Głosujcie na Ciuchcię !

Poza tym nie obraźcie się, ale bycie MK też ma swoje granice.

Właśnie oddałem głos na sandomierską starówkę. Ciuchcia Ekspress Ponidzie

jakie argumenty przekonają, że ta ciuchcia jest większym skarbem od starówki
w Sandomierzu, Łysicy, Świętego Krzyża, czy zabytków związanych z wytopem
metali. Nawet pomimo swojej ogólnej niechęci to wszelakiej maści
wąskotorówek w Polsce muszę przyznać że są bardziej ciekawsze linie niż ta,
wymienię tu chociażby Przeworską, Gryficką czy Górnośląską. Nabijanie głosów
absolutnie tego nie zmieni.

PS. Pomyślcie jakie przykre byłoby gdyby rzeczywiście największą atrakcją
była ta kolejka.

Pozdrawiam i przepraszam jeśli kogoś uraziłem MaG.



Rzecz w tym, że i starówka w Sandomierzu i Święty Krzyż nadal będą istnieć.
Przyjedziesz za 10 czy 50 lat i nadal będziesz mógł się raczyć piwkiem na
Starówce w Sandomierzu, albo zwiedzać krypty klasztoru na Świętym Krzyżu.
Natomiast ciuchci już np. za rok może nie być. Po za tym ani Św. Krzyża, ani
starówki w Sandomierzu nie trzeba już za bardzo promować, gdyż są bardzo dobrze
znane w Polsce i zagranicą. O kolejce wie mało ludzi. Samorząd nie za bardzo się
nią interesuje, a tym bardziej nie promuje i każda tego typu akcja może
przynieść kolejce jakieś profity. A co do ciekawości trasy, to każdy ma swój
gust. Ale jeśli faktycznie uważasz, że GKW czy "chociażby" inne linie są
ciekawsze to albo ŚwKD znasz jedynie ze zdjęć, albo nią jechałeś mocno "nawalony"

Pozdrawiam
Damian Mazur


     

  "Szanty w Sandomierzu"
Pierwszy dzień Szant w Sandomierzu w Lapidarium mimo nieciekawej pogody (deszczu i błysków) był gorący i klimatyczny Drugi i trzeci dzień w pobliżu Bulwaru Piłsudskiego był w innym klimacie, bo już na powietrzu, co było z jednej stony świetne, bo było więcej ludzi niż w Lapi, ale za to tyle komarów latało, że ja współczuję podziabanym wykonawcom (bo wszystkie komary się na scenę pchały ). Ominęłam tylko (i aż) w sobotę końcówkę koncertu Mordewinda, a także calusieńki koncert zespołu, o którym nie słyszałam, a nawet nie potrafię przytoczyć nazwy (taki wzamian za FC ponoć nie związany z muzyką żeglarską).
Ci co mogli być w Sandomierzu w tych dniach, a nie byli niech żałują, bo naprawdę warto było posłuchać grających, a także poznać nowych ludzi (czyli starych znajomych szantymaniakowych).

  POWITALNIA - witaj nowy Uzytkowniku!!
Siemandero :)
NICK: Siemaha
SKĄD: Sandomierz / Kraków
SPRZĘT: Honda CBR600 F2/F3
ZAINTERESOWANIA: Oczywiście motocykle i wszystko co z nimi związane :)
SKĄD WIEM O OSTREJ JEŹDZIE? : Z forum GP , z opowieści ludzi z moich rodzinnych stron , oraz z widzenie na Krakowskich ulicach :)

  Synagoga
co to znaczy z "Waszego Rycerstwa"? Nie jestem w żaden sposób powiązana z "rycerstwem". Mieszkam poza województwem świętokrzyskim, w Sandomierzu się urodziłam i jestem z nim związana emocjonalnie. To, że wypowiadam się w ten a nie inny sposób świadczy o tym co myślę, a nie o tym, że bronię kogoś, z kim jestem "związana", jeśli to miałeś na myśli?
jeśli jesteś tak zajadłym tropicielem i zwalczającym przestępstwa to poczytaj inne fora - tam ludzie wypisują dużo gorsze rzeczy (dziwne jest to, że nikt z tego nie robi żadnej afery). Mottem tego wątku jest "co myślisz o tym, że synagoga może być oddana Żydom". jeśli komuś się to nie podoba może tu o tym powiedzieć. a to, że ktoś powiedział, że jest "antysemitą", póki nie robi czegoś złego i nie mówi, że wszyscy tak powinni myśleć - dla mnie nie jest żadnym problemem.
myślę, że tak jak pisał champion, powinniśmy na niektóre posty patrzeć "przez palce".
trochę zbyt poważnie do tego podszedłeś, p.

     

  Przedstaw sie...
W tym topicu prosze abyscie napisali kilka zdan o sobie skad jestescie,wiek,zainteresowania ja zaczne...

Mam na imie dominik mam 17 lat mieszkam w okolicy Sandomierza w woj:Świetokrzyskim. Chodze do 2 lo w sandomierzu.Zalozylem to forum poniewaz mialem jush dosc ciagle upadajacych warezów mam nadzieje ,że to bedzie stalo jak najdluzej... Jak widac interesuje sie all co zwiazane z netem i kompami jednak nad to stawiam spotkania i "potupanki" w gronie znajomych.Nie zalezy mi na zadnym zysku poprostu chce sie podzielic moimi zbiorami i tyle...Chcialbym aby to forum nie sluzylo tylko anonimowemu ssaniu lecz tesh do wymiany pogladów i swoich przemyslen.Prosze o pisanie uwag co do forum czego brakuje co jest niepotrzebne itd.Planuje zrobic wiecej podforum freestyle jezeli tylko bedą chetni i uczynni ludzie na tym forum......... to tyle teraz wasza kolej~!!!
Kazdy moze napisac tylko 1 post wiec uzywac opcji edytuj jak chcemy zeby ktos cos wiecej napisal to jemu na pm piszemy

  Stacja VIII Pan Jezus spotyka księdza/pastora
Te święte kobiety z Jeruzalem moga reprezentowac w naszym życiu ludzi związanych z Kościołem. Pomyśl o tych osobach ze swojej
wspólnoty parafialnej, które zadały ci w jakikolwiek sposób ból. Ktokolwiek jest od dłuższego czasu w Kosciele - niezależnie od wyznania - został w nim zraniony przez kogoś ze wspólnoty wierzących lub przez ksiedza, pastora, zakonnice, diakona, zakrystiana, przewodniczacego jakiejś organizacji kościelnej lub gospodynię z plebani.

http://www.raftra.sandomierz.opoka.org.pl/DK/016.pdf

Coś o autorze rozważań
http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/SZUM_5_2001/teksty_szum_5_2001/art_2.html

  DK 19 (S 19)
Dobrze by było, zeby samorzadowcy zadbali - jesli to mozliwe - o przesuniecie tej drogi blizej Niska, obecnie, z tego co wiem w planach droga ta biegnie równolegle z linia LHS i przecina droge Sandomierz - Jarosław (DK 77) w Wolinie, nawet za Wolina w strone Rudnika. Ale czy jest inna mozliwosc?


Nie jest możliwy inny przebieg trasy (tzn. bliższy Niska), gdyż musi być zagwarantowany odpowiedni pas terenu - droga typu S musi mieć strukturę 2x2 i do tego mogą dojść drogi techniczne i dojazdowe. Zwróćmy też uwagę, że musi zostać wybudowane bezkolizyjne skrzyżowanie z DK77 a przecież na te całe "ślimaki" potrzeba trochę miejsca.
Dodam jeszcze tylko, że ta trasa jest tam uwzględniona od dawna - np. ludzie na Wolinie (tzn. chodzi o tereny od skrzyżowania z drogą prowadzącą do Nowej Wsi a wiaduktem kolejnowym) nie dostają pozwoleń na budowę nowych budynków ze względu na możliwe przesiedlenie i związane z tym odszkodowania.

  Co zamierzasz dziś robić?
Cleo! Zapraszam w przyszłu wtorek do Sandomierza bo będę biegał po mieście i coś robił związanego z turystyką Mam zaczepiać ludzi, a poza tym Sandomierz jest super miastem (mogę się rowerkiem przejechać i się nie zmęczę).

  Co zamierzasz dziś robić?
Cleo! Zapraszam w przyszłu wtorek do Sandomierza bo będę biegał po mieście i coś robił związanego z turystyką Mam zaczepiać ludzi, a poza tym Sandomierz jest super miastem (mogę się rowerkiem przejechać i się nie zmęczę).



POPIERAM !! Super było, jak było "Lato z radiem" Piasek był, Rodowicz i wogle...
Kiedyś jak mnie nogi bolały, <w Sandomierzu> to kucnęłam sobie i wzięłam kamyczek i tak mooocno wykułam swoje nazwisko
Nie wiem czy to dobrze, czy źle że psuje płytki <starree>....ale coś mi do głowy strzeliło...

  1.04.2008 spotkanie z o. Ludwikiem Wiśniewskim OP
A kto nie był niech teraz żałuje! Zacznę od tego, że wielu jest świadków komunizmu w naszym kraju. Bez wątpienia, wielu było prześladowach, ale nie wielu o tym teraz mówi! Tutaj właśnie chce podkreślić niezwykła postać o. Ludwika, który mimo wielkich prześladowań starał sie pomagać ludziom. Przede wszystkim jako duszpasterz akademicki. Tutaj warto przypomnieć program DA z przed 30 lat wstecz - a działo sie wiele! Ciagle jakies spotkania. Prawie codziennie! Najpierw msza, a po niej spotkanie w salce DA - która miesciła sie w obecnym Kramiku w Furcie. o. Ludwik był ze swoimi studentami - "To jest najważniejsze w tej posłudze, być tam w ich środowisku, w ich problemach, służyć tam gdzie oni są!''. Dowiedzieliśmy się, gdzie np. w DA były podsłuchy, jakie stosowano represje wobec studentów i klasztoru... gdzie były ''wtyki''. Myślę, że o. Ludwika cechuje niezwykła odwaga połączona z mocna wiarą. Opowiadał nam np. jak to w pewnym momencie daiłalności DA - milicjanci aresztowali jednego z studentow zwiazanych z DA. Sąd miał się odbyć w Sandomierzu... Zaraz o. Ludwik i studenci wsiadali i pociągu i jechali na salę rozpraw aby nie dopuścic do bezprawia - '' w takich sytuacjach zawsze przy sobie miałem habit i kape''

O tym spotkaniu pisac mozna jeszcze bardzo duzo. Szkoda tylko, że tak malo studentow na nie przybylo. Moje podejscie do tych czasow zmieniło sie diametralnie.

  Warsztaty filmowe dla młodzieży
Dziekujemy za podpowiedz i uznajemy warsztaty za "dobra zabawe"...
ktorą zreszta od poczatku mialy byc te warsztaty.

Ale jesli przedmowca dowolnie interpretuje cele proponoanych przez nas warsztatow to spieszymy wyjasnic ze warsztaty, o ktorych mowa organizujemy po to zeby:
- stworzyc mozliwoc dla mlodych ludzi w Sandomierzu do dobrej zabawy wlasnie,
- stworzyc mozliwosc mlodym ludziom w naszym miescie do zapoznania sie z procesem tworczym towarzyszacym powstawaniu filmu,
- umozliwic mlodym sandomierzanom uczestniczenie w wielu czynnosciach, ktore towarzysza powstawaniu filmow (dyskusje nad scenariuszem, krecenie zdjec, montaz, etc.)
- byc moze pomoc przyszlym maturzystom w odpowiedzi na pytania "czy warto isc na studia zwiazane z filmem?", "czy mnie to interesuje?", "czy mam jakies predyspozycje, talent?", "czy sie do tego nadaje?"
- pobudzic sandomierska mlodziez do aktywnosci i tworczego podejscia do zycia
a nie po to zeby zrealizowac film na ktory potrzebna jest rzeczona "kasa".

Mamy nadzieje, ze przedmowca poprostu nie zrozumial informacji o warsztatach lub zle ja zinterpretowal a juz dalecy jestesmy od stwierdzenia ze szanowny przedmowca zalicza sie do grona wszechobecnych w naszym miescie malkontentow krytykujacych kazda inicjatywe.

To tyle polemiki. Jesli kogos interesuja szczegoly to zachecamy jeszcze raz do konaktu osobistego - www.fkzs.pl

  Wymarła starówka a jej mieszkańcy
No i pozniej sandomierzanie dziwia sie, czemu wiecej turystow zjezdza do Kazimierza? Moze mieszkancy kazimierzowskiego Rynku sa bardziej wyluzowani i tolerancyjni; sa swiadomi korzysci, jakie wyplywaja z imprez organizowanych dla odwiedzajacych (i nie tylko)? Wybaczcie, nie lubie porownywac Sandomierza do Kazimierza... Ale moze czasem warto zastanowic sie nad pewnymi faktami zwiazanymi z tymi miastami.

Na Starym Miescie nie ma klubow, bo nie mialby kto tam chodzic? OK, ludzie wybywaja na studia czy, o zgrozo, uciekaja z kraju, ale jednak jacys mieszkancy zostaja. I co robia? Jezdza na imprezy do StWoli czy TBGa (co jest, notabene, niewygodne i niejednokrotnie wystepuja problemy z powrotem).

Imprezy na Rybitwach? ...i zbulwersowani mieszkancy ulic Dlugosza i Katedralnej (w najlepszym wypadku tylko tych dwoch) + duchowienstwo, ktore szybciej zakaze niz cokolwiek zostanie zorganizowane.

  mielecka kolej (Rozwadów -Tarnobrzeg - Mielec - Debica i nie tylko

Mysle ze mozemy sie dogadac.
Moje zdanie jest takie:
na poczatek autobusy szynowe z V=90 tak aby przekonac ludzi do podrozowania
pociagiem, po wygenerowaniu odpowiedniego ruchu powinno sie zrobic
modernizacje do
120km/h i wtedy wprowadzac pociagi:
Lublin - Rozwadow - Debica - Krakow.



Czyli to co od początku proponowałem z wyj. V, to połączenie powinno byc
reaktywowane bezwzględnie, jako najbardziej naturalne dla tej trasy.

Pociag jechalby cala trase lokiem spalinowym z V=120 z Lublina do Debicy



powinien moim zdaniem jechać spalinówką na odcinku Lublin Rozwadów jednak na
początku. Co do elektryfikacji są to problemy bardzo skomplikowane pod wzgędem
wyliczenia kosztó oraz ewentualnych zysków i strat z tym związanych, Powinni to
zrobić fachowcy, uwzględniając wszystkie czynniki, jak np. wzrost cen ropy na
rynkach świiatowych i stała tendencja wzrostowa w tym wzfględzie.

Gdyby okazało się że drut jest droższy suma sumarum, to należałoby nie
elektryfikować.
Poza tym:
Wydaje mi się że odcinek między Chmielowem a Dębicą Towarową powinien zostać
zelektryfikowany, bo z kolei alternatywna ale również ważna trasa Warszawa
Skarżysko Sandomierz Dębica Tarnów Muszyna Południe Europy powinna jednak
stanowić pewną całość, a do tej całości brakuje odcinka Chmielów Dębica,
powinna ona być zabezpieczeniem wobec CMK, Tak się chyba musi stać gdyż
kierunki z W-wy na Radom i Kielce na pewno kisyś będą
odnowione

 a 160km/h

z Debicy do Krakowa.

Wydaje mi sie ze chcemu tego samego. Tylko roznimy sie jednym, jedynym
szczegolem.
Chodzi mi o V=120.



Ja myślę że dałoby się przyjąć to V 120 np. na najbliższe 20 -30 lat.

Nie musimy sie klocic :-)



Oczywiście, ta dyskusja mimo że trochę się wkurzałem niektórymi twoimi
nieprecyzyjnie podawanymi danymi, jednak dużo wnosi i jest na pewno na dużym
poziomie.



POZDR    ADR%IANIKOS


  mielecka kolej (Rozwadów -Tarnobrzeg - Mielec - Debica i nie tylko

| Pociag jechalby cala trase lokiem spalinowym z V=120 z Lublina do Debicy

powinien moim zdaniem jechać spalinówką na odcinku Lublin Rozwadów jednak na
początku.



W takim razie powiedz co da powieszenie drutu tylko na odcinku do Chmielowa?
Zmiane loka i tak trzeba bedzie robic, wiec zadnego zysku czasowego nie bylo by,
wg. jak elektryfikowac to albo cala linie z Lublina, albo w ogole.
Jednak lepiej pieniadze z elektryfikacji przeznaczyc na np. zakup nowych wagonow.
Duzo wiecej ludzi przybylo by jezeli jezdzil by nowy i czysty tabor. A od
elektryfikacji nie.

Co do elektryfikacji są to problemy bardzo skomplikowane pod wzgędem
wyliczenia kosztó oraz ewentualnych zysków i strat z tym związanych, Powinni to
zrobić fachowcy, uwzględniając wszystkie czynniki, jak np. wzrost cen ropy na
rynkach świiatowych i stała tendencja wzrostowa w tym wzfględzie.



Dlatego proponuje juz o tym nie dyskutowac, bo nie mamy zadnych nowych faktow, ja
co mialem powiedziec w tej sprawie juz powiedzialem.

Poza tym:
Wydaje mi się że odcinek między Chmielowem a Dębicą Towarową powinien zostać
zelektryfikowany, bo z kolei alternatywna ale również ważna trasa Warszawa
Skarżysko Sandomierz Dębica Tarnów Muszyna Południe Europy powinna jednak
stanowić pewną całość, a do tej całości brakuje odcinka Chmielów Dębica,
powinna ona być zabezpieczeniem wobec CMK, Tak się chyba musi stać gdyż
kierunki z W-wy na Radom i Kielce na pewno kisyś będą
odnowione



Chcialem tylko zaznaczyc ze alternatywa dla CMK jest wlasnie linia p. Kielce.

| Wydaje mi sie ze chcemu tego samego. Tylko roznimy sie jednym, jedynym
szczegolem.
| Chodzi mi o V=120.

Ja myślę że dałoby się przyjąć to V 120 np. na najbliższe 20 -30 lat.



Zgadzam sie.


  Walka o województwo

Całą dyskusja opiera się w dużej mierze na megalomanii ("Gorzów mniejszy, a ma"), kompleksach wobec Śląska i bajdurzeniu, że skoro historycznie to była Małopolska, to...

Ja się zapytam - co z tego, że to historycznie Małopolska? Ludzie myślą pragmatycznie i na co dzień nie interesuje prawie nikogo co to za kraina. (...)

Ludzie są z natury pragmatyczni, ważna jest dla nich rodzina, zdrowie, praca oraz takie rzeczy jak stan dróg, bezpieczeństwo, zarobki, podatki, etc. Z tego, że w Częstochowie będzie dodatkowy urząd i biurokracja bogactwa nikomu nie przybędzie na pewno (poza urzędasami, oczywiście).



No ja bym niei powiedział że się opiera na megalomanii.
- Częstochowa chciała własnego województwa, ale gdy pojawiła się koncepcja wielkich województw (gdy rząd AWS proponował 12) to dogadaliśmy się z Kielcami i Sandomierzem, a w pewnym momencie nawet z Radomiem, że stworzymy wspólny region administracyjny, gdzie podzielimy się władzą i odpowiedzialnością.
Rozgoryczenie było o tyle wielkie, że zmieniono zasady i zdradzono pierwotną koncepcję kierując się wyłączie interesami partykularnymi poszczególnych grum nacisku. I dlatego Częstochowianie narzekają, że ukarano ich za to, że byli odpowiedzialni, grzeczni, i solidarni. Bo okoliczne województwa stworzono kosztem naszego regionu - byłego województwa częstochowskiego:
= opolskie - dokładając Praszkę, Olesno czy Dobrodzień;
= świętokrzyskie - dodając połowę powiatu włoszczowskiego;
= łódzkie - dodając mu Pajęczno i kilka innych miejscwości

Mylisz się też powtarzając MIT, że województwo to tylko urzędy, synekury, biurokracja. To jest nieprawda. Województwo wpływa na tyle sfer życia społecznego, że nawet nie zdajemy sobie sprawy. To nie tylko prestiż, wygoda i dobre samopoczucie mieszkańców, czy trochę dodatkowych miejsc pracy dla urzędników.
- Województwo to infrastruktura, gospodarka, kultura, sport, nauka, promocja, to w końcu olbrzymi - wręcz dziejowy - skok cywilizacyjny związany z napływem środków z UE.

[ Dodano: Czw 05 Cze, 2008 08:42 ]

  O polityce na każdy temat
Tak tolerancyjna....
Wiesz nie oceniaj partii jesli nie znasz jej czlonkow a kierujesz sie tylko tym co uslyszysz w mediach. To tego ten Twoj obrazliwy ton - nie wiem co chcesz tym pokazac
Skompromitowala sie juz nie jedna partia tylko ze tamte przechodzily swoista metamorfoze zmienialy nazwy programy itd
Lewica nie koniecznie musi promowac panstwo socjalne ktore doraznie probuje zaradzic problemom spolecznym. W dzisiejszym panstwie odchodzi sie od podzialow na lewice prawice i centrum, partie w swoich programach czesto mieszaja idee doktryny lewicowe liberalne czy konserwatywne. Program musi byc dostosowany do aktualnej sytuacji spoleczno gospodarczej, a jak juz mowielm Polski obecnie nie stac na panstwo pomocowe. Ciecia sa konieczne, a mowienie ze aferzysci niszcza polski budzet jest troche niedorzeczne gdyz patrzac na kwoty nie jest to proporcjonalne do potrzeb, aczkolwiek z takimi ludzmi nalezy walczyc, szczegolnie w szeregach naszej p[artii gdyz taka ich postawa wplywa na wizerunek calego ugrupowania.
Wiesz w ogole co znaczy faszyzowac??? Mylisz pojecia. Moglbys posadzic mnie o zbytni liberalizm a nie faszyzm - gdyz faszyzm i nazizm to byly odmioany panstwa narodowo socjalistycznego.
Nie porownuj ciagle lewicy do komuny bo jest to charakterystyczne dla ludzi prostych nie znajacych zbytnio korzeni zachodniej socjaldemokracji do ktorej idealow nawiazuje wspolczesna SLD. Owszem znalazlo tu schronienie wielu bylych dzialaczy KC ale to powoli zaczyna sie zmieniac. Nowi czlonkowie nie wyodza sie z postkomuny ( czego ja jestem dobrym przykladem ) To ideowcy ktorzy chca pomagac biednym niekoniecznie w sposob jaki TY usilnie lansujesz. Lewica to tez szeroko pojeta tolerancja dla mniejszosci etnicznych i wyznaniowych, to szacunek dla odmiennych przekonan to odejscie od szerzadzecgo sie nacjonalizmu i btaku zrozumienia dla ludzi ktorzy mysla inaczej.
Posel Jaskiernia kandydowal skad chcial akurat z Krakowa bo jest rowniez z tym miastem bardzo zwiazany w koncu swoje wyksztalcenie zdobyl na UJ, jest tam osoba ceniona w srodowiskach naukowych.
Rozmawialem z nim kilkakrotnie i zawsze powtarzal ze Sandomierz jest mu najblizszy. Nie mozesz nie doceniac jego wkladow i wysilkow w rozwoj miasta. A to ze jest czlowiekiem majetnym no coz kazdemu tego zycze.

  Krok w kierunku rozwoju turystyki
Witajcie dyskutanci

Pusty smiech mnie ogarnia jak czytam takie rozmowy jak ta. Dlaczego? Bo wiekszosc z Was nie ma bladego pojecia o tym o czym pisze.

Ilu z Was bylo w Muzeum Okregowym w Sandomierzu przez ostatnie 12 miesiecy? Ilu z Was wie jakie w tej chwili sa tam wystawy stale a jakie czasowe?

Mieszacie powiat z miastem bo nie potraficie odroznic dwoch roznych szczebli administracji samorzadowej.

Plujecie w swoich listach jadem na oslep jak pewien Jedrek Lepiej, ktory wsadza masom populistyczne brednie.

Czy ludzie uciekaja stad masowo bo zamykaja muzeum? Czy starcy to nie ludzie?

Co maja mlodzi robic? - Robcie wszystko co nie jest zabronione i co jest w dobrym guscie. Lepiej robic wszystko niz nic. A mam wrazenie obserwujac mlodziez w Sandomierzu ze glownym jej zajeciem jest robienie "niczego".

Porozmawiajcie z mieszkancami Tarnobrzega, Stalowej Woli, Ostrowca jak porownuja stan kultury ilosc i jakosc "imprez" (jak Wy to nazywacie) w swoich miastach z tym co sie dzieje w Sandomierzu. Porozmawiajcie z turystami, ktorzy przyjezdzaja tu (naszczescie coraz gromadniej) z roznych zakatkow w Polsce co sadza na temat oferty Sandomierza.
Siegnijcie do takich gazet jak ostatni "Neewsweek" czy "Voyage" i poczytajcie co ludzie w Polsce sadza o tym miescie, z ktorego jak czytam, wszyscy ludzie uciekaja.

Moglbym machnac na to reka ale coraz bardziej do szalu mnie doprowadza marazm, stagnacja i sklonnosc do ciaglego narzekania mlodych ludzi w Sandomierzu.

Stan przed lustrem i zapytaj sie samego siebie: "co ja zrobilem dla tego miasta zebym z czystym sumieniem mogl powiedziec - nie da sie, wyjezdzam stad".

pozdrawiam wszystkich, ktorym sie chce zmieniac swiat wokol siebie

p.s.
dla pozadku - nie pracuje i nie jestem w zaden sposob zwiazany z Muzeum Okregowym, Starostwem Powiatowym ani z Urzedem Miejskim. Staram sie byc obywatelem tego miasta ze wszelkimi prawami i obowiazkami obywatelskimi.

  Stajnia w Warszawie
Witam wszystkich forumowiczów i pozdrawiam serdecznie.

Przepraszam, ale od razu startuje z pytaniem-dołączam się do Proksimy niejako.
Poszukuje w okolicach Warszawy miejsca gdzie mogę pojeździć, doskonalić już nabyte umiejętności w miejscu, gdzie konie są po prostu w dobrej kondycji i zadowolone.
Od czerwca tułam się samochodem w okolicach bliższych i dalszych Warszawy. Przeglądałam kilkadziesiąt stadnin i szczerze mówiąc błe....
Więc zwracam się z ogromną prośbą -jeżeli znacie stadninę godną polecenia i gdzie koniki będą równie ważne jak ludzie bardzo proszę o wskazówki.
Nie mam niestety w gronie przyjaciół kogo się poradzić.
Niestety na własną rękę nie udało mi się w tej sprawie nic zdziałać.
Przeszukałam kilka różnych forów o tej tematyce i nie znalazłam odpowiedzi....

Jeżdzę dopiero 2 lata po długim odpoczynku od jazd (wcześniej 2 lata z przerwą 9 letnią). Dawno, dawno rozpoczęłam przygodę z jazdami od konnego obozu w Ulanowie, potem jeździłam w okolicach Sandomierza(Mokoszyn dokładniej) w stadninie należącej do szkoły roliniczej. Potem długa przerwa. I teraz nawrót nagły. Ponowne kroki rozpoczęłam w Patataju w Kaniach Helenowskich, gdzie spędziłam dwa lata.
Chwilę też w Koronie w Wilanowie.

Niestety moja instruktorka z Patataja wyjechała i z innych przyczyn postanowiłam na razie tam nie wracać. (Chociaż tęsknię za zwariowaną Dianą i moim ulubieńcem Jaśkiem- kontuzja, 2 miesięczna przerwa i Edkiem )
Związałam sie z tymi poczciwymi, kochanymi konikami i niestety żal....ale nie wiem, czy tam nie wrócę w końcu....

A może między czasie Proksima coś ciekawego zanlazła? Jestem ciekawa

A czy ktoś może kojarzy Sawankę? Byłam tam dwa razy z wizytą i nie wiem sama.....

  "Scigają się po śmierc" - Artykuł w Uwaga....


Inni motocykliści nazywają ich „dawcami nerek”. Oni sami mówią o sobie: „nieśmiertelni”. Są młodzi i beztroscy. Chociaż stanowią niewielką część motocyklistów w Polsce, psują opinię im wszystkim.

Nie przejmują się bezpieczeństwem pieszych i innych kierowców. Lekceważą policję, która najczęściej nie ma środków, by skutecznie z nimi walczyć.

Moda na superszybkie motocykle gwałtownie się rozwija. Młodzi ludzie rywalizują ze sobą o to, kto jeździ szybciej i bardziej niebezpiecznie. Czują się bezkarni, bo wysłużone policyjne radiowozy nie są w stanie ich dogonić.

Właściciele „ścigaczy” tworzą zamknięte grupy. Spotykają się nocami, by pokazać kolegom nowe sztuczki. Karkołomne wyczyny w środku miasta są dla nich dobrą zabawą. Policja mówi wręcz o powstaniu subkultury motocyklowej.

- To grupa, która charakteryzuje się ewidentnym brakiem poszanowania prawa jakąś dziwną brawurą. Ten młody człowiek pędzący na motocyklu uważa, że cały świat należy do niego, że cały świat na niego patrzy bo on jest bohaterem – mówi podinsp. Józef Klimczewski szef policji drogowej w Poznaniu

Droga z Kielc do Sandomierza w weekendy zamienia się tor wyścigowy. Ostatnio ofiarą dwóch „ścigaczy” padła 76-letnia Helena Zakrzewska. Najpierw potrącił ją jeden, a kilka sekund później drugi motocyklista. Z licznymi złamaniami trafiła na kilka tygodni do szpitala.

Pasja motocyklowa pochłania coraz więcej ofiar. Młodzi ludzie, ze znacznie mniejszym doświadczeniem, nic sobie nie robią z tego, że ryzykują życie swoje, innych kierowców i pieszych. Właśnie taka brawurowa jazda sprawia, że wiele osób obawia się motocyklistów.

- Przez takie osoby w Polsce o motocyklistach mówi się, że są to „dawcy organów”, nie mówi się o nas dobrze. W Polsce motocykl to jest trumna – mówi Andrzej Pawelec wielokrotny motocyklowy mistrz Polski.

W walce z grupami łamiących prawo motocyklistów, policja wykorzystuje cały swój sprzęt. Poznańska „drogówka”, jako jedna z niewielu w kraju, korzysta z pomocy helikoptera, współpraca pilota z kierowcą radiowozu pozwala zatrzymać pirata drogowego na motocyklu.

W zeszłym roku na drogach w naszym kraju zginęło prawie 150 motocyklistów. Przyczyną większości wypadków była nadmierna prędkość. Choć zdają sobie sprawę z ryzyka związanego z szaleństwami na drodze żaden z tych piratów motocyklowych nie dopuszcza do siebie myśli, że to właśnie on może zabić siebie i innych.

http://uwaga.onet.pl/1441136,2,archiwum.html

  Adanos / PRZYJĘTY
Witam Was serdecznie.
Mam na imię Wiktor, w grze znany od ponad czterech lat jako Adanos. Pochodze z Sandomierza, pierwsza LO [bio-chem]. Zainteresowania mam dosyć obszerne, ale można jednoznacznie wyróżnić kilka, do których należy fantastyka, muzyka jak i szeroko pojęta informatyka. Pierwsze kroki które stawiałem w grze moim niebieskim twilekiem to w dużej mierze część zagranicznych serwerów pomniejszych klanów.
Stopniowo stawałem się mocniejszy przez późniejszy kontakt z osobami m.n. z klanów takich jak su, sw, pds, fe, vl, muka'squad, eGamerz, oraz kilka mniej istotniejszych w tym wypadku. Głównie grałem na moce, natomiast posługiwanie się mieczem nie jest mi całkiem obce.
Obecnie uczęszczam podyplomowo do szkoły muzycznej I stopnia na klawiszach,
a jednocześnie jestem dosyć aktywną postacią w grze. Często ujawniam się pod kontrowersyjnym stylem gry, który ciągle doskonale.
Do klanu mogę wnieść swoją osobę, o ile można to uznać za coś przydatnego, mogę stać się graczem który może godnie reprezentować klan i jednocześnie wykazywać dużą aktywność na forum, a jeśli kiedykolwiek zajdzie potrzeba w pomocy komuś - nie odwracam się plecami. [czego przykładem może być niejednokrotna pomoc nowym graczom w celu zapoznania się z grą]
O istnieniu SEoJ wiem już od początku jego istnienia kiedy to jacyś w tym układzie chyba ambitni ludzie założyli klan, którego bliższe informacje były mi obce. Dopiero od niedawna postanowiłem bliżej przyjrzeć się i poznać nowych ludzi którzy również na tej samej platformie co ja spędzają czas.
Cóż, o sobie mogę tyle dodać że chyba w grze już nic mnie nie zaskoczy, znam dosyć dobrze trzy najważniejsze w moim mniemaniu mody [mb2, ja+ oraz lugor] o szeroko pojętej wiedzy związanej z komendami gry nie będę zbytnio się rozpisywać. Oferuję swoją osobę jako wiernego członka klanu, pod którym rozumiem zostanie do końca [jak we wcześniejszym przypadku z klanem Sith Unit]. Znam podstawy ortografii i netykiety.

Jeśli o czymkolwiek zapomniałem, zwróćcie na to uwagę, a naniosę poprawki w temacie.
Pozdrawiam

  Wypadki i inne zdarzenia nadzwyczajne
Dobry wieczór.

Prosiłbym o udzielenie kilku informacji związanych z wypadkiem z udziałem motocyklisty do jakiego doszło w dniu 12.07.2008 r., między godziną 18 a 19 w miejscowości Goźlice na skrzyżowaniu trasy nr 9 z drogą lokalną łączącą Goźlice z Malżynem. Odnośnie bezpośrednich działań ratowniczych naszej jednostki straży i udzielania pomocy przedmedycznej nie mam pytań.

Interesuje mnie sprawa ewentualnej pomocy w takich przypadkach Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Sandomierzu dla klimontowskiej jednostki policji. Wiem, że często nasi policjanci obsługują radiowozem naszą i sąsiednie gminy. Czy mylę się mówiąc, że klimontowscy policjanci powinni taką pomoc otrzymać, nawet nie dla przejęcia przez "drogówkę" samych czynności dochodzeniowych w sprawie wypadku ale w kwestii przywracania porządku w ruchu drogowym. Miejscowi w samochodach osobowych, znaleźli możliwość objazdu miejsca wypadku, wąskimi drogami przez Goźlice. Jednak drogi te nie dawały możliwości przejazdu samochodom ciężkim i TIR-om. Rozładowanie korka który powstał wydaje się niemożliwe, gdyż od tego miejsca w stronę Klimontowa i Lipnika przeważa podwójna ciągła z kilkoma miejscami warunkowymi gdzie można jedynie wyprzedzić posiadając dobry samochód. Ale jeżeli TIR-ów w korku było kilkanaście lub kilkadziesiąt to wyprzedzenie takiego wężyka dużych samochodów graniczy z cudem. Niektórzy kierowcy posiadający CB radio, szukali objazdów już w Klimontowie (podejrzewam, że w Lipniku również) przez Obrazów i Iwaniska. Ale część samochodów które nie miały CB radia, tkwiły w korku w niewiedzy.

Czy nie byłoby lepiej, gdyby taka pomoc została naszym policjantom przydzielona i egzekwowana przez Komendę Powiatową? O ile łatwiej byłoby samym kierowcom, gdyby ruchem kierował ktoś jeszcze a prowadzący czynności kontrolno-rozpoznawcze samego wypadku po prostu by robili swoje bez zbędnego rozpraszania się. Ludzie w korku nie czuliby się pozostawieni samym sobie jak to często ma miejsce w polskiej rzeczywistości. Widać by było że ktoś jednak się nimi interesuje a nie zostawia na drodze i...kombinuj człowieku sam.

Wspomniana wcześniej 9-tka jest bardzo ruchliwą trasą i posiada na swojej długości kilka takich miejsc, które w razie wystąpienia pożaru, wypadku lub innego miejscowego zagrożenia potrafią sparaliżować ruch w obie strony. Nie tylko TIR-y, wczasowicze z dziećmi ale i my sami poruszamy się po 9-tce i warto by było zastanowić się nad usprawnieniem takiego stanu rzeczy.

Proszę o małą informację w miarę posiadanej wiedzy.

  Zlot w Sandomierzu
Proponuję zarejestrować się na wszystkie TRZY duże fora. Wtedy raczej Cię takie imprezy nie ominą.

Może ja podam ( bez urazy - słyszałem że posty linkujące do innych są usuwane - ale jakiś nie wierzę w złe intencje Jacka i Sterny i sprawdzę na własnej skórze ) jawnie o jakie fora chodzi.

Oprócz tego które właśnie czytasz jest jeszcze forum "V12" gdzie możesz się dowiedzieć wszystkiego o technice tych samochodów. Prowadzi je Krzysztof Hacała - "Jagoholic" który ma też bardzo dobry sklep internetowy z częściami i zjadł zęby na Jaguarach. Link do jego forum to http://forum.v12.com.pl/.

Jest też forum które powstało w wyniku jakiejś "sprzeczki na górze" i część ludzi założyła forum które działa równolegle z tym. Szczerze mówiąc przyczyn tego rozpadu nie rozumiem - przez pół nie udzielałem się na forum, wracam a tu brakuje połowy ludzi i połowy postów które zostały usunięte wraz z ich odejściem... Ślady tego widać w wielu dyskusjach gdzie ewidentnie brakuje postów. To forum o którym mowa działa pod adresem http://-

Ja staram się zachować neutralność w tej kwestii, bo nie jestem w stanie dotrzeć do prawdziwej przyczyny rozpadu. Osobiście udzielam się na wszystkich 3 forach i jak będę organizowane fajne imprezy to nie widzę powodu żeby nie pojawiać się "u konkurencji" ( z jakiegokolwiek punktu widzenia by nie patrzeć ). Bez sensu jest żeby przez jakieś głupie przepychanki rozbijać społeczność "Kociarzy".

A co do samego zloty Sandomierzu to było naprawdę super. Przyjechało około 40 samochodów, ponad 100 osób. Świetna atmosfera, świetna organizacja itd, ale o tym możesz poczytać we właściwym miejscu

[ Dodano: Wto Wrz 16, 2008 11:49 am ]
O widzę że automat cenzurujący linki do konkurencji działa jednak i nie są to tylko pogłoski .... Więc postaram się go ominąć w taki sposób http://tnij.org/konkurencyjneforumjaguara

automat został włączony ponieważ były rozsyłane PW z oczerniajace nas i twierdzące, że forum przeniosło się pod nowy adres. Była to jedyna możliwość powstrzymania tych nieprawdziwych informacji bo forum nigdzie się nie przeniosło po prostu powstało nowe nie związane z nami. Ja słusznie zauważyłeś pewna osoba, która była tu Junior Adminem wykorzystała swoje uprawnienia i masowo usuneła prawie połowę wszystkich postów, każdy moze ocenic takie zachowanie sam - sterna

  Krzyżtopór 29.04-03.05.2006
No i wrocilem!! Mialem wyjechac w sobote ale pogoda nie sprzyjala wiec wyjechalem w niedziele. Deszcz niby nie padal ale jak tylko wyjechalem z Rawy to zaczela sie ulewa ktora trwala przez 80 km mojej podrozy. Ale jako twardy, zapalony motocyklista nie zniechecilem sie tym. Spalanie mojego moto na 100 tylko 4,3 l wiec dosyc ekonomicznie. Zatzrymalismy sie w jakims miescie 10 km od Ujazdu w celu zrobienia zakupow. Poszlismy do sklepu na zakupy a syn zostal i pilnowal motocykli i odrazu dopadli go jacys żule ktorzy to powiadali ze maja WSKi i smigaja nimi 150km/h ~~ Po 5 minutach juz chyba stalo wokol motocykli polowa miasta i wszyscy trzymali sie za brode-dziwni ludzie Pojechalismy ztamtad, 6 pieg zapiety i za 5 min bylismy w Ujezdzie gdzie wylonila sie forteca Krzyżtopór. Rozlozylismy namioty i otworzylismy browarki. Grillek rozpalony mieso na ruszcie i mozna bylo zaczac biesiade Na drugi dzien okazalo sie ze bedzie jakis piknik rodzinny i zjechaly sie tabuny turystow. Pocykalismy kilka zdjec, pojechalismy do Sandomierza i do Ćmielowa do muzeum fabryki porcelany. Wrocilismy i zadzwonilismy po naszego kumpla ktory rok temu pomagal nam naprawiac na trasie syna MZ 150 ktora nie chciala wspolpracowac. Gdy przyjechal wywolal w nas podziw bo jego sprzet mial wsadzony silnik od malucha ze skrzynia od AVO sport Ogolnie transowy ziomek. Pogadalismy, zaczal deszcz padac i poszlismy spac i z rana (kolo 14) wyjechalismy do domu. 350 km zrobilismy w 4 h wiec to niezly wynik jak na stan polskich drog. Jeszcze pare zdjec:

Postoj na tankowanie (wygladam jak papa-smerf
http://img143.imageshack.us/img143/1812/p43000022ai.jpg

Zamek Krzyżtopór
http://img136.imageshack.us/img136/4738/zamek8zg.jpg

Dziedziniec zamku
http://img148.imageshack.us/img148/1593 ... iec9di.jpg

Nasze miejsce osiedlenia
http://img150.imageshack.us/img150/7691/biwak6dh.jpg

Atrakcje zwiazane z piknikiem na zamku
http://img117.imageshack.us/img117/6174/walki9jd.jpg

Czyszcze swoja Suzi po niezbyt sprzyjajacych warunkach podczas drogi
http://img47.imageshack.us/img47/1637/suzi7do.jpg

  Ktoś organizuje antydemonstrację we wtorek?


| Czy ktoś organizuje antydemonstrację? Chętnie bym się dołączył.

Widzisz, jest mały problem:
Demonstrować będą wszelkiej maści warchoły, które urwą się z pracy aby
pójść na ten spęd.
My jesteśmy ludźmi pracującymi, zatem wtedy gdy będzie trwał ten
przemarsz, my będziemy w pracy.



wybranymi jestescie bo jest wam to dane
hmmm. ciekawa wypowiedz. nadawalbys sie na polityka. przy korycie jestes i
wara od koryta.
gazet nie czytasz? telewizji nie ogladasz? ty nie wiesz jakie w polsce jest
bezrobocie?
te warcholy najczesciej nie urywaja sie z pracy tylko jej po prostu nie
maja, lub istnieje ogromne prawdopodobienstwo ze ja lada dzien straca

Bardzo to ciekawe, że zakłady pogrążone w deficycie pozwalają swojej
załodze jechać często zakładowymi autokarami do Wawki pokrzyczeć sobie.
W normalnej, czyli funkcjonującej rynkowo firmie coś takiego jest nie
możliwe.



ciekawe w jakiej firmie pracujesz, zapewne niewielkiej z zagranicznym
kapitalem gdzie nie istnieja zwiazki zawodowe a na wiesc o probie zalozenia
zwiazkow prezes obmysla plany zwolnienia prowodytow

Powinno się gdzieś pod Wawą urządzić jakiś plac do demonstracji, taki
hydepark, bo dzisiejsza zadyma pod Sejmem znów spowodowała straty
materialne, za które my, Warszawiacy musimy płacić a wyrządziła je nie
tutejsza lecz przyjezdna swołocz.
(Proszę nie negować! Ci co rzucali petardy, tłukli policjantów i
demolowali gmach Sejmu to nie żadni oszukani nieszczęśnicy tylko
klasyczne wandale a wandali należy karać. Najlepiej cieleśnie).



tu sie zgodze. frustracja ludzi uczestniczacych w demonstracji wywolana
niemozliwoscia zapewnienia godziwego bytu swojej rodzinie, bierze gore nad
rozsadkiem, podsycana zbywajacymi wypowiedziami czlonkow rzadu
odpowiedzialnych za zaistniale problemy i popycha do stanow niepanowania nad
emocjami co daja upust w aktach wandalizmu. propnowalbym dwa rozwiazania:
karac sfrustrowanych oraz nakazac politykom ostrozniej (w szczegolnosci
powaznie i priorytetowo) obchodzic sie jakby nie bylo z petentami.

A tak na marginesie, to czy kiedyś plebs się nauczy, że Sejm, URM czy
Pałac Prezydencki to nie jest ani pośredniak, ani stołówka socjalna, ani
kasa zapomogowa.



mieszkamy w stolicy gdzie znajduje sie glowny organ rzadzacy panstwem.
pracownicy sejmu, palacu prezydenckiego czy urzedu rady ministrow, czesto
rozwiazujac problemy zwiazane z poszczegolnymi regionami kraju, wiedzac ze
stosowane rozwiazania nie przynosza oczekiwanych skutkow i poszerzaja
niezadowolenie spoleczne, brna dalej uznajac racje wyzszego stanu nad
jednostkami.
dlatego wlasnie do wawy przybywaja ludzie pokazac swe troski i rozterki aby
pracownik w/w jednostki w drodze do pracy i z pracy zobaczyl w
rzeczywistosci owoce swoich decyzji i przede wszystkim opowiedzial o racjach
wyzszego stanu

Co mnie, Warszawiaka obchodzi likwidowany szpital np. w Sandomierzu?
Jak jest im potrzebny to niech go utrzymują a nie łapa po kasę do Wawy!

egoista



  O jakości pisania
Niniejszym inauguruję wątek poświęcony słowu pisanemu (brawa, bicie w bębny, solo na bałałajce).

Zaletą internetu jest powszechny dostęp doń (wystarczy komputer i kawałek kabla, to drugie zresztą niekoniecznie), wadą – anonimowość i związane z nią poczucie bezkarności. Pewnie dlatego właśnie w internecie widoczne są gołym, łzawiącym z bólu okiem zatrważające wręcz oznaki nieumiejętności posługiwania się słowem pisanym – od budowania wywodu, przez poprawną składnię, ortografię aż do interpunkcji włącznie (ta ostatnia dla wielu jest anachroniczną wiedzą tajemną traktowaną na równi ze sztuką wbijania osikowego kołka), nieumiejętnści często nadrabianej z nawiązką chamstwem, agresją i zwyczajnym debilizmem.
Dlatego proponuję, aby w tym wątku pochylić się nad problemem jakości pisania – Polaków i cudzoziemców, literatów oraz naukowców, w publicystyce i poradnikach kulinarnych. Znajdzie się tu miejsce na krótkie przemyślenie, ale także na pogłębioną analizę, na prezentację wzorców oraz antywzorców.
Na początek taka moja refleksja: stwierdzam z ubolewaniem totalny upadek funkcji redaktora. Podejrzewam, że są wydawnictwa, w których de facto redakcją tekstu nikt się już nie zajmuje. Powody takiego stanu rzeczy? Primo, gdyż wymaga to olbrzymiej erudycji i mrówczej pracy (obie rzeczy są niemodne), secundo, ponieważ wydłuża to proces wydawniczy, tertio, cóż, trzeba by komuś za to zapłacić. W efekcie sporo tłumaczeń jest takich, że język w nich chrzęści i zgrzyta, a co gorsza, trzeba z uporem i cierpliwością sapera rozszyfrowywać pierwotną myśl autora. Zaobserwowałem coś w rodzaju przyspieszonej polaryzacji – nieliczni są bez zarzutu, cała masa jest żałosna, brakuje przyzwoitego środka. Przy tym coraz więcej tekstów nieangielskich tłumaczy się z angielskiego. OK, mógłbym tak jeszcze dłużej „utuskiwać”, ale...

...lepiej zabrać się za Stanisława Żółkiewskiego „Początek i progres wojny moskiewskiej”, spisany w 1612 roku. Hetman nie wydał go za życia, jak to uczynił z książką „Z swazoriej Seneki filozofa i innych niektórych autorów zebrał żołnierz jeden w obozie pod Tatarzyszczami z mężnych przykładów pobudkę do cnoty”, będącą zapiskami rozmów Leonidasa i jego żołnierzy na temat cnót męstwa.
Żółkiewski był człowiekiem twardych zasad, prawym, skromnym, prawdziwym Katonem.
W swym testamencie tak pisze: „Rzeczypospolitej ojczyźnie swej i królom panom swoim, których panowania zasięgły dostalsze lata moje, tak Królowi JMci Stefanowi (Batoremu), jako i teraz panującemu JMci Zygmuntowi (III Wazie) zachowałem całą i stateczną wiarę. Do praktyk żadnych, które by były przeciwko dostojeństwu i zwierzchności Jego Król. Mci, nigdym się nie przymieszał, ani wiem o nich.” Przepiękne zdania adresuje do swojej żony: "Ciebie moja najmilsza małżonko poruczam P. Bogu. Jegoż i twojej opiece poruczam dziatki spólne, pamiętając na to, w jakiej zgodzie i w jakiej miłości żyliśmy z sobą. Niech nie gaśnie i nie umiera w tobie pamiątka moja. Pewienem o baczeniu twojem, iż jako za mego żywota chwalebne były postępki twoje, tak i po ześciu mojem nie poniżysz uczciwych spraw swoich.”
Wracając zaś do „Początku i progresu...” - Żółkiewski znał pisma Cezara, Tacyta i Commineusa, poczytnego u nas wówczas kronikarza francuskiego z przełomu XV i XVI w. Jego tekst przetykany jest zwrotami łacińskimi, zgodnie z ówczesnym stylem pisarskim. Zaczyna Autor od refleksji, że „mali, podli, nikczemni ludzie mogą siła złego narobić” i porównuje Jerzego Mniszka, wojewodę sandomierskiego, który całą awanturę moskiewską był wywołał, do Briconneta, ministra Karola VIII. Potem skupia się na opisie sytuacji w Moskiewskiej Ziemi panującej i stopniowo rozbudowuje tenże o kontekst polski. Na polu akcji pojawia się wkrótce i sam hetman, który zapędy króla traktuje dość ostrożnie i proponuje oprzeć się o powagę sejmu. Po zakończeniu obrad „na prywatnej audiencyi pytał się pan hetman u króla jegomości, czego się spodziewać, jeśli już kończyć chce to przedsięwzięcie, którymi sposoby, co za ludzie, jako ich wiele, kiedy i którą drogą?” (Po prostu piękne.)
cdmn.

  "SZANTY W SANDOMIERZU" a Stowarzyszenie Gejtawy
Wybaczcie ze wtrace dwa slowa, ale wiele razy juz mnie swierzbily palce aby cos napisac :)
Ogolnie rzecz biorac, i mimo wielu razow od mojego rodzinnego miasta, na wielu plaszczyznach - ni epotrafie przestac go kochac.
Jednakze wkraczajac w towarzystwo Szantymaniaka, wkraczalem z nadzieja ze wlasnie w srodowisku marynarzy, ludzi ktorym wciaz przyswiecaja wielkie wartosic, znajde wsparcie swojego przedsiewziecia. I od razu chce powiedziec:

JESTESCIE WCIAZ WIELCY!!!

i nie popelnilem bledu.
Jednego nie moge tylko pojac, dlaczego pozwalacie sobie na proby intryg ze strony, hm , ludzi jak najbardziej, ale jakich ludzi.
Najpierw zetknalem sie z jednym ............. nie bede Wam przypominal, ale pod wieloma wzgledami mieszal w Tym srodowisku. Drugi, ktorego tez nie znam, a ktory nawet nie omieszkal i do mnie napisac na gg, Marek.
Nie znam go, ale wystarczy mi tego co sie dowiedzialem, kontaktowal sie ze mna, ale nie wiem za bardzo po co probowal uswiadamiac mnie o pewnych kwestiach zwiazanych z Sandomierzem.
Od tylu lat slysze juz, ze nie wywiazuje sie z danych slow, i wciaz ludzie mu ufaja? (mam nadzieje ze to nie zaufanie jednaqk, tylko cos innego)
nie wiem jak zrobic cytat czyjs i nie mam czasu na nauke wiec bedzie tak:
"Występuję w Sandomierzu i cieszę się z tego. FC nie bedzię szkoda Ale Mama zawsze mnie uczyła abym w interesach nie wchodził między zainteresowane strony"

Bardzo sie ciesze, albo cieszylbym Simon, jednak czy zastanowiles sie nad wystepowaniem pod sztandarem kogos kto juz wystarczajaco wiele osob zawiodl?
I nie wazne ze kogos nie zawiodl - skoro inni sa poszkodowani juz od lat. Zastanow sie z kim trzymasz postepujac w ten sposob? - odpowiedz obie sam na to pytanie.

"A ja w Sandomierzu zagram zawsze. Jest tylko jeden warunek - umowę muszę mieć podpisana z MIASTEM, a nie z Gejtawami"

Czy Sandomierz jest tego warty? Slyszeliscie co powiedziala Kika: odwiedzili mnie w Sandomierzu wraz z North Wind i The Dorszami i jeszcze nic nie bylo o koncertach. Przeciez to tylko zaklejanie dziury po szantomierzu, nieudolne zreszta, tylko po to zeby cos bylo. A czy to naprawde warto?
Nie wiem komu tak naprawde na tym zalezy. Ja sobie nie potrafie poradzic z reklama i naglasnianiem tego co robie, a komus w tym wypadku chyba nie zalezy na tym. Ludzie ktorzy wkladali kiedys cale serce w Szantomierz sa jeszcze, i zastanawiam sie kiedy dojrza to wszyscy?

I jeszcze do _bladego:

" Nie jest ważne czy to Sandomierz czy jakiekolwiek inne dowolne miasto"

Wiesz, szukam reklamy dla Londynskich Spotkan Szantowych wszedzie, rozdaje ulotki osobiscie pod kosciolami, woze po sklepach polskich, a ostatnio bylem na jednej z imprez Europejskich Mistrzostw w Pilce Noznej - i mialem ulotki ze soba, mialem za zgoda organizatorow zostawic je na stolach barze - i wiesz co?

- nie zrobilem tego, wole miec mniej ludzi na koncertach ktore organizuje, niz komplet i "pieniadze" od pewnego typu "ludzi" - wrocilem z ulotkami do domu, i wcale nie zaluje.
Nie wszystko powinnismy sprzedawac, bo staniemy sie pustymi ludzmi, a tutaj ludzie sa pelni, sa pelni zasad, rad przekazywanych z pokolenia na pokolenie, maja swoj kregoslup, ktorego nie warto lamac.
Za to Was wszystkich szanuje i chyle czola wszystkim, z ktorymi juz udalo mi sie w Londynie wodke wypic, i mam nadzieje ze wszystkich reke jeszcze podam, bo mimo kiepskich wciaz wiatrow w plecy nie poddaje sie - a wlasnie w Was widze sile.
Bartosiki - oboje, Flaszki, Wlodek, Kika, North Wind, Dorsze - ale sie Was nazbieralo - Lejki, Hamba, oJ taM'y i wielu innych ktorym nawet jeszcze reki nie mialem szans podac, ach Tomasz G, Rogadzki i jeszcze wiele innych osob.
Dzieki Wam wierze ze to co robie ma sens

Pamietajmy o kregoslupie, bo on trzyma nas prosto :) a
Czlowiek na poziomie :) zawsze powinien trzymac sie w pionie :)
Pozdrawiam Wszystkich
Benge

  Szantomierz 2006
Ja jeszcze dobrze nie ochłonęłam z wrażeń z Szantomierza.
Był to dla mnie cudowny czas Tylu wspaniałych ludzi spotkałam jak również poznałam kilka nowych osób, z czego się bardzo cieszę
Kilka luźnych obserwacji i komentarzy:

Ponieważ Sandomierz nie jest wielkim miastem, Szantomierz przez te kilka dni był centralnym wydarzeniem. I to było wspaniałe. Scena ustawiona na rynku, druga nad Wisłą, po ulicach przemieszcza sie festiwalowy pojazd, chodzą ludzie w szantomierzowych koszulkach. Tak, to miasto żyło tym festiwalem. Już nie wspominam, że Sandomierz osobiście kocham, bo jest to piękne i zadbane miasto z ciekawą historią (o której wiele dowiedzieliśmy sie od pani przewodnik podczas zwiedzania miasta). Podobała mi się dekoracja sceny- żagle, beczki i skrzynie, a zwłaszcza rozwieszony pod sceną WYGODNY hamak!

Podobnie jak Trzeci obstawiałam, że konkurs wygra Betty Blue... Niestety nie dostali żadnej nagrody. Szkoda, bo uważam, że zasłużyli. Bardzo lubię dźwięk gitary Kudłatego, autorskie teksty Eli... Ten zespół nawiązuje do klimatów poezji śpiewanej, której z przyjemnością słucham

LEGO, zespół, który zdobył główną nagrodę również zasługuje na uwagę. Niektórzy członkowie zespołu nie są muzykami, ale widać było ich ogromne zaangażowanie. Są to ludzie bardzo młodzi. Za co Bolkowi chwała, że młodzież do siebie przygarnął i na żeglarską i szantową nutę wychowuje Bolko, to marynarz o tak ciepłym spojrzeniu i uśmiechu, że zjednał sobie serca wielu. Miłym akcentam było, kiedy podczas koncertu kończącego Festiwal, przed ostatnim utworem Betty Blue, Ela powiedziała coś o sympatii do Bolka a ten w trakcie utworu pojawił się na scenie (spontan!) i zaczął dogrywać na harmonijce!

Dla mnie najpiękniejszym koncertem był ten nad Wisłą. Niesamowita atmosfera! Wisła tuż za plecami wykonawców, po niej pływają łódki (każdy mógł popłynąc w krótki rejs po rzece)...I same gwiazdy!
Podczas występu świętującej 10-lecie Hambaweny na scenie pojawili się i razem z jubilatami zaśpiewali m.in. Stare Dzwony, Ryczące Dwudziestki, Piotr Zadrożny...
Podkreślić też trzeba, niesamowite przygotowanie prowadzącego ten koncert Bongosa. Bartek przy każdym wejściu oświecał nas terminami i faktami związanymi z życiem flisaków.

W czasie koncertu nad Wisłą w pewnym momencie zabrakło prądu. Bongos nadwyrężał swój aparat mowy, próbując komunikować się z publicznością. Ku pomocy przybył mu Jerzy Porębski i na trąbce zaczął wygrywać znane wszystkim szlagiery (KLASA!). Trąbka to chyba jeden z nielicznych instrumentów (obok perkusji hihi), które bardzo dobrze słychać ze sceny bez nagłośnienia. Po chwili prąd wrócił, nagłośnienie zaczęło działać i koncert potoczył się dalej.

To był mój pierwszy Szantomierz i tak mi się podobało, że ja (podobnie jak gdzieś już Jaro napisał) wpisuję go na stałe do kalendarza w kategorii WAŻNE!
Gratuluję organizatorom, bo zrobili naprawdę kawał dobrej roboty. Oby im sił starczyło na więcej!

  Ankieta:)
*Imie i nazwisko: Jakub Stasiak

*Xywka: Stasiu, Brat (z racji tego że mam brata bliźniaka i nikt czy to w licku czy na uczelni nie kłopocze sie z odróżnianiem nas )

*Miejsce zamieszkania: Katowice

*Data urodzenia: 3.11.1986

*Wlosy: ciemny blond

*Rodzice: Joanna, Piotr

*Rodzenstwo: poza bratem bliźniakiem jeszcze jeden młodszy o 10 lat

*Ulubione programy:
w TV ? >> jest sporo godnych uwagi
na PC ? >> ostatnio SoapCast

*Ulubiona gra komputerowa: scorched earth - dawno, dawno temu

*Ulubiona gra planszowa: eurobiznes

*Ulubiony zapach: żadengo konkretnego

*Ulubione miejsce na Ziemii? Tułkowice, mała, urocza wieś w pobliżu Sandomierza

*Ulubiona(e) liczba(y)? 7

*Ulubiony kolor? czerwony

*Ulubiony sport?: piłka nożna

*Ulubione lody? jabłkowe

*Ulubiony owoc? truskawki

*Ulubiony napój? Red Bull

*Ulubiony napoj alkoholowy? piwo, wódka (nigdy, przenigdy naraz)

*Ulubiony film? Władca Pierścieni: Powrót Króla (jeśli miałbym wybierać z Trylogii)

*Ulubiony aktor i aktorka ? Bruce Willis, Sharon Stone

*Ulubione rzeczy do robienia w weekend: kino, spacer, sport, impreza ze znajomymi

*Ulubiony typ muzyki: fachowo nazywaja to nu-metal, choć ciężko to gdziekolwiek zaklasyfikować + stare przeboje zwiazane z miłymi wspomnieniami

*Ulubiona plyta/kaseta: System Of A Down-Toxicity

*Ulubiony wykonawca (piosenkarka/piosenkarz): Serj Tankian

*Ulubiona stacja radiowa: nie mam

*Ulubiona ksiazka: Trylogia Władca Pierścieni

*Ulubiony pisarz: Stephen King

*Ulubiony kwiat: róża

*Ulubiona gra karciana: poker

*Ulubiony przedmiot w szkole: Historia

*Wymarzony samochód: od dziecka Lamborgini Diablo

*Twoje hobby: film, ksiazka, rysunek, historia, astronomia, sport i mase innych

*Jestes lewo-, prawo- czy obureczny(a)? praworeczny

*Jaki masz cel w zyciu? najważniejsza jest droga, jaką do niego obiorę

*Wymarzona praca Informatyk-realna, Astronauta-wymarzona

*Pierwsza mysl rano: bywają bardzo różne

*Ocen siebie - Twoje zalety: nie mnie je określać

*Ocen siebie - Twoje wady: j.w.

*Najlepiej spedzony czas w twoim zyciu: jakoś nie moge nic konkretnego wskazać

*Najgorsze uczucie na swiecie: wstyd

*Najwspanialsze uczucie na swiecie: bycie zakochanym

*Najwieksza glupota która popelnilas(es)? sprawienie zawodu bardzo ważnej osobie

*Jak wyglada twój(a) wymarzona(y) dziewczyna (chlopak)? nie ma żadnych konkretnych kryteriów

*Czy czegos sie boisz w zyciu? Jesli tak, to czego: samotności

*Imie przyszleęgo syna? Kacper

*Imie przyszlej córki? Sonia

*Jestes przesadna(y)? nie

*Czy nosisz okulary? nie

*Czy jestes teraz sam(a) - w znaczeniu - czy masz kogos? tu właśnie jest problem

*Czy masz jakies nalogi? : na szczęscie nie

*Czy lubisz prowadzic? na razie nie moge

*Czy zalujesz jakies rzeczy ktora zrobilas(es)? raczej rzeczy, których nie zrobiłem

*Czy lubisz slodycze? ja je kocham

*Postac z ktora najchetniej bys sie utozsamil(a)? jest kilka

*Gory czy morze? morze

*Cos czego nigdy nie robiles(as) a chcialbys(abys) zrobic: chyba skok na bungee (mam lęk wysokości ale pokusa jest nieodparta)

*Kto byl twoim najwiekszym idolem? Jan Paweł II

*Co sadzisz swoim miescie? Nie jest super, ale też nie tak źle

* Ktora noga wstajesz z lozka? nigdy uwagi na to nie zwracam

*Czym sie kierujesz przy dokonywaniu wyborow? (rozumem/uczuciami) uczuciami

*Najwieksza predkosc samochodem(?) 212 km/h nie ja prowadzułem tym bardziej byłem przerażony

*Jesli juz nie masz po co zyc... żyj dla kogoś

*Wierzysz w Boga? Tak

*Czy myslisz, ze gry komputerowe wypaczaja psychike? Jeśli jest ona słaba

*Smierc to kara za zycie w nieporzadku, czy wyzwolenie z mek naszego swiata...? źle ujete pytanie

*Co wolisz: lezenie na plazy wsród setek innych ludzi czy samotne: samotne

*Twoja metoda na stres: wspomnienia

*Szkoła to:

*Jak ma na imie Twoje ulubione zwierzatko: Kinia

*Byc czy miec? Być

  Miasta przed czołówką
Kończy nam się kwiecień. Popatrzmy jak to wyglądało. Mam przeczucie, że był to ostatni pełny miesiąc z tymi migawkami. Pewnie dla Kraśki nie będzie to zbytnio "americansky'ie".

KWIECIEŃ 2008

01.04 - Kraków (sukiennice, latarnia, ludzie przechodzący przed kamerą m.in. pani z zapakowanym ciastem, początkowo belka była niżej niż powinna)



02.04 - Kraków (Franciszkańska 3, kamera w ruchu)







Pod koniec wydania Wiadomości przeniesiono się do miejsc związanych z papieżem w formie migawek na żywo bez komentarza. Belka była jednak zwykła - od wizytówek. Postanowiłem też to tu umieścić.







03.04 - Kutno (widok z góry na rynek, pierwszy widok dzienny)



04.04 - Łowicz (widok z góry)



05.04 - Darłowo



06.04 - Poznań (jezioro Malta, pomost, facet zagląda do kajaka, rodzic na rolkach z wózkiem dziecięcym)



07.04 - Olsztyn (deptak jeszcze oświetlony, ludzie, przejeżdża samochód)



08.04 - Szczecin (awaria prądu w mieście, torowisko tramwajowe)



09.04 - Chęciny (zamek, mgła, zachód słońca)



10.04 - Opole (most)



11.04 - Bydgoszcz (Brda)



12.04 - Świerklaniec (park i pałac, ćwierkające ptaszki, rowerzysta)



13.04 - Kolbuszowa



14.04 - Olsztyn (ciut bliżej niż tydzień wcześniej)



15.04 - Warszawa (obchody rocznicy powstania w getcie)



16.04 - Bielsko-Biała (samochody, fontanna, reklamy na ścianach budynku)



17.04 - Rawa Mazowiecka (kwitnące drzewo)



18.04 - Sieradz (widok z góry)



19.04 - Kijów (rok od przyznania organizacji Euro 2008, widok z góry, okolicznościowy ozdobnik)



20.04 - Olsztyn k. Częstochowy (zamek, zielono)



21.04 - Łódź (autobus przegubowy ikarus 280.70E )



22.04 - Wieluń (rynek, fontanna)



23.04 - Katowice (widok z góry - z Altusa - na Rondo, kopułę, Pomnik Powstań Śląskich, Spodek i bloki Koszutki)



24.04 - Nysa



25.04 - Otmuchów



26.04 - Częstochowa



27.04 - Sandomierz



28.04 - Stalowa Wola (blokowisko)



29.04 - Wrocław (ludzie na deptaku)



30.04 - Elbląg (motorówka, stukot silnika, krzyk jakiejś kobiety)


  SKINI
Otóż sprawa związana ze skinami jest bardzo ciężka. Ogólnie nie powiedziałbym nic złego na nich, ale po prostu nie mogę. A to z kilku powodów, germanofilstwo(ku**a jak ja tego nienawidzę), skin „poganin” plujący na swych przodków jednocześnie sławi Wikingów i Germanów oraz wszystko co wikińskie i germańskie i przede wszystkim głupota, swoje poglądy i wierzenia opierają na lirykach ulubionych zespołów(czyli zero wiedzy i brak możliwości poparcia swoich argumentów w dyskusji z kimś mądrzejszym) , niechęć do unifikacji NS Skinheads z NS Metalami.

Ich walka opiera się na słuchaniu muzyki, jeżdżeniu na koncerty i przede wszystkim na siedzeniu przy piwie pod blokiem i pierdoleniu jak jest wszędzie źle i niedobrze i że trzeba najebać jednemu cybuchowi i dwóm ćpunom bo rasa jest zagrożona, czyli tak zwane walki uliczne, które nie przynoszą żadnych skutków...

Problem tkwi, w braku edukacji takich ludzi, zastoju w intelektualno-duchowym rozwoju(o ile kiedykolwiek takowy miał miejsce), hedonistyczna postawa –chlanie, zabawa > wszystko. Po pierwsze jeżeli chwytają się takiej idei i poświęcają jej życie, która zakłada między innymi dążenie do nadczłowieczeństwa(ku**a w jaki sposób oni do tego dążą), trzeba sobie zadać pytanie, czy w ogóle są ludźmi. Dobrym wyznacznikiem człowieczeństwa, bezie w tym wypadku piramida potrzeb Maslowa. Chyba każdy wie jak ona wygląda. Miarą człowieczeństwa wg. tej piramidy będą tylko 2 ostatnie potrzeby samorealizacji i samotranscendencji, ponieważ pozostałe 4 odczuwają również zwierzęta! Na wieży Maslowa, zostały one przedstawione odwrotnie proporcjonalnie od ich ważności, czyli najwięcej czasu i uwagi przykuwają potrzeby fizjologiczne itd. analogicznie w górę. Tak więc taki typ człowieka to najniższy byt(w obecnej sytuacji gdzie dekadencja i hedonizm pożerają nasz świat, nawet takich jest mało!). Kolejnym typem będzie pneumatyk, jego wykres to prostokąt, gdzie wraz ze wzrostem wagi potrzeby wzrasta chęć i zdolność jej realizacji. Wykres nadczłowieka, wygląda jak odwrócony trójkąt a jak są na nim przedstawione poszczególne potrzeby to chyba każdy się domyśla(trzeba jednak zwrócić uwagę, że taki byt w materii jest niezwykle ograniczony przez co, prawie niemożliwe jest jego istnienie, więc trzeba wyróżnić świadomość tych potrzeb oraz możliwość realizacji, gdzie wykres będzie wyglądał jak u pneumatyka). Dobra miało być o łysych.

W takim razie, niech się ci łysi zastanowią, czy w ogóle zasługuj na miano człowieka, zanim zaczną się określać nadludźmi.

Znam wielu skinów(z ponad połową z nich mógłbym wymieć się poglądami i oczekiwać mądrych uzasadnionych odpowiedzi), z Sandomierza niestety nie miałem przyjemności ich poznać(a i dobrze, bo nieciekawe rzeczy się o nich mówi). Widziałem, jak się zachowują, znam kilku fajnych kolesi, którzy również coś ciekawego dorzucą i tak ich obraz w moich oczach kształtuje się dosyć negatywnie. Głównie z powodu zajmowania się sprawami, które wcale nie przynoszą żadnych efektów. Czas poświęcony na siłowni, przed blokiem z piwkiem, czy podczas „walk ulicznych”, można by było spożytkować na książki i rozmyślania, a potem przedkładać wiedzę na czyny. Oczywiście to może się wydać za trudne i po prostu nie robią tego i zatracają sie w hedonistycznym bycie, w takim razie po co się angażujecie w taką idee, która zakłada ciągłe pokonywanie trudności(wręcz walkę z samym sobą) a w efekcie doskonalenie samego siebie.

Na koniec powtórzę, że nie znam ogólnie skinów z Sandomierza więc mogę się mylić, ale zapewniam, że około 80% z nich jest dokładnie taka jak opisałem wyżej.

nacjonalistą= nazistą ??



Podstawowy błąd, wynikiem medialnej propagandy nacjonalista to nie nazista.

Warto, zauważyć, że media nadają również wielu zjawiskom znaczenia nie do końca poprawne, ksenofobia czy homofobia - tego nie należy się bać, z tym należy walczyć i w większości przypadków tak właśnie jest.

  Świat wg goopka, czyli najgłupsze rzeczy jakie zrobiliśmy:P
Ehhh widzę ze tu ludzie ostro zdaja prawko a ja naszczescie mam to juz za sobą i od roku trzymam w portfelu plakietke mam tez kilka historii z tym związanych:

*** zima 2007: chcielismy zorganizowac jakąs domówke w mieszkaniu w bloku. Spotkalismy sie paczka po zajeciach tańca, było nas 7 w tym mój brat cioteczny, własciciel tymczasowo niewynajmowanej kawalerki w centrum. Do tego była osoba [ja] jeyny w tym kregu własciciel wspomnianej wyzej plakietki i samochodu. Zaistniał problem jak do lanosa wpakować 7 osob a mielismy pojechac po zakupy i napoje do jakiegos centrum handlowego. Wiec wpakowalismy oczywiscie był ochotnik nasza kolezanke ANie G. do bagaznika i wiooo podjechalismy pod supermarket ale nie usatysfakcjonowani z zakupów stwierdziliśmy ze zjedlibysmy cos chińskiego. No więc dawaj! kolejne pół miasta z kolezanka w bagazniku. Okazało sie za bar juz zamkniety wiec wymyslilismy ze jakies 9 km poza miastem jest tez jakies jedzenie chinskie... no i pojechalismy oczywiscie. Po drodze kolezanka w bagazniku zaliczyła kilka dziur głebszych, podswietlała sobie komórka wnetrze bagaznika, a brat Adam podawał jej co chwile przez otwierana klapę jakies chipsy i paluszki. Najciekwasze było wyjmowanie jej z bagaznika za kazdym razem gdy dojezdzalismy za kazdym razem gdy jedzie ze mna samochodem wypomina mi ze jej nie oszczedzałam

** w czerwcu pracowałam w pewnej hurtowni ksiązek w rodzimym mieście. Piotruś Pan [szef>ale to juz inna historia] miał zapalenie stawu barkowego i nie mógł prowadzić wiec powierzył mi swojego forda mondeo i wybralismy sie do Sandomierza. Dziwne ale nigdy wiecej nie usiadłam za kókiem po tym jak wyprzedzałam pewien samochod cięzarowy (faceci mają słabe nerwy tym bardziej jeśli chodzi o własny samochód )|||| a wracając do Piotrusia Pana to anegdota pochodzi z mojego treningowego dnia w pracy: ja sie miałm przygladac, zastanowić sie czy chce pracowac, apod koniec dnia porozmawiac z szefem. No wiec minąl dzień, zdazyłam juz wymyslic przesmiewke dla kolegi, a na koniec dostałam do wypełnienia ankiete: (pytania były standardowe czytaj głupie wiec wymysliłam głupie odpowiedzi)
a) co ci się podoba w naszej firmie: moja odp: kubek szefa i Poldek (tak nazywalismy naszzego zdezelowanego poloneza)
b) co ci sie nie podoba w naszej firmie: białe sciany w biurze i hamulce
c) co chciałabys zmienic w naszej firmie: klocki hamulcowe
itd itd. miałam ubaw i szef tez a na koniec zapytałam czy moge do niego mówić Piotrus Pan [ Boshhee ale mieliśmy tego dnia polewkę] wiem ze inny szef by mnie pewnie wywalił ale Piotrek szukał własnie ludzi troszke bardziej zakreconych

* a i jeszce jedno: zaparkowaliśmy kiedyś z kolegą w drodze do rzeszowa w jakiejs mieścinie, oczywiście nie zauważylismy ze był tam zakaz parkowania. na nasze nieszcescie chwilke pozniej pojawiły sie smurfy i ze dokumenciki do sprawdzenia i juz mandacik chca nam wypisywac. A mi było tak szkoda tego czysciutkiego konta wiec kombinuje: otwieram drzwi od samochodu, niby ze szukam domumentów i uuups:P torebka mi upadła i wszystko wypada, wychodze z samochodu i szukam, zberam, szukam. I mówie panom policjantom ze mogliby mi pomóc bo mi SoCZewKA wypadła i nie moge znaleźć. No to oni kic na kolanka i szukają ( oczywiście zamieszania sie troche zrobiło, zabawnie było, i po jakims czasie nieistniejąca soczewka sie znalazła) w międzyczasie wymysliłam jakies wytłumaczenie i nie dali nam tego mandatu>> przestawiłam samochód w inne miejsce po odejściu panów policjantów i po chwili podszedł do mnie chłopak nieznajomy z telefonem: a na zdjęciu sliczne niebieskie tyłeczki wypinające sie w kierunku obserwatora ale miałąm ubaw

a i chciałam dodac ze spoko bedzie z tym prawkiem , zdacie na pewno ja za drugim podejściem dałam rade ale miałam tez niesamowitego egzaminatora (siwiuteński ale rześki, przypominał mi troche mojego korepetytoa od fizyki): jeżdziłam z nim na egzaminie ponad godzine, a dodam ze dziwnym trafem byłam ostatnia osoba w tym dniu, juz nawet zaczynałam sie martwic ze zostałam na zly dzien zapisana czy cos w czasie egzaminu pytał sie mnie skad pochodze, zagadywał, nawet mnie nie peszyła ta kamerka z tyłu zyczę wszystkim podobnie....

  Most coraz bliżej?
Widzę, że ciekawe tematy tutaj poruszacie. Jestem starym forumowiczem i posiedzę tutaj troszkę jeśli pozwolicie, zobaczę jak to forum się rozwija.
Napisaliście trochę o Kielcach i o lotnisku, któro podobno blokuje budowanie mostu w Połańcu. Jestem z Kielc i szczerze mówiąc nigdy nie słyszałem o tym, że planowana budowa lotniska przeszkadza w budowie mostu w Połańcu. Zastanawiacie się dlaczego Kielce chca lotniska, ze niby ni epotrzebne itd. I owszem, macie racje, wcale lotnisko jest niepotrzebne, tak samo jak nie potrzebny jest most w Połańcu, bo po co on i komu?! Przydałby się tylko ludziom z Połańca aby sobie spacerowali na drugi brzeg Wisły.
Takie fakty.

Całym sercem jestem za budowa lotniska w Kielcach i za budową mostu w Połańcu, a dlatego że chce aby nasz region sie rozwijał. Po co lotnisko?! Ponieważ pojawia się wiele inwestycji w Polsce i jakos zadnenie trafią do naszego regionu a tylko dlatego, że nie mamy lotniska! Pojawi się lotnisko to pojawią sie tez inwestycje. Lotnisko nie jest dla Kielc, ono jest dla naszego regionu, takze dla Połańca czy Staszowa.

Co do mostu, bardzo chcę aby był on wybudowany w Połańcu, znacznie zblizyło by to Połaniec do Mielca. Obecnie Mielec wydaje nam sie dosyc odległym miastem, a po budowie mostu staby sie sąsiadem na miarę Staszowa. Most na pewno przyczniłby się do rozwoju Połańca i na to wszyscy liczymy. Ja bym poszedł nawet dalej. Analizując mapy, chciałbym aby most w Połańcu był nie tylko mostem drogowym ale aby była to połączona inwestycja wraz z mostem kolejowym!!! Spójrzcie na mapę. Po co komu ten most? Warszawie?! Nie bo oni i tak blizej mają do Rzeszowa przez Ostrowiec i Sandomierz czy Tarnobrzeg. Kielce tez sie bez tego mostu obędą bo prawde mówiac most skróciłby tylko nieznacznie trase Kielce - Rzeszów, czy nawet Łódź - Rzeszów. Poza tym, patrzac na mapę wyraźnie widac ze zageszczenie mostów na wisle w tym regionie wcalenie jest mniejsze niż w innych obszarach. Połaniec zwyczajnie ma pecha ze lezy akurat po sroidku drogi do Szczucina czy Tarnobrzega gdzie znajdują sie najblizsze mosty i siłą rzeczy ma najdalej. A teraz spójrzcie na mapę sieci kolejowej.... I co?! Czy nie super by było miec tak szybki e połączenie kolejowe Kielce - Rzeszów. Obecnie aby dostac się do rzeszowa z Kielc trzeba jechac naokoło przez Kraków.. koszmarna trasa. Taki epołączenie znacznie zblizyłoby do rzeszów do reszty kraju. Ale to tylko taki emoje marzenia ze kiedys Połaniec stałby się ważnym miastem na szlaku nie tylko drogowym ale i kolejowym..
Aha, do wyjasnienia musze powiedziec czemu tak bardzo inetersuje mni ePołaniec skoro jestem kielczaninem... Kielce to moje miasto i moje zycie, jednak jakąs 1/4 zycia spedzam w Połańcu skąd pochodzi połowamojej rodziny i gdzie mam działkę. Jetsem z Połańcem zwiazany uczuciowo i dla mnie Połaniec to mój drugi a moze nawet i pierwszy dom, bo ziemia moich przodków.

  Strategii Rozwoju Kielc na lata 2007-2020

Strategia Kielc do 2020 roku

Ziemowit Nowak, 30-03-2007

Kielce mają już swój drogowskaz, wiedzą, jak się rozwijać przez najbliższe 13 lat. Miasto powinno się skupić na targach, geoturystyce, pozyskiwaniu środków unijnych i jak najszybciej zbudować lotnisko.

Radni przyjęli wczoraj "Strategię rozwoju miasta Kielce na lata 2007-2020". Dokument ma podtytuł "Ambitne miasto liderów". Na 95 stronach opracowanych przez firmę WYG International znalazła się analiza mocnych i słabych stron Kielc, pesymistyczne i optymistyczne warianty rozwoju, porównania z innymi miastami jak Poznań, Kraków, Łódź, Rzeszów, Olsztyn, Sandomierz, Ostrowiec Świętokrzyski i Radom.

Jakie Kielce są, a właściwie "nie są" - każdy widzi. Nie są metropolią, przynajmniej pod względem liczby mieszkańców. "Kielce należy postrzegać nie przez prymat liczby mieszkańców, ale roli, jaką miasto pełni w regionie oraz w kraju - jako stolica województwa, gdzie skupiają się funkcje administracyjne, gospodarcze, edukacyjne oraz kulturowe regionu" - piszą we wstępie autorzy. Miasto potrzebuje nie kroku, ale skoku do przodu, przy wykorzystaniu najnowocześniejszych technologii, edukacji i dzięki zmianie mentalności mieszkańców. Aby to osiągnąć, niezbędni są liderzy. Według autorów strategii takim liderem jest prezydent Wojciech Lubawski, podobnie jak Jan Kulczyk dla Poznania czy Kazimierz Marcinkiewicz dla Gorzowa.

Punkt wyjścia miasta A.D. 2007 nie jest dobry, o czym świadczą zrobione na potrzeby strategii ankiety wśród mieszkańców i przedsiębiorców. 73 proc. badanych kielczan odpowiedziała, że miastu potrzebny jest program ożywienia społecznego i gospodarczego. Za najbardziej uciążliwy czynnik uznali bezrobocie, a następnie poziom usług kulturalnych oraz związanych z rekreacją i wypoczynkiem. Mimo to 37 proc. kielczan uważa, że w ostatnich pięciu latach jakość życia w mieście uległa poprawie.

Jeszcze gorzej miasto oceniają przedsiębiorcy. Tylko 13 proc. z nich uznało, że miasto stworzyło korzystny klimat dla rozwoju przedsiębiorczości, aż 40 proc. twierdzi, że miasto nie dba o szkolenia ani doradztwo. Za to nieźle oceniają miejską biurokrację - ponad połowa wystawiła urzędnikom dobrą ocenę. I co być może najważniejsze, kieleccy przedsiębiorcy są optymistami - zdecydowana większość uznała, że miasto ma szansę na dynamiczny rozwój.

Pozostaje pytanie, co ma być motorem tego rozwoju. Autorzy strategii twierdzą, że turystyka specjalistyczna, jak geoturystyka, środki unijne pozyskiwane dzięki dobrej sytuacji finansów miejskich, a przede wszystkim rola ośrodka targowego.

Strategicznym celem miasta powinno być także otwarcie jak najszybciej lotniska, któremu poświęcają spory rozdział. "Niewątpliwie regionalny port lotniczy dla Kielc jest inwestycją ze wszech miar potrzebną i stwarzającą wielkie szanse rozwojowe dla miasta i regionu" - czytamy. Problem tylko, jak do tej idei przekonać mieszkańców, skoro "wyliczenia korzyści wynikających dla miasta i regionu są niemożliwe do zweryfikowania ze względu na to, że powstają ewentualnie u wielu podmiotów gospodarczych, w długim czasie i nigdy nie ma pewności, że jakieś zjawisko zostało wywołane funkcjonowaniem portu".

Radni strategię przyjęli jednogłośnie, właściwie bez dyskusji. Ostrożny sceptycyzm wyraziła tylko Joanna Grzela (SLD). - Miasto potrzebuje liderów, ale obawiam się, że wizjoner Wojciech Lubawski jest otoczony zwykłymi urzędnikami. Jeśli to się nie zmieni, dalej będziemy słyszeć o jakichś przeoczonych imprezach promocyjnych, po raz kolejny będziemy sadzić trawę na stadionie, a hala przy Żytniej pozostanie pomnikiem z poprzedniej epoki - powiedziała.

Jedyną reakcją była krótka refleksja wiceprezydenta Andrzeja Syguta: - Chciałem zwrócić uwagę, że trawę się sieje, a nie sadzi.

Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce
Na pewno czuję brzemię odpowiedzialności za miasto. Bałbym się wybiegać w tak odległą przyszłość jaką jest 2020 rok, ale przez najbliższe kilka lat będziemy się dobrze rozwijać. W ogóle polski przemysł targowy ma dobrą przyszłość. Czy targi mogą być motorem rozwoju całego miasta? Trzeba stosować odpowiednią miarę, mamy tylko 100 miejsc pracy, ale przecież od nas zależy na pewno więcej, myślę, że ponad 1000 pracowników. Na pewno rola targów jest istotna w sensie promocyjnym. Ciągle powtarzam, że Kielce potrzebują przynajmniej kilku dużych inwestorów w obszarze metropolitarnym.

Ryszard Zbróg, prezydent Staropolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej
Zgadzam się, że zbudowanie lotniska jest dla Kielc wysiłkiem uzasadnionym i koniecznym. Jak przekonać do tej idei ludzi? Rzeczywiście, wyliczenie korzyści z lotniska tak dokładnie jak zysku w firmie jest rzeczą niezmiernie trudną. Proponuję odwrócić pytanie - co będzie, jeśli nie będziemy mieli lotniska? Nasz region stanie się niekonkurencyjny w stosunku do sąsiednich. Nikt nie będzie chciał angażować kapitału u nas, skoro będzie mógł łatwiej dotrzeć gdzie indziej.

  Intronizacja NSPJ jakich wiele w Polsce
Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa w Janowie Lubelskim
http://janowiacy.pl/relacje/intronizacja-naj-wi-tszego-serca-pana-jezusa.html

26 listopada 2008 r. zapisze się trwale w historii Janowa Lubelskiego, bowiem tego dnia dokonany został Akt Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa w wymiarze społecznym z udziałem władz świeckich i kościelnych.

Kilka lat temu przy Sanktuarium Matki Bożej w Janowie Lubelskim zawiązała się kilkunastoosobowa wspólnota dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Modlitewne działanie wspólnoty miało doprowadzić do osiągnięcia wysoko ustawionego celu, jakim była Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa w środowisku janowskim. Ostatnie tygodnie Wspólnoty wypełnione były szczególnie modlitwą i przygotowaniem do uroczystości, które były poprzedzone rekolekcjami.

Trwające cztery dni rekolekcje intronizacyjne w dniach: od 23 do 26 listopada 2008 r. miały na celu bezpośrednio przygotować parafian do aktu Intronizacji. Nauki były głoszone przez redemptorystów: o. Stanisława Kuczka i o. Jerzego Czaplę, którzy dokonali wprowadzenia w sens Intronizacji podczas wszystkich niedzielnych Mszy św.

W kolejne dni głoszone były nauki przygotowujące do osobistego wyboru Jezusa Chrystusa na Króla własnych serc oraz Intronizacji w rodzinach. W ostatnim dniu podczas uroczystej Mszy św. kończącej rekolekcje nastąpił kulminacyjny moment dokonania aktu Intronizacji w wymiarze społecznym z udziałem władz świeckich i kościelnych naszego środowiska. Na uroczystość przybyły delegacje władz samorządowych powiatu, miasta i gminy, delegacje instytucji i zakładów pracy, delegacje reprezentujące różne stany i profesje. Wśród delegacji znaleźli się także przedstawiciele wspólnot dziecięcych i młodzieżowych oraz stowarzyszeń i ruchów katolickich działających przy parafii. Uroczystość uświetniły swoją obecnością liczne poczty sztandarowe i delegacje wspólnot dla Intronizacji ze swoimi kapłanami przybyłe z kilkunastu, często odległych, parafii diecezji sandomierskiej, między innymi z Sandomierza, Tarnobrzega, Niska i pobliskiego Godziszowa. Na uroczystości była także obecna Pani Ewa Nosiadek, krajowa animatorka Wspólnot dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz Pani Ewa Rokoszewska z Tarnobrzega, animatorka diecezji sandomierskiej. Na uroczystość przybył także ks. dziekan Władysław Czajka z Równego na Ukrainie, który w latach 80-tych był wikariuszem Janowie Lub.


Po liturgii słowa i wygłoszonej nauce przez o. Stanisława Kuczka nastąpiła główna część Intronizacji – złożenie przyrzeczenia przez wszystkich wiernych i uroczyste składanie Aktów Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa Króla królów i Pana Panów, które rozpoczął Proboszcz parafii, ks. Jacek Staszak wraz z kapłanami, następnie siostry zakonne, delegacja Rady Powiatu i Starostwa Powiatowego oraz delegacja Urzędu Miejskiego i Rady Miejskiej.

Następnie Akty Intronizacji składały delegacje instytucji i zakładów pracy, delegacje reprezentujące różne stany i profesje, a także przedstawiciele wspólnot dziecięcych i młodzieżowych oraz stowarzyszeń i ruchów katolickich działających przy parafii p.w. św. Jana Chrzciciela.

Należy wspomnieć, iż doniosłość tego wydarzenia uświetnił swoją obecnością ks. Biskup Andrzej Dzięga, Ordynariusz Diecezji Sandomierskiej, który przybył, aby sprawować liturgię na porannej Mszy św. Ks. Biskup poświęcił także obrazy Najświętszego Serca Pana Jezusa, które były wręczane delegacjom podczas głównej uroczystości. Liczne obowiązki związane z Nawiedzeniem Kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej w diecezji sandomierskiej uniemożliwiły Jego obecność na głównej Mszy św.

Po zakończonej Mszy św. kapłani udzielili specjalnego błogosławieństwa wiernym zebranym w świątyni.

Wspólnota dla Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa spotyka się raz w tygodniu na modlitwie i adoracji Najświętszego Sakramentu w każdy czwartek od godz. 16:15 do 17:30. Wspólnota na cotygodniowej adoracji łączy ludzi z różnych grup, a także tych, którzy do wspólnot religijnych nie należą.

  Regulamin - przeczytaj zanim coś napiszesz
Witamy wszystkich Forumowiczów

Oto parę wskazówek i próśb dla Użytkowników forum. Dostosowanie się do nich - obowiązkowe!

- Wszelkie treści niecenzuralne i obraźliwe będą natychmiast usuwane.
- Nie ma tu miejsca na spam ani reklamę. Usunięte zostaną również posty reklamujące osoby i instytucje nie związane z działalnością strony.
- Nazwa użytkownika nie może być wulgarna lub obraźliwa.

10 przykazań pisania postów:
1. Nie pisz postów z samymi emotikonami, taki post równa się z ostrzeżeniem
2. Nazywaj temat tak, aby jasne było czego dotyczy. Nikt nie lubi się domyślać co jest zawarte w temacie nazwanym "..." czy "???". Nie tytułuj wiadomości "Pytanie" w dziale "Pytania do...", bo jest to oczywiste, że zadajemy tam tylko pytania. Nazywając wątek zastanów się ile osób będzie wiedziało o co Ci chodzi. Wykorzystaj też pole "Opis tematu" do przybliżenia tego co opisuje temat.
3. Nie zadawaj sobie trudu wysyłania niepotrzebnych postów, jeśli nie masz nic do powiedzenia - nie pisz. Pomyśl o użytkownikach, którzy w poszukiwaniu cennych opinii innych muszą przedzierać się przez tonę radosnych twórczości zawierających same emotikonki czy teksty typu: "Zgadzam się" czy "ja też" ... .
4. Jeśli odpowiadasz, zastanów się czy to co chcesz napisać jest związane z tematem. Posty są grupowane w wątki z których każdy ma swój temat. Jeśli Twoja wypowiedź nie zawiera się w temacie załóż nowy wątek, a nie rób z każdego tematu gadki o wszystkim i niczym.
5. Nie dolewaj oliwy do ognia - ktoś stworzył bezsensowny czy dublujący temat? Widzisz to? To nie pisz już w tym temacie, albo uprzejmie nakieruj na właściwy wątek podajać adres do niego.
6. Użytkownicy, którzy chcą prywatnie porozmawiać z innym użytkownikiem, powinni użyć opcji Prywatna Wiadomość, aby nie zaśmiecać dodatkowo forum.
7. Pytania naruszające prywatność będą usuwane.
8. Posty oszczercze, wulgarne czy zawierające groźby będą usuwane a ich autorzy blokowani.
9. Nie pisz CAPS LOCKIEM ani TAkim FaJOwym StYleM.
10. Bądź powściągliwy co do ocen dyskutantów i o koncentruj swoją uwagę na dyskutowanym problemie, także w miarę możliwości uzasadniaj swoje stanowisko, a w razie posługiwania się cytatami, podaj ich źródła.

Dalsze uwagi
Forum ma na celu poruszanie pewnych zagadnień dotyczących parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Nowej Dębie.
Odpowiedzialność za treść postów ponoszą ich Autorzy. Wszelkie wiadomości tu publikowane wyrażają opinie i przekonania ich Autorów. Posty kwalifikujące się szczególnie do w/w pkt.: 7, 8 będą w miarę możliwości usuwane. Jeśli jednak zostaną przeoczone, prosimy o poinformowanie o tym za pomocą PW do Administratora.
Na forum należy zachowywać się kulturalnie, być osobą wyrozumiałą dla pozostałych uczestników
Pamiętaj! Twoje posty świadczą o Tobie samym, wszystko co piszesz, piszesz w swoim imieniu.

Pytania do...
1. Zanim zadasz pytanie - na górze jest taki przycisk szukaj.... Proszę go używać i sprawdzać czy temat już nie był poruszany.
2. Jeśli już ktoś zada pytanie to poczekajcie na odpowiedź, a nie dopisujcie się pod spodem w stylu "ja też chciałbym wiedzieć".
3. Zanim zadasz pytanie dotyczące parafii, spróbuj poszukać odpowiedzi na stronie: www.mbkp.sandomierz.opoka.org.pl

Witamy się
1. http://www.mbkp.sandomierz.opoka.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3 - tu wpisujemy swoje powitanie, jeśli mamy na to ochotę.
2. W powitalni nie odpowiadamy na przywitania innych ludzi.

Wsparcie techniczne
jeśli macie problem - piszcie tutaj: http://www.mbkp.sandomierz.opoka.org.pl/forum/viewtopic.php?t=4
Być może komuś uda się pomóc.

  polowa II okresu turystyki 1873-1896
O II pałwę II okresu prosić Kasię

połowa II okresu rozwoju turystyki w Polsce
(1874-19896)

- 1873 r. – Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie.Założycielami Towarzystwa byli m.in. dr Tytus Chałubiński, Feliks Pławicki, Adolfa Tetmajera i Józefa Stolarczyka. .W latach 1886-1920 organem Towarzystwa był "Pamiętnik Towarzystwa Tatrzańskiego", wydawany nieco częściej niż raz do roku. Głownym jego załozeniem było badanie Karpat, a w szczególności Tatr i Pienin oraz rozpowszechnianie zebranych o nich wiadomości oraz ochrona zwierząt halskich: kozicy i świstaka.Towarzystwo Tatrzańskie kładło podwaliny pod powstanie Tatrzańskiego Parku Narodowego, TOPR-u, a także Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (po połączeniu z Polskim Towarzystwem Krajoznawczym).

- 1874 r. – Towarzystwo Tatrzańskie rozpoczęło budowę nowego schroniska nad Morskim Okiem w miejsce starego spalonego, które nazwano imieniem Stanisława Staszica.Schronisko służyło turystom do 1898 r., kiedy to kolejny pożar strawił budynek. Budynek wozowni, po pożarze właściwego schroniska, przejął jego rolę i tak jest do dziś. Obecnie była wozownia jest najstarszym istniejącym schroniskiem w Tatrach Polskich.

-1876 - powstaje schronisko w Dolinie Pięciu Stawów w Roztoce

- 1906 r. – powstaje w Warszawie z inicjatywy m.in. Aleksandra Janowskiego Polskie Towarzystwo Krajoznawcze PTK, a swoim zasięgiem obejmuje zabór rosyjski.Jednym z głównych jego celów było ukazywanie piękna ziemi polskiej oraz rozbudzanie uczuć patriotycznych poprzez poznawanie Polski.PTKraj prowadziło działalność popularyzatorską, wydawniczą i turystyczną. W szczególności Towarzystwo organizowało wycieczki po kraju,urządzało wystawy krajoznawcze i prowadziło muzea, m.in. w Kaliszu (1908), Suwałkach (1908), Piotrkowie Trybunalskim (1909), Łowiczu (1910), Sandomierzu (1921), Nowogrodzie nad Narwią (1927) i Warce. Ich zbiory gromadzone były przez członków PTKraj z danego terenu.Towarzystwo wydawało przewodniki, informatory i pocztówki, a także (od 1910 roku) rocznik krajoznawczy Ziemia.
Pierwsze schronisko PTKraj powstało w Świętej Katarzynie, u podnóża Łysicy w Górach Świętokrzyskich. Kolejne powstawały na atrakcyjnych turystycznie nizinnych obszarach kraju. Po I wojnie światowej i odzyskaniu niepodległości towarzystwo objęło działalnością cały kraj. Jego honorowym członkiem był Stefan Żeromski.

Działalność obu organizacji doprowadziła do znacznego rozwoju turystyki poznawczej.Społeczeństwo polskie rozbudzone świadomością narodową spowodowało wzrost zainteresowania miejscami związanymi z hitorią kraju.Głównym ośrodkiem ruchu turystycznego stał się Kraków.Obok turystyki poznawczej i kwalifikowanej,rozwijała się nadal turystyka wypoczynkowa.
Wpływ na rozwój miejscowości wywarła komunikacja kolejowa.Miejscowości uzyskujące połączenia kolejowe:Zakopane w 1899,Krynica w 1911,Kudowa w 1905 notowały znaczny wzrost ruchu turystycznego.
Dużą frekwencję turytyczną wykazywały uzdrowiska dolnośląskie.Bezposrednio przed I wojną światową szczególnie dużą liczbę turystów zanotowano w Szklarskiej Porębie i Karpaczu.Znaczny wzrost ruchu turytycznego obserwowano również w uzdrowiskach położnych w strefie nadmorskiej.Świnoujście stało sie w tym okresie jednym z najmodniejszych kąpielisk nad Bałtykiem.

- Eugeniusz Romer założył instytut kartograficzny Atlas (Książnica – Atlas)

- Oskar Kolberg (sformulowal podstawy krajoznawstwa i wiedzy o folklorze poczynione podczas wedrowek poprzez wszystkie zabory, które zawarl w 30-tomowym dziele „Lud, jego zwyczaje”)

- Mariusz Zaruski ( zeglaz, taternik, pisarz, zalozyciel TOPR w 1909, pionier polskiego narciarstwa, dzialacz Tow. Tatrzanskiego)

- Kazimierz Kulewieć (przyrodnik, krajoznawca, dzialacz spoleczny, wspolzalozyciel i prezes PTK, wydawca czasopisma „Ziemia”, redaktor „Naokolo świata”)

- M. Orłowicz – dzialacz turystyki i karajoznawstwa, wspoltworca polskiej tur. Zespolowej, wspoltworca Polskiego Tow. Tatrzanskiego i PTK, autor przewodników)

  Akcja Katolicka - PILNA info!
Nikt nie podjął tematu, ale spróbujmy jeszcz raz:
czy znają Państwo kierunki działania Akcji Katolickiej w Polsce?

Oto obszerne fragmenty ze strony internetowej 'Akcji Katolickiej w Polsce':

KIERUNKI DZIAŁANIA AKCJI KATOLICKIEJ W POLSCE

„Akcja Katolicka jest strukturą religijną i poprzez ten fakt jej zasadniczym celem jest formacja duchowa, moralna, a także kulturalna. Ważnym zadaniem dla jej członków jest świadome uczestnictwo we wszystkich sferach życia publicznego i realizacja społecznego wymiaru wiary i społecznego obywatelstwa Kościoła.”

Wśród zadań statutowych znajdują się m.in.:

    l„TROSKA O SZERZENIE MIŁOSIERDZIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO
    - Organizowanie i animacja dzieł charytatywnych.

    lZAANGAŻOWANIE W ŻYCIE SPOŁECZNE I POLITYCZNE
    - Zintegrowanie społeczności parafialnej poprzez podejmowanie wspólnych przedsięwzięć z radami osiedla, radami gminy i innymi organizacjami działającymi na terenie parafii.
    - Organizowanie spotkań formacyjnych i rekolekcji dla samorządowców.
    - Organizowanie spotkań członków AK na szczeblu diecezjalnym z parlamentarzystami samorządowcami.”

    lPODJĘCIE DZIAŁAŃ W SFERZE KULTURY
    - Podjęcie starań o utworzenie bibliotek i czytelni parafialnych.
    - Organizowanie klubów parafialnych.
    - Rozbudzanie uczuć patriotycznych poprzez organizowanie obchodów świąt narodowych wykorzystując formy teatralne i muzyczne.
    - Krzewienie tradycji i obyczajów ludowych poprzez organizowanie imprez kulturalnych oraz wycieczek mających na celu poznawanie społeczności lokalnych, ich historii, ważnych postaci związanych z tym terenem oraz pomników kultury.
    - Uroczyste obchody odpustów parafialnych.”

    lPOZYSKANIE ŚRODKÓW MASOWEGO PRZEKAZU DLA DZIEŁA EWANGELIZACJI”

    Źródło: http://www.ak.org.pl/index1.php?id=2

    W przypadku ostatniego kierunku działania, powiedzmy- niech to będzie na początek niniejsze forum, które już dawno zgłosiło inspirację i gotowość wspierania działania AK.

    Jeśli istnieje Parafialny OddziaŁ AK w Klimontowie, to może zechcą Państwo włączyć się do proponowanych działań tu na forum?
    Na ‘Liście Prezesów POAK’ zamieszczonej na stronie AK Diecezji Sandomierskiej ( http://www.michal-ostrowiec.sandomierz.opoka.org.pl/ak/listapreze.php ) wśród 45 nazwisk nie ma nikogo z Klimontowa, ale lista nie jest może kompletna?

    Co można z powyższych kierunków działania AK próbować wdrożyć poprzez forum?

    1. Czy w ramach „Organizowania i animacji dzieł charytatywnych” można by podać na forum dane Organizacji Pożytku Publicznego (OPP), na konto której ludzie w ‘odruchu serca’ przekazaliby 1% podatku dochodowego za 2008 rok?

    Czy jest w Klimontowie tego typu organizacja (OPP)?

    Dodajmy, że dla osób rozliczających się z PIT-37 w rubryce 124 należy wpisać nazwę organizacji (OPP), a w rubryce 125 nr KRS (Krajowego Rejestru Sądowego) oraz wysokość kwoty 1% należnego podatku. W imieniu darczyńcy dalszej operacji dokonuje Urząd Skarbowy, zaś sam darczyńca nie ponosi jakiejkolwiek straty!

    Na wszelki wypadek: pod niniejszym linkiem znajduje się wyszukiwarka podmiotów OPP na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości- Krajowego Rejestru S ądowego: http://opp.ms.gov.pl

    2. Czy w ramach innego kierunku działań: „Podjęcie starań o utworzenie bibliotek i czytelni parafialnych” nie można by stworzyć tu na forum ‘Czytelni wirtualnej’ o określonym profilu tematycznym?

    Jak? Proszę kliknąć niniejszy link i są już Państwo w takiej czytelni na stronie ‘AK w PL’ zawierającej z kolei linki do interesujących tekstów online umieszczonych w serwisach diecezjalnych AK: www.ak.org.pl/index1.php?id=44 Wystarczy kliknąć wybrany tytuł, by otworzyć tekst do czytania.

    To zaś link do 'Czytelni' (zawiera 215 pozycji) na stronie Diecezji Sandomierskiej: www.sandomierz.opoka.org.pl/czytelnia/abc.php.

    Propozycja bardziej rozbudowanej ‘Czytelni wirtualnej’ znajduje się w kolejnym poście jako samodzielny temat, proszę do niego zajrzeć, zapraszam.

  APEL! Ocalmy pamiątki OSP
[Kopia APELU zamieszczonego na stronie TPK www.klimontow-tpk.pl - admin]

Klimontów, 4 XII 2007

Ludzie żyją tak długo, jak długo żyje pamięć o Nich"

Ocalmy pamiątki i dzieła naszych przodków dla współczesnych

Ksiądz Wawrzyniec Kukliński w swojej książce: Miasto prywatne Klimontów i jego kościoły. Sandomierz 1911 wspomina, że około roku 1910 zakupiono z funduszy miejskich narzędzia pożarniczo-ratunkowe dla „komendy straży ogniowej” oraz wystawiono drewnianą szopę na ich przechowywanie. Komenda straży już wówczas miała swojego naczelnika.

Rok 1912, w którym po raz pierwszy użyto nazwy „Straż Pożarna Ochotnicza w Klimontowie”, uznany został za rok jej utworzenia. Wśród nazwisk związanych z początkami straży w Klimontowie pojawiają się znane wszystkim nazwiska lekarzy: Jakuba Zysmana i Walentego Ihnatowicza, oraz okolicznych właścicieli ziemskich: Włodzimierza Karskiego, Stefana Chajęckiego, Mariana Kilarskiego i Anieli Romanowiczowej.
W zarządzie straży, na czele którego stał jej pierwszy prezes Wincenty ROKWISZ, pracowali wówczas: Stanisław SZELĄG, Piotr LASOTA, Franciszek ZARODA i Mieczysław GADULSKI.

Już niedługo, bo w 2012 roku będziemy obchodzić setną rocznicę utworzenia Ochotniczej Straż Pożarnej w Klimontowie. Mamy więc niewiele czasu, aby właściwie przygotować się do tej rocznicy.
Zwracam się z prośbą do wszystkich, którzy mogą nam pomóc w przygotowaniach tego jubileuszu: poszukujemy wszelkich pamiątek, zdjęć, zapisów bądź innych śladów działalności i osiągnięć naszych Szanownych Poprzedników.
Często są one starannie przechowywane w domowych i rodzinnych archiwach, ale być może zdarza się i tak, iż są niedocenione i zapomniane. Upływający czas, zmienne koleje losu i życia rozproszyły wiele z nich po Polsce, a może nawet po świecie.

Apelujemy do wszystkich, którzy byli i są związani z Klimontowem lub jego okolicami, by zechcieli poświęcić chwilę czasu i przejrzeli posiadane pamiątki, wśród których są być może także dotyczące lokalnego pożarnictwa. Mogą one mieć dla Państwa wartość sentymentalną, ale dla historii ochotniczego ruchu strażackiego będą bezcenne.
Zadbajmy o pamięć o naszych przodkach, ocalmy pamiątki po nich i ich dziele dla współczesnych.

Obecny zarząd Ochotniczej Staży Pożarnej w Klimontowie, którego mam zaszczyt być prezesem, dołoży wszelkich starań, by zostały one właściwie wyeksponowanie i pokazane nie tylko społeczności lokalnej, ale wszystkim zainteresowanym. Oczywiście, jeżeli Państwo postanowią zachować je nadal w swoim posiadaniu, to niezwłocznie po skopiowaniu lub opisaniu zwrócimy je właścicielom.
Prosimy wszystkich, którzy zechcą nam pomóc w tej sprawie o kontakt.

Adres kontaktowy: Mirosław Kwapiński
ul. Krakowska 10
27-640 Klimontów
tel. 015 8661 336
mailto:straz.klimontow@wp.pl

Z wyrazami szacunku
i strażackim pozdrowieniem

Mirosław Kwapiński
Prezes Zarządu
Ochotniczej Straży Pożarnej w Klimontowie

  Do Radnych (2)
Wysłany: Pią 19:43, 14 Gru 2007

Co jakiś czas przetacza się przez forum fala wypowiedzi nt podpisywania postów, a właściwie irytującej nieraz ich anonimowości. Zdarzają się wśród nich ‘marchewki’, ale chyba przeważają ‘kije’ dla autorów postów za brak odwagi cywilnej, mającej swe podłoże głównie w obawach o ostracyzm członków grup lokalnych układów, których spokój ktoś swą wypowiedzią naruszył.
Zastanawiające, czy przypadkiem sami nie wzmacniamy ‘mocy’ tychże układów wspomnianymi obawami? A gdyby tak rzeczywiście wykazać się odwagą, czy nie okazałaby się owa ‘moc’ trochę wirtualna?

Uśmiechnijmy się jednak czytając nieuczesane myśli satyryka Stanisława Jerzego Leca, tematycznie związane z tą sytuacją:

Anonim jest tylko wtedy dopuszczalny, gdy piszący go rzeczywiście jest nikim
albo
Żeby być sobą, trzeba być kimś!

Nie sztuka powiedzieć: "Jestem!". Trzeba jeszcze być.

Z.Szkutnik

PS
Czy zna ktoś jakiś sposób na dodanie odwagi piszącym na forum?


Rację ma ‘gość’ z 10:44 pisząc, że Jest bardzo dużo form rozmowy z władzami , ale za nieuzasadnione uważam próby ich ograniczania przez tegoż ‘gościa’ i otwarcie Państwa zachęcam do zdecydowanego odrzucania takich usiłowań. Kiedyś już to wyjaśniałem i nie chciałbym się tu powtarzać.
Dodam jedynie, że wszyscy sprawujący władzę w gminie są prawnie zobowiązani odpowiadać na stawiane im pytania, w tym na Forum TPK, nawet jeśli czują się wykluczonymi z postępu. Zgłaszałem też rozwiązanie, jak to zrobić, by sprawy ruszyły z miejsca. Ale to są jedynie skromne sugestie.

Nie mam natomiast wątpliwości, że milczenie to jest ewidentnym naruszeniem prawa, do którego to wniosku doszli zapewne także wszyscy inni po przestudiowaniu przytoczonych na forum zapisów prawnych.
W miarę, jak rosnąć będzie w lokalnej społeczności świadomość postaw obywatelskich, w tym wiedzy o przysługujących jej uprawnieniach, nacisk na potrzebę wyegzekwowania od samorządowców ciążących na nich obowiązków także będzie się nasilał, aż do pożądanego skutku.

Zresztą, wystarczy poczekać jeszcze dwa lata, pod koniec kadencji wszyscy, którzy dzisiaj swym milczeniem lekceważą wyborców zmienią front o 180 stopni, wówczas okaże się, że potrafią posłużyć się e-mailami, korzystać z forum, byle tylko zachęcić do głosowania na nich.

Po ostatnich wyborach do parlamentu ludzie poznali naocznie siłę zwykłej, wydawałoby się, kartki wyborczej i nie sądzę, by wybrali ponownie w gminie ludzi nie władających elektroniczną technologią w elementarnym zakresie. Przecież dzisiaj to jedna z istotniejszych kompetencji człowieka działającego społecznie!

Jeśli ktoś ma w tym miejscu wątpliwości, to proszę, by zważył, że na Forum TPK w ciągu roku jego istnienia napisano 2700 listów, około 80 tysięcy razy je otwierano i czytano, zarejestrowało się tu ponad 100 forowiczów. Czy spodziewano się rok temu, że społeczność Klimontowa i gminy jest już w takim stopniu społeczeństwem informacyjnym?

Dane te są o wiele, wiele wyższe niż posiada forum sandomierskie (z obowiązkiem logowania) czy koprzywnickie – wolnodostępne, jak w Klimontowie. Poza tym, mimo różnych zastrzeżeń, wysoka jest też jego jakość, która wyróżnia je na tle wielu innych forów zawartością dyskusji oraz dbałością o formę tekstów. Jego siła opiniotwórcza i ranga jako e-medium środowiska lokalnego stale rośnie. Sądzę, że ci, którzy dzisiaj to forum bagatelizują i nie poddadzą refleksji potrzebę pilnej zmiany swego stosunku, mają w niedalekiej przyszłości zapewnioną przegraną, jak w szwajcarskim banku!

Sądzę jednak, że etap utarczek dobiega końca.
Wszyscy dotychczas tzw. wykluczeni, czyli nie nadążający za postępem lub nie mający woli skorzystania z pomocy urzędu w e-komunikacji z obywatelami, powinni w nowym roku rozważyć konieczność zmiany swej postawy i podjąć naukę nowej umiejętności. Trzeba na to znaleźć czas, jeśli dobrowolnie podjęto się ważnych dla społeczności obowiązków i żadnych argumentów na ‘nie’ ludzie nie będą akceptować. Jeśli cel taki zostanie przyjęty i zrealizowany, to rok 2008 okaże się w sferze społecznych relacji na pewno lepszy.
I tego wszyscy sobie dzisiaj życzmy ściskając wzajemnie szczerze i serdecznie dłonie.

  "Turystyka wspólna sprawa" - szkolenia EFS
Rusza program pomocy firmom turystycznym

"Pomoc jest im potrzebna, bo choć mieszkamy w turystycznym regionie, na przyjezdnych wcale nie jest łatwo zarobić.
Turystom nie wystarczają już przyrodnicze atuty Warmii i Mazur czy nawet wyremontowane pokoje w hotelikach i pensjonatach. Goście oczekują obsługi na coraz wyższym poziomie, turyści z zagranicy liczą, że porozumieją się po angielsku czy niemiecku i że będą na nich czekały atrakcje. Problem w tym, że wiele osób pracujących w branży turystycznej nie ma pieniędzy, by inwestować, a jakiekolwiek kursy i szkolenia, na których można by się nauczyć, jak przyciągnąć turystów, kosztują.

To się może zmienić. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zaczyna u nas program "Turystyka - wspólna sprawa". Skierowany jest do stowarzyszeń i samorządowców oraz firm związanych z turystyką. - Chcemy, by spotkali się i wymyślili, w jaki sposób skusić turystów do przyjazdu na Warmię i Mazury. W pierwszej edycji programu, która ruszyła na początku roku w pięciu województwach, powstały fantastyczne pomysły - mówi Agnieszka Kaflik, która zajmuje się promocją akcji.

W Kujawsko-Pomorskiem wymyślili szlak wycieczkowy pod nazwą "Wenecja, Paryż, Rzym bez paszportu", w Sandomierzu postawili na owoce i sady - tak powstał "Szlak jabłkowy".

Na jakie pomysły wpadną spece od turystyki na Warmii i Mazurach? - Może karta turystyczna ze zniżkami do muzeów, teatrów, na basen, a także na komunikację miejską? - zastanawia się Marian Jurak, szef oddziału PTTK i koordynator "Wspólnej sprawy" na Warmii i Mazurach. - Mam już mnóstwo pomysłów, które można u nas zrealizować.

Ale to nie wszystko. Właściciele i pracownicy firm turystycznych od lutego, za niewielkie pieniądze, będą mogli podszkolić się w językach obcych - francuskim, niemieckim, angielskim, rosyjskim i to aż na siedmiu poziomach zaawansowania. Trwający 96 godzin kurs ma kosztować 180 zł, czyli niecałe 2 zł za lekcję (normalnie około 10 zł).

Od stycznia na kilkudniowych szkoleniach samorządowcy i społecznicy za darmo, a przedsiębiorcy za preferencyjną cenę, dowiedzą się, jak wdraża się system ISO w turystyce, jak negocjować z dostawcami i klientami, jak kreować wizerunek firmy. Można też zdobyć konkretne umiejętności, czyli jak zorganizować czas dzieciom czy osobom starszym, a nawet zrobić kurs barmański, kulinarny czy masażu. - To pomoże ludziom z branży wykorzystać do maksimum walory Warmii i Mazur - tłumaczy Agnieszka Kaflik.

Chętni do udziału w projekcie muszą zarejestrować się na stronie www.tws.org.pl lub zadzwonić pod numer 607 280 160 do koordynatora na Warmii i Mazurach - są jeszcze wolne miejsca. Początek projektu w Olsztynie 4 października."

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,3622037.html

Magda Brzezińska 2006-09-15