoz nie, ja ja pokochalem, w trybie ekspresowym :-) bo
tak mi kaze cialo przemawiajac przy pomocy ducha (bo duchowi zawsze predzej
ulegam)

Wiem, wiem, ja tu nie pasuje. Wy myslicie inaczej (na szczescie moze nie
wszyscy). Czytalem ostatnio jeden przezabawny list dotyczacy milosci
cielesnej:
"w zyciu nei jest to najwazneijsza rzecz, a jedynie niejako dodatek do
milosci, takie cielesne zwienczenie zwiazku dwoch ludzi, dajace zarowno
przyjemnosc jak i w pewnych momentach sluzace do przedluzania ciaglosci
gatunku."
Przyznam, ze bardzo sie ubawilem przed monitorem: 'dodatek', 'zwienczenie'
etc :-)))
Oczywiscie pan, ktory to pisal jest teoretykiem, nieskalanym jak dziewica
orleanska. Kiedys tez budowalem rozne takie hipotezy, kiedy we mnie byly
tylko marzenia i romantyzm.
Moze i w zyciu to nie jest najwazniejsza sprawa. Moze. Ale w zwiazku zwanym
miloscia dwojga ludzi - jest (oczywiscie pomijam wyjatki, ktore zawsze
towarzysza regulom). Nie jest zadnym dodatkiem , ale jego istota. Racja dla
ktorej laczymy sie z kobietami, a nie z mezczyznami (tylko prosze, darujecie
sobie posadzenia o homoseksualizm). Przeciez takie zwiazki teoretycznie
bylyby lepsze - kobieta lepiej rozumie kobiete, mezczyzna - mezczyzne. Ale
nie, natura wyryla w naszych glowkach (jesli sa one normalne), nakaz
laczenia sie w zwiazki niedoskonale duchowo, ale pasujace cielesnie. I dziw
mnie bierze, ze mozna paplac, ze to dodatek i te sprawy. Dlaczego nie
dostrzegasz w tym reki natury? Czy myslisz, ze duchowosc nasza ja zajmuje?

duchowa mistyczna jednota, w pewnych momentach przydaje sie do przedluzania
gatunku. Ot, tak przy okazji. Kochamy sie, nasze dusze szaleja, a przy
okazji cos z tego wyniknie i nasz gatunek szczesliwie trwa. Przezabawna
hipoteza.

Tymczasem pozdrawiam wszystkich ktorych mialem okazje poznac.
Bede moze czasami tu zagladal, aby zobaczyc jaki jest stan Waszych
zakochanych dusz i czy moze dyskusje sa interesujace, czy moze raczej
totalne bezplany i t.p.

Mariusz

ps. mam nadzieje, ze nie wyniknie z tego zadna dyskusja, bo to ma byc
pozegnanie, a nie zaproszenie do pogawedki. Jesli kto byl nieobecny przez
ostatni tydzien czy dwa, to niech poprosi kogos kto stresci mu moje
odpowiedzi na jego ewentualne pytania. A najlepiej poszukiwac ich na stronie
kobietologia.pl - zapraszam stale - bedzie sie ciagle rozwijac i to zarowno
z dziedziny teorii (jakies tak ksiazki i t.p.) jak i praktyki, bo wlasnie
rozpoczynam nowa.

ps. 2. Eeyore i Puck (w: Czym jest malzenstwo dla mezczyzny) mi nie
odpowiedzieli - rozumiem, ze przyznaliscie mi w pelni racje. Jesli
chcielibyscie ciagnac te dyskusje (zupelnie nie na temat), to mozemy przejsc
do prywatnej korespondencji